Gram grubo #223: Baśnie o taśmie

gramgrubo

Dobrego typera cechuje wszechstronność. Erudycja, bycie na bieżąco, a nawet tzw. czutka to czynniki, dzięki którym w dłuższym okresie czasu to bukmacher poniesie klęskę. Dlatego dzisiaj nie będzie singla. Nie będzie również dubla. Tym razem –  na wzór dziadka z punktu bukmacherskiego – postawimy taśmę! Co prawda zachowamy proporcje i jeśli mielibyśmy ją wydrukować, to nie przypominałaby papieru toaletowego. Co więcej, mamy nadzieję, że nasz kupon nie skończy podobnie, bo wiadomo, do czego takowy się nadaje…

Możecie także dołączyć do naszej grupy na FB >KLIK

oraz profilu GRAM GRUBO >KLIK

My tu gadu gadu, a dzisiaj wtorek! A z czym kojarzy się drugi dzień tygodnia dla miłośnika futbolu? Ligą Mistrzów rzecz jasna. Nie tracąc czasu, jedziemy z tym!

#1 Borussia Dortmund – Tottenham

Dwie drużyny, które szczyt formy mają za sobą. Obie ekipy imponowały formą choćby we wrześniu, ale teraz złapały mały kryzys, z którego nie wiadomo, jak szybko wyjdą. Borussia to taki Lech Poznań niemieckiej ligi. Jeszcze do niedawna był na szczycie Bundesligi, po to, by w kilka kolejek oddać fotel lidera bardziej utytułowanemu klubowi z Monachium.

U „Kogutów” sytuacja wygląda nieco lepiej. Przede wszystkim liderują w swojej grupie w Champions League. Jednak przegrali dwa arcyważne spotkania w lidze w kontekście mistrzostwa. Nie znaleźli sposobu na Manchester United oraz Arsenal i choć do końca rozgrywek jeszcze sporo czasu, to nie od dziś wiadomo, że takie mecze decydują o mistrzostwie. Dzisiaj faworytem jest Borussia, która po prostu musi punktować, a ewentualna porażka Anglików nie będzie dla nich tragedią. Łatwo punktów nie oddadzą, dlatego postawimy na BTTS. Zarówno Borussia jak i Tottenham strzelali bramki we wszystkich dotychczasowych meczach fazy grupowej, co zwiastuje niemałe emocje.

Fortuna: Odbierz 100 zł na zakład bez ryzyka lub 20 zł ZA DARMO + bonus od depozytu do kwoty 400

#2 Sevilla – Liverpool

Starcie pierwszej z drugą drużyną grupy E. Tutaj mamy do czynienia z ekipą, która powoli wychodzi z dołku. Hiszpanie zaczynają punktować już nie tylko u siebie, ale i na wyjazdach i pną się w górę tabeli w La Liga. Goście natomiast są w gazie – wygrali cztery ostatnie spotkania. Liverpool jednak jest świadomy, że w przypadku dzisiejszej porażki spadną na drugie miejsce w grupie. I naszym zdaniem podopieczni Juergena Kloppa do tego nie dopuszczą. Choć Sevilla jest u siebie piekielnie mocna i porażki to rzadkość na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, to postawimy na zwycięstwo gości z podpórką. Remis wydaje się optymalny dla obydwóch drużyn, a z Liverpoolem nigdy nie wiadomo, być może pokusi się o komplet punktów.

#3 Napoli – Szachtar 

Mimo świetnej formy gospodarzy, dzisiejsze starcie dla nich to „być albo nie być” w Lidze Mistrzów. Po czterech kolejkach zajmują dopiero trzecią lokatę z sześcioma punktami straty do drugiego Szachtara. Dzisiaj ich świętym obowiązkiem jest zmniejszenie przewagi dzięki zwycięstwu przed własną publicznością. Godna pochwały, heroiczna postawa w dwumeczu z Manchesterem City nie wystarczyła, by zanotować choćby punkt. Sytuacja, z której włoski zespół jest w stanie wyjść z twarzą, jednak nie ma już miejsca na wpadkę. Szachtar to nie ogórki do bicia, o czym samo Napoli przekonało się w pierwszej kolejce. Wówczas Ukraińcy na własnym stadionie wygrali 2:1. Dzisiaj będzie odwrotnie. Stawiamy na zwycięstwo Napoli, które na dziesięć ostatnich meczów przed własną publicznością wygrało ośmiokrotnie.

Fortuna: Odbierz 100 zł na zakład bez ryzyka lub 20 zł ZA DARMO + bonus od depozytu do kwoty 400

#4 Apoel Nikozja – Real Madryt

Mówiliśmy coś o kryzysach? Real Madryt przoduje chyba w tej kategorii. Przed sezonem mówiło się o ich dominacji w Hiszpanii, a teraz w Madrycie już – 10 w listopadzie. Podobno nawet widziano tam ekipę „Gry o tron”, gdzie mają kręcić następny sezon, bo przecież winter is coming… Ale do rzeczy. W Nikozji problem ze strzelaniem bramek miała choćby Borussia, która zremisowała tylko 1:1. „Koguty” pokazały jak to się robi, strzelając tam trzykrotnie. Jednak dzisiaj w Nikozji zaprezentuje się zespół, który ostatnio nie strzela jak na zawołanie. Ostatni pogrom notabene miał miejsce w finale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów, kiedy to Real rozbił Juventus 4:1. Jest to ostatnie zwycięstwo „Królewskich”, w którym strzelili więcej niż trzy gole. Idąc za statystykami i słabą formą ofensywy Realu, postawimy na poniżej 4,5 gola.

Fortuna: Odbierz 100 zł na zakład bez ryzyka lub 20 zł ZA DARMO + bonus od depozytu do kwoty 400

Fortuna: Odbierz 100 zł na zakład bez ryzyka lub 20 zł ZA DARMO + bonus od depozytu do kwoty 400

Komentarze

komentarzy