Gram grubo #327: Upiec dwie pieczenie na jednym ogniu

gramgrubo

Po równo miesiącu mundialowych zmagań pora na ostateczne rozstrzygnięcia. Zanim jednak poznamy mistrzów świata, obejrzymy drugie już starcie Belgów z Anglikami na tym mundialu. W przeciwieństwie do pierwszego meczu, w którym obie drużyny miały zapewniony już awans i teoretycznie opłacało się im przegrać, dzisiaj stawka będzie o wiele większa. Medal mistrzostw świata, z którym wyjechać chciałby z Rosji każdy piłkarz. Jednak tylko jedną drużynę spotka ten zaszczyt, ta przegrana przywiezie do kraju niedosyt i sportową złość.

Możecie także dołączyć do naszej grupy na FB >KLIK

oraz profilu GRAM GRUBO >KLIK

Według bukmacherów faworytem są Belgowie. I szczerze mówiąc jesteśmy tego samego zdania. W naszej opinii „Czerwone diabły” pokazały większą jakość na tym mundialu niż Synowie Albionu. Anglicy trafili do łatwiejszej części turniejowej drabinki i wielu ekspertów zastanawia się dziś, czy to nie reprezentacja Belgii walczyłaby jutro o mistrzostwo świata, gdyby odpuściła starcie grupowe z Anglią.

Tego już się nie dowiemy, jednak musimy otwarcie powiedzieć, że na początku fazy pucharowej Anglicy nie mieli wymagających rywali. Z Kolumbią okazali się lepsi po serii jedenastek, a Szwecję pokonali bez większych problemów w regulaminowym czasie gry. Dopiero przeszkoda w postaci chorwackiej maszyny stanęła na drodze Anglikom i zablokowała wejście do finału.

Belgowie pokonali natomiast wielką Brazylię, która niewątpliwie była faworytem nie tylko tego starcia, ale i i całego mundialu. To z pewnością uskrzydliło „Czerwone diabły”, które niestety nie znalazły sposobu na pokonanie francuskiego bramkarza w półfinale mistrzostw świata.

Dziś jednak okazja do poprawy nastrojów zarówno samych piłkarzy, jak i kibiców, którzy w tym meczu oprócz zwycięstwa swoich reprezentantów, będą liczyli na co najmniej dwa gole w ich wykonaniu. Dlaczego? Jedna z firm sprzedających telewizory ogłosiła promocję związaną z mundialem. I tak jeśli Belgowie strzelą na mundialu co najmniej 16 bramek, osoby które dokonały zakupu telewizora w określonym terminie dostaną zwrot pieniędzy. Nikt się nie spodziewał, że „Czerwone diabły” tak dobrze poradzą sobie ze strzelaniem bramek przeciwnikom, gdyż aktualni mistrzowie świata, Niemcy, swój sukces sprzed czterech lat zawdzięczali piętnastu trafieniom. Łatwi rywale grupowi Belgów, czyli Panama i Tunezja dały sobie wbić łącznie osiem goli, co z uśmiechem przyjęli belgijscy klienci, którzy wzięli udział w promocji. Liczba bramek po półfinale zatrzymała się na czternastu. Dziś zatem reprezentaci Belgii grają o medal oraz podwójną radość swoich kibiców, do czego potrzeba co najmniej dwóch trafień.

-Moi przyjaciele skorzystali z tej okazji i kupili telewizor. Chcę zatem strzelać wiele bramek na MŚ, by móc zapewnić im zwrot pieniędzy za niego – wypowiedział się pomocnik reprezentacji Belgii, Dries Mertens. I choć analiza oparta na promocji jednej z firm handlującej telewizorami może wydać się komiczna, i tak wierzymy w zwycięstwo Belgów, którzy ku uciesze kibiców mogą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Kurs nie zachwyca, gdy mowa o singlu, ale do AKO można jak najbardziej dołożyć.

Belgia – Anglia | Belgia powyżej 1,5 gola, 1,90 FORTUNA

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 120 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 120 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!

Komentarze

komentarzy