Koniec z zaleceniami, kluby zaczynają decydować same. Wiadome kroki są kwestią dni

 

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że obawy są przesadzone, a władze niepotrzebnie zwiększają panikę i podejmują pochopne decyzje. Włoskie ognisko koronawirusa uważano za przejściowe, niegroźne, a przekładanie części meczów na inne terminy za głupotę. Jak widać, sytuacja naprawdę robiła się poważna…

Obecnie chaos organizacyjny jest przeogromny, zarówno w życiu publicznym, jak i sportowym. Władze wciąż zastanawiają się co robić, czy decydować się na drastyczne kroki. Umówmy się – nie może być tak, że część spotkań odbywa się z udziałem kibiców, część nie, niektóre mecze mają miejsce, a inne są odwoływane.

Wiele wskazuje na to, że niedługo same kluby pomogą władzom (a raczej zmuszą je) w ostatecznej decyzji. Jak? Na przykład same decydując o tym, czy będą grać, czy nie. Pierwszym przykładem było Getafe, które nie czekając na wytyczne UEFA postanowiło, że nie poleci do Mediolanu na mecz z Interem.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

– Nie będę ryzykował, nie lecimy w ognisko wirusa. Prosiłem UEFA i federację o znalezienie innych rozwiązań. Nie będę wypełniał specjalnych pozwoleń, aby tam polecieć. Najwyżej odpadniemy, ale zdrowie piłkarzy jest ważniejsze – mówił Angel Torres, prezydent klubu spod Madrytu.

Podobnie postąpiła AS Roma informując, że nie zagra meczu z Sevillą. Rozbicie ligowych rozgrywek to jedno, ale jeśli nawet rundy europejskich pucharów są przeprowadzane w takim chaosie, jasne jest, że kontynuowanie tego nie ma sensu. W najbliższych dniach z pewnością możemy spodziewać się decyzji o zawieszeniu nie tylko konkretnej ligi, ale całego europejskiego świata futbolu na najwyższym szczeblu.