Rasizm na włoskich boiskach nadal żywy. Tym razem ofiarą został Lukaku

W poprzednim sezonie włoscy „kibice” mający skłonności rasistowskie na swój cel obrali głównie Kalidou Koulibaly’ego. Podczas obecnej kampanii z rasizmem najprawdopodobniej najbardziej będzie walczyć Romelu Lukaku, który z powodzeniem przywitał się z Serie A.

Włoska ekstraklasa od wielu lat jest miejscem, gdzie rasizm aż wylewa się ze stadionów. Przekonał się o tym między innymi Moise Kean pięć miesięcy temu, kiedy po zdobyciu jednej z bramek w starciu z Cagliari padł ofiarą rasistowskich okrzyków. Wówczas 19-letni snajper rozłożył ręce, stając nieopodal tamtejszych kibiców, którzy wykrzykiwali w jego stronę przeróżne obelgi.

Teraz z kolei oberwało się Lukaku. W mediach społecznościowych pojawił się film z trybun, gdzie sympatycy rywali Interu wydawali odgłosy małp. Belg ostatecznie wykorzystał rzut karny i poprowadził swój nowy klub do kolejnego ligowego zwycięstwa.

Naprawdę nic nie słyszałem z ławki. Jednak prawdą jest, że generalnie potrzeba więcej edukacji we Włoszech. Słyszałem również, że Ancelotti skarży się na ciągłe zniewagi, które pojawiają się na niektórych boiskach. Kiedy jesteś za granicą, na trybunach jest więcej szacunku, fani myślą tylko o wspieraniu swojego zespołu – stwierdził po meczu Antonio Conte.

To niestety kolejny już rasistowski wybryk związany z kibicami Cagliari. W 2017 roku ucierpiał Muntari, z kolei rok później przytrafiło się to Matuidiemu. Czy władze we Włoszech mają zamiar z tym cokolwiek zrobić? Póki co nic na to nie wskazuje.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Komentarze

komentarzy