Gram grubo #445: O zgrozo, czyli kolejna dawka emocji

gramgrubo

Alfred Hitchcock zmartwychwstał i we współpracy ze Stephenem Kingiem napisali scenariusz tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Nie ma innego wytłumaczenia na to, co dzieje się w tym sezonie Champions League. Wczorajszy mecz był kwintesencją tej współpracy, bowiem nikt nie spodziewał się, że Barcelona po raz kolejny zniweczy ogromną przewagą wywalczoną na własnym stadionie. Koszmary z Rzymu wróciły w czerwonej odmianie. Wielkie brawa dla „The Reds”!

Możecie także dołączyć do naszej grupy na FB >KLIK

oraz profilu GRAM GRUBO >KLIK

Większość typerów obstawiła wczoraj zwycięstwo Barcelony, z czym nie do końca się zgadzaliśmy. Najrozsądniejszy wydawał nam się remis, ale to co zaserwował Liverpool na Anfield przerósł wszelkie oczekiwania. I choć bukmacherzy nie płaczą z takiego rozwoju wydarzeń, to komuś musieli wypłacić ponad 500 000 papieru. Znalazł się bowiem śmiałek, któr obstawił awans „The Reds” za 50 000 złotych. Na facebooku pojawił się wysyp potencjalnych posiadaczy tego kuponu, ale nikt nie byłby na tyle głupi, by chwalić się taką wygraną w sieci. Dla szczęśliwca ogromne gratulacje!

Dzisiaj pora na drugi półfinał, w którym ponownie do boju staną młode gwiazdy z Ajaxu oraz kolejny przedstawiciel angielskiej piłki – Tottenham. W pierwszym spotkaniu zwyciężył zespół z Amsterdamu po bramce van de Beeka. Tym razem czarny koń tej edycji Ligi Mistrzów rozegra spotkanie domowe, w którym w oczach bukmacherów jest minimalnym faworytem do zwycięstwa.

Już po pierwszym spotkaniu, kiedy to zresztą poprawnie wytypowaliśmy zwycięzcę, mieliśmy w głowie myśl, że nie można przekreślać „Kogutów”. Wszak 1:0 to żaden wynik. Mówiąc krótko oczekiwaliśmy zmiany sytuacji o 180 stopni. Ta jednak nastąpiła we wczorajszym starciu, mimo że tam o niespodziankę było znacznie trudniej.

Oczywiście trudno nie kibicować Ajaxowi, który prezentuje szybki, widowiskowy futbol, miażdżąc po kolei wyżej notowanych rywali, ale trzeba pamiętać, że na tym etapie rozgrywek niczego nie można być pewnym. Wystarczy gorszy dzień, który w połączeniu z wielką presją młodych piłkarzy może sprawić cuda. Jesteśmy bardzo ciekawi tego meczu, niepewni jego przebiegu, dlatego dziś zagramy trzy single.

Po pierwsze – strzelenie bramek przez obie ekipy już w pierwszej połowie. Mecze Ajaxu nie znają pojęcia nuda. Już od pierwszych minut akcja zawiązuje się niczym w filmach z serii Bonda. Spodziewamy się ciosów po obydwóch stronach barykady.

Po drugie – do składu Tottenhamu wraca gwiazda dwumeczu z Manchesterem City, mianowicie Heung-Min Son, który pod nieobecność Kane’a potrafi być liderem swojego zespołu, dlatego to właśnie jego obstawimy w roli strzelca.

Po trzecie – i tu chyba wywołamy największe zdziwienie, obstawimy awans Tottenhamu. Kibicujemy piłkarzom z Amsterdamu, ale nie możemy zapomnieć o pomyśle, których pojawił się w głowie po wygranym pierwszym spotkaniu. Cały ten romantyczny klimat oparty na kibicowaniu młodej ekipie może lec w gruzach za sprawą jednego meczu.

Patrząc przez pryzmat kibica nie chcielibyśmy takiego scenariusza, ale jako typerzy musimy brać pod uwagę inne czynniki. A coś nam mówi, że będzie się działo. Naturalnie zmniejszamy nieco stawkę przez mnogość zakładów, ale nasze typy nie wykluczają się nawzajem, dlatego liczymy na potrójną koronę.

Wykorzystaj kod KASA120 i odbierz bonus

Ajax – Tottenham | BTTS w pierwszej połowie, 3,75 FORTUNA

Ajax – Tottenham | Son strzeli gola, 3,00 FORTUNA

Ajax – Tottenham | awans Tottenhamu, 3,60 FORTUNA

Wykorzystaj kod KASA120 i odbierz bonus

Komentarze

komentarzy