Sancho cenniejszy niż złoto. Jego wartość wzrosła o… ponad 800%

Coraz częściej słyszy się głosy, że piłka nożna to przede wszystkim biznes. W świecie futbolu z roku na rok pojawiają się coraz większe pieniądze, a coraz więcej osób chce dorwać się do swojego kawałka tortu. Pomijając sytuacje związane ze światem bukmacherki i ustawianiem meczów, jest legalny sposób, by się wzbogacić. Najprościej rzecz ujmując, jest jeden złoty przepis – kup tanio, sprzedaj drogo.

Brzmi to jak banał, ale rynek piłkarski pokazuje, jak trudno jest to zadanie. Poza niesamowicie rozwiniętym sektorem skautingu trzeba mieć odpowiednią wartość sportową, która zachęci młode talenty do dołączenia do drużyny. Jednym z takich klubów w ostatnich latach jest bez wątpienia Borussia Dortmund, która z niemal każdym transferem trafia w dziesiątkę. Poza zachwycającym Paco Alcacerem, Pulisiciem, który od kilku sezonów wyrabia sobie markę, mamy również chyba największą sensację ostatnich miesięcy, którą można nazwać eksplozję formy Jadona Sancho.

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 110 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!

Anglik przeniósł się do Niemiec z Manchesteru City za ok. 8 milionów funtów. Była to „normalna” kwota jak na utalentowanego 17-latka w obecnych czasach, ale z perspektywy czasu brzmi jak śmieszna promocja. Uniwersalny skrzydłowy w obecnym sezonie Bundesligi zdobył już pięć bramek i zanotował osiem asyst, a to wszystko w ciągu 800 minut spędzonych na murawie (początkowo był rezerwowym). Nikogo nie dziwi więc informacja o tym, że wartość nastolatka wzrosła, szokująca jest jednak skala tego „skoku”.

Według wycen przygotowanych przez CIES 1.09 oraz 1.12 (uwzględniających wiek, kontrakt, pozycję czy ligę) Sancho nie ma konkurencji. Jego wartość wzrosła o niemal 80 milionów euro (z 9,7 na 87,9), co stanowi 806-procentowy progres. Drugi pod tym względem jest Joao Cancelo, który po świetnym odnalezieniu się w „Juve” jest wyceniany na 74,2 mln (wzrost o +46,4). Pozostali trzej zawodnicy, którzy podrożeli o więcej niż 30 mln to Andy Robertson (79,8, +32), Richarlison (76,3, +31) oraz Thilo Kehrer (54,7, +30,4).

Biorąc pod uwagę wskaźnik procentowy, drugi na liście jest Marco Reus po wzroście wyceny z 4,6 na 23,5 miliona (+411%, wcześniejsza wartość ze względu na wiek i kontuzje). Kolejne pozycje zajmują m.in. Kean, Larsen, Shaw, czy N’Dicka (całe zestawienie tutaj). Po niesamowicie opłacalnym transferze Ousmane Dembele, wypromowaniu Pulisicia, który niebawem pewnie zmieni otoczenie, rozwój Sancho to kolejna kapitalna wiadomość dla zarządu BVB. Klub, który nieco ponad dekadę temu stał na skraju bankructwa, obecnie wzbudza u innych zazdrość, sukcesywnie stając się ekonomicznym imperium. Jeśli Borussia dalej będzie potrafiła tak świetnie łączyć doświadczenie z wprowadzaniem młodości, Bayern zyska godnego rywala nie tylko na sezon czy dwa, ale na stałe. Bundeslidze wyszłoby to z pewnością na dobre.

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 110 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!