Perez problemem Realu? Starł się z Ramosem, ten zagroził odejściem

Myśląc o Realu ostatnich nastu (lub nieco więcej) lat, do głowy przychodzi wiele nazwisk. Był Zidane, był Raul, był Casillas, Ronaldo i wielu innych, którzy zapisali się w historii klubu. Ta lista nie ogranicza się jednak wyłącznie do piłkarzy – bez wątpienia jedną z najbardziej kojarzonych z klubem osób, jest także Florentino Perez.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

Twórca słynnych „Galacticos” objął rządy w klubie po raz drugi. Mimo początkowych problemów udało się stworzyć drużynę, która znów święciła triumfy w Europie. Sielanka skończyła się wraz z odejściem Zidane’a i Cristiano Ronaldo, a jedną z osób najbardziej odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy jest właśnie człowiek, który świętuje dziś 72. urodziny.

Poprzedniego lata wydarzyło się wiele rzeczy wymagających natychmiastowej, stanowczej reakcji. Tej zabrakło, a sezon, który miał być „przejściowym”, okazał się totalną tragedią. Doskonałym podsumowaniem było tylko sześć dni (na wtorku kończąc), podczas których Real pożegnał się z Pucharem Króla, zwiększył stratę w lidze do 12 punktów i z hukiem wyleciał z Ligi Mistrzów, przegrywając 1:4 z Ajaksem. Można przyczepić się do trenera, można przyczepić się do wielu zawodników, ale ci zdają sobie sprawę, że można przyczepić się także do prezesa. Ten ma chyba nieco inne zdanie…

Po wstydliwej wtorkowej porażce Florentino Perez udał się do szatni i skrytykował zawodników za brak zaangażowania, wypominając branie wielu wolnych dni. W jego wywodzie padło także słowo „wstyd”. Czczego gadania nie wytrzymał kapitan zespołu, Sergio Ramos. Odparł „dziadkowi”, że słabe wyniki są winą Pereza i zarządu, bo nie było odpowiednich, wartościowych transferów. Kiedy wymiana zdań, którą widziała cała drużyna, robiła się coraz bardziej napięta, Ramos wypalił: „Wypłać mi kasę i odejdę!”.

Perez do drugiej w nocy siedział na Bernabeu i wraz z dyrektorami zastanawiali się nad przyszłością klubu. Tu można zadać sobie pytanie, czy może najlepszym wyjściem nie byłaby dymisja prezesa, który poza Ramosem, miał na pieńku także z Cristiano Ronaldo. Klub potrzebuje świeżości, ale czasem trener i kilku zawodników to za mało. Oczyszczanie atmosfery najlepiej zacząć od samej góry. Perez zrobił swoje, a trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. W tym przypadku zasłużonym, ale pokonanym…

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

Komentarze

komentarzy