Wojciech Stawowy, najlepszy trener ligowy

Jego powrót to prawdziwa gratka dla fanów ekstraklasy. Od dziś nie będziemy mogli się doczekać kolejnego meczu Arki. Albo raczej następnej konferencji prasowej przed i po meczu z udziałem Wojciecha Stawowego.

 Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO530 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Wojciech Stawowy od czterech lat nie zasiadał na żadnej ławce trenerskiej i mogłoby się wydawać, że większość kibiców o nim zapomniała. A teraz wraca i ma misję – uzdrowienie Arki Gdynia ze wszystkich chorób, które ją dotknęły w ostatnich miesiącach. Pierwszym krokiem będzie utrzymanie w ekstraklasie, a drugim… Czyżby znowu Liga Mistrzów?

Miała być Liga Mistrzów

Tak było bowiem w Widzewie. Łódzki klub spadł z ekstraklasy w 2014 roku. Już wtedy mówiło się o problemach finansowych klubu. Potem doszły problemy sportowe. Trudnym wyzwaniom nie podołali kolejno Włodzimierz Tylak i Rafał Pawlak. Nastroje były grobowe, gdyż Widzew miał się bić o powrót do elity. Skład mieli niezły – po spadku zostali choćby Eduards Visnakovs czy Mariusz Rybicki. Ponadto został sprowadzony Dimitrije Injać. Wydawać by się mogło, że to silne nazwiska na 1. ligę.

I na początku grudnia przyszedł on. Wojciech Stawowy miał wcześniej spore doświadczenie w ekstraklasie jako trener Cracovii i Arki. Przygodę z Widzewem zaczął z grubej rury.

Jeśli utrzymamy Widzew w I lidze, to celem w następnym sezonie będzie bezwzględna walka o awans do ekstraklasy. A jak do niej wrócimy i dane mi będzie dalej w Łodzi pracować, to ja w Widzewie postawię taki cel: trzy lata daję na to, by zagrać o eliminację Ligi Mistrzów. – tak powiedział w wywiadzie dla portalu widzewtomy.pl.

Misja zakończyła się jednak niepowodzeniem. Pod wodzą Stawowego Widzew wygrał tylko trzy razy. Poza tym zakończył ligę niechlubną serią siedmiu meczów bez zwycięstwa. Po spadku do II ligi trener miał jednak pozostać na swoim stanowisku. Klub ostatecznie został jednak zdegradowany do trzeciej i od tamtej pory nie zobaczyliśmy Wojciecha Stawowego na ławce trenerskiej.

Rozstania i powroty

Powrót do Arki nie będzie jego pierwszym wielkim comebackiem w karierze. Wcześniej miało to miejsce w Cracovii.

Stawowy prowadził ten zespół w latach 2002-06 i wprowadził do ekstraklasy takich zawodników, jak Marcin Cabaj, Arkadiusz Baran czy Łukasz Szczoczarz. Gdy zaczęto spekulować na temat jego zwolnienia, nagle podpisano z trenerem nowy kontrakt. Na dziesięć lat! Chyba nikt nie uwierzy w to, że szkoleniowiec klubu ekstraklasy tyle wytrzyma w jednym klubie. A jednak, Janusz Filipiak uwierzył. I, jak to w Polsce bywa, miesiąc później go zwolnił.

Trener wrócił w 2012 roku. Tym razem dostał nieco krótszy, trzyletni kontrakt. Najpierw pomógł Cracovii wrócić do ekstraklasy, a następnie o mały włos nie zaliczył spadku. Zastąpił go Mirosław Hajdo, który kosmicznych wyników nie robił, ale pięć punktów wystarczyło do utrzymania.

I oczywiście trzeba przypomnieć jego przygodę z Arką. To był bardzo burzliwy związek, który trwał rok. Zaczęło się dobrze, bo zwycięstwem w barażu z Jagiellonią, który gwarantował Arkowcom utrzymanie w lidze. A potem przyszła seria siedmiu meczów bez zwycięstwa, klęski z Legią i Zagłębiem Lubin. Było jednak również dużo dobrych momentów. Wszystko za sprawą ofensywnego tercetu Dziedzic-Moskalewicz-Wachowicz. Ostatecznie Arka zajęła 10. miejsce w lidze, ale i tak spadła. Za wcześniejszy udział w aferze korupcyjnej.

Stara miłość nie rdzewieje

Po sezonie drogi Stawowego i Arki się rozeszły. Nikt się nie spodziewał, że jedenaście lat później dojdzie do reaktywacji tego związku. A jednak, w Gdyni potrzebują natychmiastowej pomocy. Może tym razem trener nie odleci tak bardzo, by gwarantować Ligę Mistrzów w Trójmieście. Możemy mieć jednak pewność, że momentami będzie zabawnie. I przy linii bocznej, i na konferencjach. Trener słynie bowiem z nadmiernego optymizmu.

Czego można się jeszcze spodziewać w Gdyni? Może zimą do klubu trafiłby Edgar Bernhardt? Reprezentant Kirgistanu, który ostatnio gra w Malezji jest jednym z jego ulubieńców i grał w dwóch klubach prowadzonych przez szkoleniowca. Podobnie zresztą jak Słoweniec Rok Straus.

Jedno jest pewne, wyciągnięcie Arki na powierzchnię będzie trudne. I ciężko powiedzieć czy nazwisko “Stawowy” gwarantuje utrzymanie.

Fot. YouTube

 Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO530 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Komentarze

komentarzy