Marco Reus grałby w Bayernie? Przeszkodzili… Lahm i Schweinsteiger

Borussia Dortmund jest klubem, który w ostatniej dekadzie przeszedł olbrzymią przemianę. W tym okresie przewinęło się przez nią wielu zawodników, którzy odcisnęli w niej swoje piętno. Jednym z nich bez wątpienia był – i wciąż jest – Marco Reus.

Niespełna 30-letni Niemiec rozgrywa z swoim klubie już siódmy sezon. „Swoim”, bo to właśnie w BVB uczył się piłkarskiego rzemiosła między 6. a 16. rokiem życia. Wrócił do niego po siedmiu latach przerwy, kiedy to zachwycał w barwach Borussi Moenchengladbach. Los dał nam tym samym piękną historię, jednak wcale nie musiało tak być.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

W 2012 roku mocno zainteresowany pozyskaniem Niemca był Bayern Monachium. Bawarczycy obserwowali skrzydłowego i zasięgali opinii, czy warto w niego zainwestować. Jupp Heynckes prawdopodobnie by go kupił, jednak postanowiono posłuchać się dwójki zawodników…

Mowa o Philippie Lahmie i Bastianie Schweinsteigerze, czyli ówczesnym kapitanie i wicekapitanie klubu. Nie byli oni przekonani do tego pomysłu i przeciwstawili się mu. Uważali, że 23-letniemu wtedy zawodnikowi brakuje mentalności zwycięzcy. Ostatecznie Reus, po kapitalnym sezonie w barwach Borussi Moenchengladbach, przeniósł się do świeżo upieczonego mistrza z Dortmundu, poniekąd wracając do domu.

A co dalej? – Reszta jest historią… Może Marco Reus przez najróżniejsze urazy stracił wiele czasu i nie zawsze mógł dać tyle, ile by chciał, jednak wrócił do domu. Do miejsca, w którym czuje się szczęśliwy. A zdrowy może dać drużynie bardzo dużo, co udowadnia m.in. w obecnym sezonie. Łącznie dla BVB rozegrał już 235 spotkań, w których zaliczył 115 trafień i 72 asysty.

Odbierz darmowy zakład 20 zł