Gram grubo #410: A komu to potrzebne? A dlaczego?

gramgrubo

„I na ch*j te wszystkie analizy, rzeczywistość jest czasem brutalna” – usłyszeliśmy po wczorajszym starciu Manchesteru z PSG. I w tym krótkim, dosadnym stwierdzeniu jest wszystko, co mamy do powiedzenia odnośnie wczorajszego starcia w Lidze Mistrzów, które ewidentnie nie poszło po naszej myśli. Absencje z pozoru kluczowych piłkarzy nie wpłynęły na końcowy wynik, kto wie, może wręcz pomogły w końcowym triumfie? Choć patrząc na postawę Bezbarwnych Diabłów nie trzeba było wiele, by sięgnąć po zwycięstwo na Old Trafford. Brawa dla PSG, brawa dla Mbappe, który po raz kolejny udowodnił, że jest gwiazdą młodego pokolenia wielkiego formatu.

Możecie także dołączyć do naszej grupy na FB >KLIK< 

oraz profilu GRAM GRUBO >KLIK<

Dziś trudno o wymyślne analizy, po takim zderzeniu z brutalną rzeczywistością. Po co się męczyć, opierać typy w teorii na zasadnych argumentach, skoro finalnie wszystko to nie ma znaczenia? A komu to potrzebne, a dlaczego? Jak mawia klasyk. Nie wiemy tego od wczoraj, taki jest futbol, ale niektórzy mają wielki problem, że my, eksperci, choć takowymi się nie czujemy, nie mieliśmy racji. Z tego miejsca bardzo przepraszamy, że piłkarze United nie wykorzystali świetnych, sprzyjających okoliczności, by na rewanż do Paryża jechać z handicapem w postaci zwycięstwa wywalczonego przed własną publicznością w pierwszym spotkaniu. Nasza wina! Sorry Winnetou…

Zatem dzisiaj nie będziemy produkować się, przewidywać, opierać na absencjach mających miejsce w obydwóch drużynach, na które dzisiaj będziemy zerkać. W Tottenhamie najlepszy strzelec Harry Kane oglądać będzie mecz z pozycji trybun. To będzie zresztą siódmy mecz „Kogutów” bez swojej najgroźniejszej strzelby, a mimo to wszystkie mecze w Premier League Tottenham zdołał wygrać pod jego nieobecność. Do tego dochodzi Dele Alli, o kur*wa jesteście cali, dla którego będzie szóste kolejne spotkanie bez gry. Borussia natomiast również będzie musiała sobie poradzi bez piłkarzy, którzy gdy są zdrowi, zawsze wybiegają w pierwszym składzie. Mowa tutaj o borykającym się z kontuzjami przez całą karierę Reusie oraz niestety Łukaszu Piszczku.

Kto zatem lepiej poradzi sobie w dzisiejszym starciu? Trzecia drużyna Premier League, gdzie konkurencja jest ogromna, czy lider Bundesligi, który przy słabszej dyspozycji Bayernu może osiągnąć upragnione mistrzostwo Niemiec, o którym w poprzednich sezonach mogli, a raczej musieli zapomnieć. Oto jest pytanie! Bukmacherzy większe szanse dają Anglikom, jednak my postawimy na tę trzecią, rzadko wybieraną opcję przez typerów. Z braku laku, przy zespołach, gdzie szanse na zwycięstwo wydają się być rozłożone 50/50, oczekujemy remisu, który byłby z pewnością dobrym rezultatem dla Borussi, która zremisowała w trzech ostatnich spotkaniach z rzędu, co również jest dość wymowne. Chętnie wysłuchamy Waszego zdania w dyskusji pod postem na naszej facebookowej grupie, odnośnik pod „leadem”!

Wykorzystaj kod KASA120 i odbierz bonus

Tottenham – Borussia | remis, 3,60 FORTUNA

Wykorzystaj kod KASA120 i odbierz bonus