Nie Messi, nie De Bruyne… Zaskakujący pierwszy zdobywca dwucyfrowej liczby asyst w tym sezonie

Uwielbiamy zawodników kreatywnych. Takich, którzy w każdym momencie mogą zaskoczyć kapitalną akcją, nieszablonowym zagraniem, dryblingiem czy asystą. W końcu mamy wielu pomocników, którzy teoretycznie są pod grą, wyglądają nieźle, ale ich postawa nie ma przełożenia „na papier”.

W ostatnich latach jednym z najbardziej zachwycających asystentów był Leo Messi. Argentyńczyk poza tym, że niemal co sezon zdobywa najwięcej bramek, imponuje także wizją gry, prowadzeniem gry i właśnie pięknymi asystami.

Schodząc nieco bardziej na ziemię, podobnymi umiejętnościami wykazywali się także inni zawodnicy, tacy jak Eden Hazard, Kevin De Bruyne, Luis Suarez, Thomas Muller i paru innych. Nie dziwiło nas, kiedy przy ich nazwiskach w rubryce „asysty” widniała dwucyfrowa liczba.

Po kim spodziewalibyście się takiej sztuki w obecnym sezonie? Po Messim? A może po Kevinie De Bruyne, który świetnie wszedł w sezon? Nic z tych rzeczy. Zawodnikiem z pięciu najsilniejszych lig, który jako pierwszy dobił do minimum dziesięciu ligowych asyst, jest… Luis Alberto, zawodnik Lazio.

27-latek od początku sezonu prezentuje się wybornie. Wychowanek Sevilli, który w swojej karierze po drodze zahaczył m.in. o Barcelonę czy Liverpool, imponuje jakością i skutecznością swoich zagrań. To właśnie dzięki dwóm asystom przeciwko Juventusowi najpierw osiągnął, a potem przekroczył próg dziesięciu ostatnich podań, których ma obecnie 11.

Hiszpan uprzedził m.in. wspomnianych De Bruyne (9 ligowych asyst), Mullera (9), a także choćby Sona (7), Sancho (7) czy Thorgana Hazarda (7). Nie ukrywamy – forma Luisa Alberto, jak i całego Lazio, jest ogromnym zaskoczeniem. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.