Ambitne plany byłej kontrowersyjnej gwiazdy Liverpoolu. Chce zostać politykiem

Diouf

Był jedną z najjaśniejszych gwiazd rewelacyjnej podczas mistrzostw świata w 2002 r. reprezentacji Senegalu, która dotarła do ćwierćfinału, ulegając w nim Turcji, wielkim talentem afrykańskiego futbolu, kolegą klubowym Jerzego Dudka oraz skandalistą mającym na sumieniu m.in. liczne pobicia (w tym kobiet), jazdę pod wpływem alkoholu oraz zachowania rasistowskie. Teraz zaś El Hadji Diouf postanowił zostać politykiem.

Były senegalski napastnik, który buty na kołku zawiesił w 2015 r., w międzyczasie zyskując uprawnienia trenerskie, nie chce już dłużej żyć piłką nożną, lecz zrobić coś dobrego dla swoich rodaków. 36-latek przyznał, że jego celem do zrealizowania w ciągu maksymalnie dwóch lat jest wejście do parlamentu ojczystego kraju. Plany zatem ambitne, ale czy znany z trudnego charakteru „Dioufy” zdoła zrealizować swoje marzenie?

Kojarzony najbardziej z występami w Liverpoolu emerytowany zawodnik jest pełen optymizmu, a w udzielanych ostatnimi czasy wywiadach zapewnia, że jest gotów podążyć śladami innego byłego wybitnego piłkarza pochodzącego z Czarnego Lądu, Liberyjczyka – George’a Weaha, który kilka lat temu próbował zostać prezydentem swego kraju. Dlaczego El Hadji postanowił wejść do polityki? W rozmowie z dziennikarzem „The Sun” przyznał: – Moja przyszłość jest klarowna. Zamierzam zostać członkiem senegalskiego parlamentu, ponieważ w ten sposób mogę udoskonalać futbol w moim kraju. Mam ku temu wiele chęci oraz liczne grono osób wspierających mnie. Mam nadzieję, że moi rodacy będą mnie słuchać.

Mimo że w Europie Diouf nie cieszył się przez ostatnich kilka lat dobrą opinią, w Senegalu, za sprawą tak udanego reprezentacji tego kraju udziału w World Cup 2002, darzony jest wciąż wielką sympatią i niewykluczone, że za parę lat zdoła dopiąć swego i zasiądzie w tamtejszym parlamencie. No, chyba że wcześniej wywoła kolejny skandal i trafi na dłużej do aresztu, co w przeszłości zdarzało mu się dość często.