Nowy Mario Jardel? Bas Dost od dwóch lat strzela… co mecz

Każda liga ma swoich herosów. W niemieckiej gola za golem pakuje Lewandowski, w angielskiej od lat w czołówce trzyma się Kane, we włoskiej jest Icardi, w hiszpańskiej Messi, Suarez, do niedawna także Ronaldo. Tak było, jest i oczywiście będzie, co kilka lat zmieniają się tylko nazwiska. Warto rzucić okiem na ligę portugalską, bo w niej doczekaliśmy się godnego następcy wielkiego zawodnika.

Mario Jardel – pamiętacie go? Brazylijczyk dwie dekady temu pakował bramkę za bramką w barwach FC Porto, potem również w Sportingu. Licząc tylko rozgrywki ligowe, podczas sześciu lat gry Jardel zdobył 183 gole w 174 występach. W „nowożytnej” piłce z taką regularnością, na przestrzeni takiego okresu czasu, bramki zdobywali tylko Messi i Ronaldo, choć oczywiście w dużo bardziej wymagającej lidze. Mimo wszystko skuteczność Jardela imponowała, a teraz doczekał się swojego następcy.

Bas Dost po lepszych i gorszych chwilach w Wolfsburgu trafił do Sportingu. Rozpoczął właśnie trzeci sezon gry, a jego dorobek strzelecki to dokładnie 66 bramek w… 66 ligowych meczach. Jak nie trudno policzyć, daje to fenomenalną średnią jednego trafienia na mecz.

29-latek już sześciokrotnie zabierał piłkę do domu po hat-tricku, raz udało mu się zdobyć nawet cztery bramki. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki już nie jest tak kolorowo, jednak 75 trafień (i 13 asyst) w 97 meczach to całkiem niezły wynik jak na 10 milionów, które Portugalczycy musieli zapłacić „Wilkom”.

Mówi się, że każdy ma swoje miejsce na ziemi, tylko trzeba je znaleźć. Wydaje się, że „holenderski wieżowiec” znalazł je właśnie w stolicy Portugalii i czuje się tam tak dobrze, jak nigdzie indziej. Porównując te liczby m.in. z jedną bramką w 18 występach dla kadry, różnica jest aż nadto widoczna…

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 110 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!