Luuk de Jong, czyli definicja rasowego snajpera. Liczby mówią same za siebie

Mogłoby się wydawać, że w obecnych czasach na najwyższym poziomie szansę na owocne kariery mają tylko zawodnicy uniwersalni. Każdy musi umieć rozegrać, przyjąć podać, nieważne, czy jest bramkarzem, stoperem czy typową „dziewiątką”. Mimo tego wciąż są zawodnicy , których cechy można nazwać archaicznymi, a jednym z nich bez wątpienia jest Luuk de Jong.

28-letni Holender trafił do Eindhoven w 2014 roku i od tamtego czasu jest jedną z kluczowych postaci drużyny. Regularnie trafia do bramki rywali, do tego niemal w każdym sezonie przekracza barierę dziesięciu asyst (ma ich łącznie 56). Obecny sezon jest dla niego jednym z bardziej owocnych, a w 29 spotkaniach de Jong zdobył już 22 bramki (trafiał m.in. z Tottenhamem i Barceloną). Szczególny smak miało dla niego ostatnie zwycięstwo z Fortuną Sittard.

Poza okazałym wynikiem (5:0) i pierwszym hat-trickiem w tym sezonie, de Jong w 190. występie dobił do granicy stu bramek zdobytych dla PSV. Łącznie ma ich już 102, ale by scharakteryzować jego grę, najlepiej przytoczyć statystyki… Okazuje się, że Holender nie tylko świetnie gra głową, ale jest istnym królem pola karnego. Na wspomniane 102 trafienia aż 100 (!) z nich zdobył z pola karnego, a 45 po uderzeniach głową.

Czy może być lepsza definicja rasowego snajpera? Bez specjalnej finezji, bez dryblingu, bez świetnego rozegrania ani atomowego strzału z dystansu… Tylko wbiec w pole karne, poszukać miejsca i dołożyć nogę/głowę, czasem odegrać do ustawionego blisko kolegi. Nawiązując do jego wybitnego rodaka, aż chciałoby się go nazwać Ruud de Jong. Życzymy kolejnych stu trafień!

Wykorzystaj kod KASA120 i odbierz bonus