Prezes Mioduski zabiera głos ws. afery z kibicami

Dariusz Mioduski
Dariusz Mioduski (Screen z programu „Stan Futbolu” 11.02.2017)

Pisaliśmy w poniedziałek o oświadczeniu wydanym przez klub po zajściach na parkingu przy stadionie Legii, ale teraz bezpośrednio głos zabiera najważniejsza osoba w klubie, czyli prezes właściciel – Dariusz Mioduski. Jest lepiej w porównaniu z klubowym tekstem, ale mimo wszystko nadal przeważa „korpomowa”, z której nic nie wynika.

Dariusz Mioduski rozpoczyna od zajęcia stanowiska potępiającego uczestników ów zajścia, czego oczekiwali od niego postronni obserwatorzy. Do tej pory w mediach przeważała wersja, że sprawa nie została zgłoszona na policję, ale sternik warszawskiego klubu na samym początku rozwiał wątpliwości i jest o tym fakcie wzmianka. Kłopot w tym, że im dalej, tym mniej konkretów. Pojawiają się głównie motywacyjne gadki, o tym, że agresja oraz krytyka w takich momentach nie pomogą, że kibice powinni być na dobre i na złe i takie tam teksty, które mógłby napisać dosłownie każdy.

Całe szczęście, że tym razem Mioduski odpuścił sobie frazesy w stylu „zawsze mocniej”, „wrócimy silniejsi” i inne tego typu zwroty, które w kolejnych listach do pracowników klubu oraz kibiców dominowały, a dzisiaj stanowią jedynie źródło humoru w mediach społecznościowych.
Poniżej pełny tekst oświadczenia:

DARIUSZ MIODUSKI: TO CO SIĘ WYDARZYŁO NIGDY NIE POWINNO MIEĆ MIEJSCA

Po ostatnim meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań wydarzył się incydent, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Doszło do przekroczenia granic dotyczących funkcjonowania klubu i jego kibiców. Atak kibiców na własnych piłkarzy jest zjawiskiem niewytłumaczalnym.

Sprawą zajmuje się już Policja, która ma instrumenty do tego, żeby wyjaśnić przebieg całego zdarzenia. Klub współpracuje z nią w tym zakresie. Wyciągniemy też wnioski z niedopuszczalnej sytuacji, w której kibice podający się za grupę wyjazdową, swobodnie poruszają się po obiekcie klubu. Uszczelnimy ten system i zmienimy procedury w tym zakresie. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że w tej sytuacji system ochrony zawiódł i wymaga zmian. Takie wydarzenia nigdy więcej nie mogą mieć miejsca.

Wobec tego, że do incydentu nie doszło podczas imprezy masowej, nie możemy wykorzystać instrumentów wynikających ze stosownej ustawy i nałożyć na osoby biorące udział w zajściu zakazów stadionowych.

Dla mnie osobiście incydent ten jest szczególnie przykry także ze względu na to, że przemoc kibiców wobec piłkarzy podważa fundament tożsamości Legii Warszawa. Legia jest klubem, który jest ze swoimi piłkarzami niezależnie od wyników sportowych, nigdy się nie poddaje, zawsze walczy do końca i zawsze razem. Przetrwała czasy, w których wyniki sportowe klubu daleko odbiegały od obecnych aspiracji kibiców Legii. Ale przetrwała właśnie dlatego, że nawet w złych czasach wierni kibice zawsze byli za Legią i zawsze wspierali jej piłkarzy. Niedzielny atak kibiców na piłkarzy Legii narusza ten fundament funkcjonowania klubu i jest to dla mnie szczególnie bolesne.

Rozumiem frustracje wynikające z ostatnich wyników Legii. Sam bardzo to przeżywam, ale jestem i będę z Legią na dobre i na złe. Przechodzimy bardzo trudny moment. Po raz pierwszy od pięciu lat nie awansowaliśmy do europejskich pucharów. Zawiedliśmy samych siebie i wszystkich kibiców, ale to właśnie w takich czasach możemy pokazać charakter klubu. Walkę do końca, mimo wszystkich trudności. Żeby tę walkę wygrać potrzebna jest jedność.

Dlatego szczególnie dziś oczekuję od kibiców pełnego wsparcia dla Legii i jej piłkarzy. Pokażmy, że niezależnie od wyników sportowych wciąż jesteśmy tą samą Legią Warszawa, która przez ponad 100 lat zdobywała tytuły i święciła sukcesy. Dziś największym wsparciem dla klubu byłby pełny stadion na meczu z Lechią Gdańsk i jednoznaczne wsparcie wszystkich kibiców w tym trudnym czasie. Wtedy pokazalibyśmy reszcie Polski i Europy, co stanowi o sile Legii.

Tylko to może tchnąć w piłkarzy nowego ducha, którego tak bardzo dziś potrzeba.

Od piłkarzy oczekuję zaś pełnego zaangażowania. Chcę zobaczyć, że walczą o każdy centymetr murawy, nie odpuszczają, nie odstawiają nogi. Liczę na to, że w następnym meczu udowodnią, że wbrew zwątpieniu kibiców potrafią walczyć i wygrywać.

Ten czas to również wielka próba dla nowego trenera. Oczekuję, że ustabilizuje drużynę i w kolejnych meczach zobaczymy efekty wprowadzonych zmian, a przerwę zimową wykorzysta na pracę u podstaw, której drużyna tak bardzo potrzebuje. Cele Legii na ten sezon się nie zmieniły. Mamy zdobyć mistrzostwo Polski i awansować do europejskich pucharów.

Wszystko to wymaga przede wszystkim spokoju. Tego dziś najbardziej brakuje Legii. Bez spokoju powrót na właściwe tory sportowe będzie o wiele trudniejszy.

Apeluję więc dziś do kibiców, ale także do piłkarzy, członków sztabu i całej legijnej społeczności – wykorzystajmy obecną przerwę reprezentacyjną do uspokojenia sytuacji i zapewnienia drużynie warunków, które pozwolą jej wrócić na właściwe tory.

Wszystkie, nawet największe kluby świata przechodzą trudne momenty. Taki jest sport, taka jest piłka nożna. Legia również przechodziła przez wiele trudnych chwil i zawsze wychodziła z nich zwycięska. Jestem przekonany, że tak będzie i tym razem.

Dariusz Mioduski

Fortuna: Odbierz 110 zł na zakład bez ryzyka
+ do 400 zł bonusu!