Rekordowy Claudio Pizarro bólem głowy dla Lewandowskiego

Polska piłka nożna przeżywa odrodzenie. Może nie w lidze, może nie w reprezentacji, ale mamy kilku kapitalnych zawodników. Od lat przoduje im Robert Lewandowski, jedna z żywych legend Bundesligi. Polski napastnik zbliża się do wielkich rekordów, ale jest ktoś, kto mu to utrudnia… Nazywa się Claudio Pizarro.

„Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać tę rywalizację. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było mu przypisać podczas tej kariery? Że można w życiu wygrać ewidentnie bez układów. Że jest człowiekiem rzetelnym, solidnym, posłańcem wielkich wiadomości, wielkiej nadziei. (…) Przecież my, dzięki tym transmisjom, żyliśmy życiem zastępczym. Był powodem ogromnej zbiorowej radości. Dał nam wiele. Bardzo wiele…” – ten cytat wszyscy Polacy znają doskonale, ale sprawdziłby się także u Peruwiańczyków, którzy od lat z dumą śledzą poczynania Pizarro w Bundeslidze.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

Wydawało się, że powrót do Bayernu i występy w nim w latach 2012-2015 będą pięknym zwieńczeniem kariery w miejscu, w którym grał najdłużej. Tak się jednak nie stało, a Claudio wciąż chce strzelać. Po Bayernie wrócił do Werderu, zaliczył rok w FC Koln, a obecny sezon ponownie spędza w Bremie. W kampanii 2018/2019 zdobył pięć bramek, z czego trzy w Bundeslidze. Mało imponująco? Może tak, gdyby nie fakt, że Pizarro w październiku skończył 40 lat. Wczoraj po wejściu z ławki rzutem na taśmę zapewnił punkt swojej drużynie w meczu z Herthą.

Record-breaker

Zdobywając wspomnianą bramkę Peruwiańczyk miał 4o lat, cztery miesiące i 13 dni. Stal się dzięki temu najstarszym strzelcem w historii Bundesligi, bijąc rekord z 1996 roku. Wtedy, w wieku 40 lat, trzech miesięcy i 30 dni, do siatki rywala trafił Mirko Votava – co ciekawe, także w barwach Werderu Brema. Imponujące osiągnięcie, a czujemy, że Pizarro nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Fenomen Peruwiańczyka może być małym bólem głowy dla Roberta Lewandowskiego, który musi przekładać moment zostania najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii ligi. Jeszcze przed 22. kolejką Polak potrzebował dwóch trafień, by wyprzedzić Pizarro (193 vs 194). Teraz ten dystans, może nieznacznie, ale się zwiększył.

Odbierz darmowy zakład 20 zł