Więcej niż zwykłe mistrzostwo. Pomimo ciężkiej kontuzji, kapitan PAOK-u wszedł na murawę!

Vieirinha

Prawdziwą niespodziankę sprawił grecki PAOK Saloniki. Klub z Super League po wielu latach posuchy, wygrał krajowe zmagania. W związku z tak wielkim wydarzeniem, kapitan zespołu nie mógł opuścić ostatniego spotkania, mimo poważnej kontuzji.

Dla takich klubów jak Bayern czy PSG, mistrzostwo swojego kraju nie robi ogromnego szału. Oczywiście, zarówno piłkarze, jak i kibice zapewne cieszą się z triumfu, jednakże sukces w tych rozgrywkach jest dla nich na porządku dziennym. W zupełnie innej sytuacji byli zawodnicy PAOK-u Saloniki. Drużyna z Toumba Stadium ostatni raz sięgnęła po mistrzostwo w swojej lidze podczas sezonu 1984/1985. Nie trzeba zatem mówić, jak bardzo ten sukces był wyczekiwany wśród sympatyków ekipy.

Odbierz darmowy zakład 20 zł 

Dzięki zwycięstwu 5-0 nad Levadiakos, PAOK zapewnił sobie mistrzostwo na jedną kolejkę przed końcem rozgrywek. Pod koniec spotkania nic tak naprawdę nie mogło zagrozić w wygranej zespołu, dlatego trener Razvan Lucescu postanowił wprowadził na murawę Vieirinha, kapitana drużyny. Taka decyzja nie byłaby wielkim zaskoczeniem, gdyby nie fakt, że Portugalczyk doznał tydzień wcześniej bardzo poważnej kontuzji. 33-latek zerwał więzadła w starciu z AEL Larissa.

Vieirinha nie mógł opuścić tak symbolicznego spotkania, dlatego w 91. minucie wszedł na boisko. Oczywiście piłkarz ze względu na swój uraz praktycznie nie uczestniczył w rywalizacji, przebywając do końca meczu blisko ławki swojego zespołu.

Swój udział w sukcesie greckiej drużyny miał Karol Świderski. 22-letni napastnik dołączył w styczniu do PAOK-u z Jagiellonii Białystok. Przez cztery miesiące, Świderski zagrał w dziesięciu ligowych spotkaniach, strzelając cztery bramki. Dodatkowo polski zawodnik zanotował dwa trafienia w pucharze.

Odbierz darmowy zakład 20 zł