Gram grubo #76: Madrycka wiosna, czyli topniejąca przewaga Realu

gramgrubo

Osiem minut. Tyle właśnie trwała nasza radość, gdy wczoraj na tablicy wyników na WWK Arena widniał wynik 1:2. Niestety przyszło wyrównanie i nasz typ wszedł jedynie połowicznie. Niestety, taki jest futbol i nic na to nie poradzimy. Zabrakło jednej bramki, odrobiny szczęścia, determinacji „Byków” (niepotrzebne skreślić). By odrobić wczorajszą stratę, mógłbym postawić dzisiaj na pewniaki, których w sobotniej ofercie nie brakuje, jednak nie wpisałoby się to w filozofię „Gram grubo”. Oczywiście w przypadku braku lepszej opcji nie raz miał miejsce taki scenariusz, lecz zawsze podparty był ciekawszą kombinacją w postaci np. handicapu. Jednak o 16:15 rozpocznie się batalia, na której można więcej zarobić. 

Możecie także dołączyć do naszej grupy na FB >KLIK

oraz profilu GRAM GRUBO >KLIK

SD Eibar–Real Madryt to spotkanie, na którym skupiona będzie cała piłkarska Hiszpania. Po 90 minutach będziemy mądrzejsi w kontekście tytułu mistrzowskiego, do którego bardziej po drodze na ten moment wydaje się mieć Barcelona. Wiosna na dobre wdała się w poczynania „Królewskich”. W Polsce topnieje śnieg, a w Madrycie przewaga, jaką mieli jeszcze kilka kolejek temu. W ostatnich meczach, gdy nie szło podopiecznym Zinedine’a Zidane’a, jego najlepszy strzelec, Cristiano Ronaldo, włączał piąty bieg, co znacznie niwelowało trudy na autostradzie do mistrzostwa. I tu właśnie doszukujemy się powodu, dla którego, uwaga… Postawimy na Eibar! Na Estadio Municipal de Ipurua zabraknie nie tylko Portugalczyka, ale również dwóch kolejnych piłkarzy w klasyfikacji najlepszych strzelców Realu! Zawieszony na dwa mecze został bowiem Gareth Bale, który otrzymał czerwoną kartkę w starciu z Las Palmas za gwałtowne odepchnięcie Jonathana Viery w 47. minucie. Co więcej, przez piątą żółtą kartkę w tym sezonie Alvaro Morata obejrzy dzisiejszą rywalizację z pozycji trybun. Wracając jeszcze na chwilę do „CR7”, piłkarz ten dostanie kilka dni przerwy przed zbliżającym się rewanżem w Lidze Mistrzów, stąd jego absencja. Gdyby ktoś nie wierzył we wpływ wyżej wspomnianej trójki piłkarzy na grę „Los Blancos”, wystarczy spojrzeć na bilans czterech ostatnich spotkań, w których gdyby nie ich bramki, dorobek punktowy byłby drastycznie gorszy. Eibar jest z kolei na fali. Wygrało trzy ostatnie mecze przed własną publicznością, wprawiając w zachwyt swoich kibiców. Swoją drogą daje im powody do zadowolenia na przestrzeni całego sezonu, gdyż siódme miejsce w La Liga i zaledwie trzy punkty straty do miejsca promującego grę w kwalifikacjach Ligi Europy to jak na możliwości klubu z Kraju Basków duże osiągnięcie. Real miał spore problemy ze swoimi najlepszymi strzelbami na placu boju, co jeśli ich dziś zabraknie? Ciężar gry spadnie na Benzemę, w którym na nowo zakochają się fani „Królewskich”? Czy bez motoru napędowego mechanizm zostanie zatrzymany i punkty zostaną w Eibar? Liczymy na tę drugą opcję.

SD Eibar–Real Madryt | SD Eibar, 4,75 Bwin

Zarejestruj się w Bwin i odbierz bonus 100% do 200 zł! Bonus przeznaczony tylko dla czytelników Zzapołowy! 

SD Eibar–Real Madryt

Komentarze

komentarzy