Zaklepany! Tielemans dokonał najlepszego wyboru z możliwych

TielemansDebiut na długo przed uzyskaniem pełnoletności, prawie 200 rozegranych spotkań i duże kluby gotowe płacić dziesiątki milionów euro. Oto świat z perspektywy 20-letniego Belga, Youriego Tielemansa, chłopaka uznawanego za jeden z największych talentów piłki nożnej w ostatnich latach. W dodatku chłopaka, który nie skusił się na oferty największych i najbogatszych klubów, lecz wybrał Monaco, czyli najlepiej, jak mógł.

Ledwie skończył 16 lat, a już został włączony do kadry pierwszego zespołu Anderlechtu i od samego początku często pojawiał się na boisku. Świat usłyszał o nim równie szybko, wróżąc transfery do wielkich klubów z dniem ukończenia 18. roku życia. Youri odchodzić jednak nie chciał, raz po raz dając znać światu, że z tej mąki będzie chleb.

Od pewnego czasu do biur Anderlechtu dzwoniły kolejne kluby. A to pytał Liverpool, a to Chelsea, potem Arsenal czy oba kluby z Manchesteru. Z Anglii chętnych było najwięcej, a zgłaszał się również Tottenham czy nawet Everton. Potencjalnych miejsc pracy było więc dużo, ale Tielemans robił swoje. Od pewnego czasu, tak ok. pół roku, było niemal pewne, że to jego ostatni sezon w Belgii. Pomocnik przerastał już resztę ligowej konkurencji o kilka klas, a Anderlecht stawał się zwyczajnie zbyt ciasny.

W kwietniu zapytanie złożyło AS Monaco, co od razu spodobało się 20-latkowi, który niedługo potem podjął z klubem z Księstwa rozmowy na temat ewentualnych przenosin. Z Anderlechtem już tylko dogrywał sezon, myślami coraz częściej będąc w Monako. W wieku 20 lat stanął przed trudnym wyborem i wybrał najlepiej, jak mógł.

Dlaczego akurat Monaco, kiedy zgłaszały się takie firmy jak Chelsea?

– Youri chciał iść do klubu, w którym trener z przyjemnością będzie z nim pracował. W ubiegłym sezonie powiedział mi: nie chcę iść do Manchesteru, w którym będę tylko jednym z wielu – opowiadał gazecie „Nieuwsblad” przed kilkoma dniami dyrektor sportowy Anderlechtu, Herman van Holsbeeck.

Jak widać, Youri oprócz nieprzeciętnych umiejętności ma też poukładane w głowie. Nie poleciał na pierwszą lepszą ofertę od dużego klubu, tylko dokładnie przemyślał, gdzie będzie mu najlepiej. A Monaco to idealny klub dla takich jak on. Już teraz w ekipie Leonardo Jardima grają młodzi piłkarze, którzy lada chwila przymiotnik „młody” mogą zamienić na „najlepszy”, a przecież do niedawna grali tam też m.in. Yannick Ferreira Carrasco i Anthony Martial. Otoczenie więc idealne, a jest od kogo zdobywać doświadczenie, bo Monaco w każdej formacji ma też piłkarzy doświadczonych – Subasić – Glik – Moutinho – Falcao, a do tego trener mający odpowiednie podejście i sprawdzone metody, które w dodatku procentują.

Patrząc na to, co pokazał ten zespół w zakończonym już sezonie, Tielemans nie ma też się co martwić o miejsce w składzie. Dlaczego? Oczywistym jest, że ktoś latem odejdzie. Kto? Francuskie i angielskie media już donoszą, że lada dzień umowę z Manchesterem City podpisać ma Bernardo Silva, a kilka klubów jest też zainteresowanych pozyskaniem Tiemoue Bakayoko, Thomasem Lemarem i oczywiście Kylianem Mbappe. Monaco to idealny klub również dlatego, że już ma zapewniony udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, a do tego gra bez tak wielkiej presji na wynik jak w największych klubach. Mało? Tielemans wybrał stopniowe wchodzenie na szczyt, a to bezpieczniejsza droga kariery, dodatkowo będzie miał blisko do domu i nie pojawią się utrudnienia w postaci komunikacji. Powszechnie powtarzana w przypadku transferów aklimatyzacja powinna się więc szybko zakończyć.

Plusów jest bez liku, a minusy? Trudno dostrzec, bo ten transfer jest zwyczajnie skazany na sukces. Monaco pozyskało jeden z największych talentów ostatnich lat po promocyjnej cenie (ok. 25 mln euro), a Tielemans przeniósł się do klubu, który łącząc młodzieńczą pasję z boiskową mądrością doświadczonych odniósł już niemały sukces.

 

Fortuna: Odbierz 110 zł na zakład bez ryzyka + do 400 zł bonusu!