Robert Karaś przyznał się do zażywania dopingu

Doping

Robert Karaś przyznał się w wywiadzie z Tomaszem Smokowskim do brania dopingu. Rekordzista 10-krotnego Ironmana próbował bronić się tym, że nielegalna substancja miała posłużyć tylko do MMA, a następnie zniknąć po 72 godzinach.

Dołącz do naszej grupy dyskusyjnej na Facebooku o piłce nożnej

Robert Karaś był świadomy nielegalnych substancji

Niedawno świat obiegła informacja, że testy antydopingowe wykazały nielegalne substancje w organizmie Roberta Karasia. Podczas 10-krotnego Ironmana cała Polska kibicowała Karasiowi i dużo osób na bieżąco śledziło informacje o wyczerpujących zmaganiach. Robert był zdecydowanie najlepszy na dystansie 10-krotnego Ironmana, a jego celem było pobicie rekordu, gdyż wygraną miał w kieszeni.

Gdy pojawiły się podejrzenia o stosowanie dopingu, Robert Karaś porozmawiał na Kanale Sportowym z Tomaszem Smokowskim. Nastawienie do Polaka było pozytywne i wiele osób nie dowierzało temu co widzą, ale Karaś w wywiadzie zamiast nieco się wybielić, to sprawił, że wiele kibiców w niego zwątpiło. Ujawnił między innymi, że był świadomy zażywania nielegalnych substancji.

„Wiedziałem, że to biorę, natomiast nie zagłębiałem się co to jest, bo miałem to w dupie

Robert Karaś wyznał, że zażycie substancji miało związek z łączeniem triathlonu z MMA: „Łączę triathlon z MMA od dwóch lat. Do pierwszej walki nie doszło, a jak przygotowywałem się do drugiej, to wszystko zaczęło się walić jeszcze bardziej. Miałem cztery złamania. Kolega, który trenował na sali, polecił mi pójść do jednej osoby mówiąc, że niczym się nie suplementuję.”

„Wiedziałem, że to biorę, natomiast nie zagłębiałem się co to jest, bo miałem to w dupie. Zapytałem się, czy to jest legalne. Powiedział mi: „72 godziny i nie będziesz miał w organizmie”, więc wiedziałem, że to jest coś nielegalnego.”

Karaś w rozmowie ze Smokowskim przyznał także, że miał świadomość, że przyjmował coś nielegalnego.