Keita to za mało. Fani Liverpoolu chcą kolejną gwiazdę Bundesligi

W ostatnich latach na Anfield transfery wypadają różnie. Strzałami w dziesiątkę byli m.in. Suarez czy Coutinho, ale nie brakowało niewypałów w postaci Carrolla, Benteke, Balotellego i wielu innych. W ostatnim czasie tendencja jest na szczęście zwyżkowa, co potwierdzają tacy zawodnicy jak Can, Firmino i najnowsza rewelacja – Salah. Wszystko wskazuje na to, że trend zostanie podtrzymany, a balonik pompują sami fani „The Reds”.

Po sezonie do Liverpoolu przeniesie się 23-letni Naby Keita. Gwinejczyk po kapitalnym debiutanckim sezonie w barwach RB Leipzig był kuszony przez największe europejskie marki. Ostatecznie padło na Liverpool, który postanowił wyłożyć wcześniej więcej gotówki, byle tylko mieć pewność, że zawodnik do końca sezonu 2017/2018 nie zmieni zdania. W czasie wolnym od zachwycania się własną ofensywą, kibice „The Reds” rzucają czasem okiem w stronę Niemiec, by sprawdzić co słychać u ich przyszłego zawodnika.

Taką okazją był wczorajszy pojedynek Ligi Europy, w którym niemiecka drużyna pokonała u siebie rosyjski Zenit 2:1. Przy bramce na 2:0 w 77. minucie kapitalną asystę zaliczył właśnie Keita, ale nie tylko na nim fani Liverpoolu zawiesili oko.

Mowa tu oczywiście o finalizatorze akcji, Timo Wernerze, który kilka dni temu obchodził swoje 22. urodziny. Widząc tak dobrą współpracę między wspomnianą dwójką, można było się rozmarzyć. Tym bardziej, jeśli dokłada się taką asystę przy pierwszym trafieniu.

Atmosferę podgrzewa również niedawna wypowiedź zawodnika, który nie ukrywa, że w przyszłości chciałby zagrać w Premier League i są dwa-trzy kluby, o których myślał. Jednym z nich jest właśnie Liverpool, który ma „wyjątkowy stadion i atmosferę”. Na pierwszym miejscu Niemiec stawia United, ale kto wie, czy wizja gry pod skrzydłami swojego rodaka w pięknie i ofensywnie grającej drużynie nie przechyliłaby szali. Młody napastnik twierdzi, że prawdopodobnie nie odejdzie w ciągu kilku najbliższych sezonów, tylko później, kiedy jego angielski będzie trochę lepszy. Jednak umówmy się – nie takie zmiany decyzji już oglądaliśmy w historii piłki… Widzielibyście Timo na Anfield? Keita z pewnością nie miałby nic przeciwko – w końcu we dwoje zawsze raźniej.

Totolotek: Zarejestruj się i graj bez podatku! – KLIKNIJ W LINK I ODBIERZ BONUS!