Z angielskich boisk: Hitowe starcia z aferami w tle

26. kolejka Premier League miała przynieść pierwsze rozstrzygnięcia na czele tabeli. Wyniki spotkań jednak potoczyły się według takiego scenariusza, w którym nadal wszystko jest otwarte. Emocje mieliśmy także na innych stadionach, gdzie piłkarze Chelsea i Liverpoolu nie mieli litości dla Newcastle oraz Aston Villi. Strasznie męczył się także Everton, który pomimo ponad 75% posiadania piłki nie potrafił odnaleźć drogi do bramki Bena Fostera.

Hitowe starcia z aferami w tle.

Niedziela w Premier League została okraszona dwoma wielkimi hitami. Cała najlepsza czwórka rozgrywała bezpośrednie spotkania między sobą, przez co wszyscy liczyli na grzmoty niczym te od Zeusa w greckiej mitologii. Pomimo zadowalającego widowiska na Emirates i na Etihad, kibice najbardziej mogli psioczyć na arbitrów, którzy nie popisali się w obu spotkaniach. Odpowiednio Martin Atkinson oraz Mark Clattenburg znacznie zaniżyli poziom obu starć przez swoje błędne decyzje. Atkinson nie podyktował rzutu karnego po zagraniu piłki ręką przez N’Golo Kante, by kilkanaście minut później pokazać na wapno po rzekomym faulu na Vardym. Natomiast Clattenburg przyznał karnego (choć nie powinien) dla Spurs za zagranie piłki ręką polu karnym przez Sterlinga. Analiza tych kontrowersji, jak i całego spotkania na Emirates dostępna tutaj.

Zbaczając z tematu sędziów – w obu hitach charakter pokazały drużyny, które posądzą się o brak dojrzałości. Kanonierzy świetnie, pomimo krzywdzących decyzji arbitra, powalczyli do końca z Leicester o komplet oczek wbijając bramkę w 94. minucie spotkania za sprawą powracającego do gry Welbecka. Drużyna Pochettino również nie przestraszyła się Manchesteru City i nawet po straconym prowadzeniu nie cofnęła się do obrony, tylko ciągle napierała na bramkę Harta aż w końcu przyniosło to należyty efekt. Niedzielne rezultaty ciągle nie przekreślają szans na mistrzowski tytuł dla całej czwórki, chociaż po przegranej z Tottenhamem Manchester City traci już do lidera z Leicester aż 6 punktów. Czy Obywatele zdołają zatem wrócić do gry?

atkinson

Cud, który nie będzie mieć miejsca

Aston Villa spadnie z Premier League. Po spotkaniu z Liverpoolem nie ma co do tego już żadnej wątpliwości. The Villans zostali nazwani przez Jamiego Carraghera najsłabszą ekipą w Premier League jaką widział w historii. I nawet trudno tutaj polemizować z legendą The Reds , ponieważ to, co wyczyniali w starciu NA WŁASNYM stadionie piłkarze Remiego Garde przechodzi ludzkie pojęcie. Przyjęcie sześciu bramek, w tym jedną od Kolo Toure, niemal bez ruchu obrońców w stronę zawodnika oddającego strzał to zbyt wiele. Pozostało 12 kolejek i 8 punktów straty do miejsca premiowanego utrzymanie. Jak śpiewał James Arthur w swoim największym hicie – „impossible”.

kolo

Paryż, nadchodzimy!

Zdają się nabrzmiewać okrzyki spod Stamford Bridge po zwycięstwie z Newcastle. The Blues ograli Sroki aż 5:1 i na wtorkowe starcie w Lidze Mistrzów polecą z nutką lepszego humoru. Oczywiście – taki wynik to nie tylko zasługa świetnej gry Chelsea, lecz także fatalnej dyspozycji Newcastle. Jamie Redknapp, ekspert Sky Sports w przerwie starcia powiedział, że było to najgorsze 20 minut gry w wykonaniu jednego zespołu jakie widział w życiu. Ekipa McClarena została zaskoczona przez drużynę Hiddinka od pierwszego gwiazdka. Dobrze pracowali Diego Costa, Willian oraz Pedro. Ta trójka w połączeniu z Ceskiem Fabregasem w 17 minut ustawiła mecz i zapewniła trzy punkty. Jedynym zmartwieniem Chelsea może okazać się prawdopodobny uraz łydki Johna Terry’ego. Anglik zszedł z boiska jeszcze przed przerwą i być może będzie musiał pauzować przez dłuższy okres, co dla The Blues – zważywszy na fakt, że urazu niedawno nabawił się Kurt Zouma – może być pigułką nie do przełknięcia.

Bramka kolejki: Giannelli Imbula vs. Bournemouth

Jedenastka kolejki:

11

Przeważają piłkarze Chelsea oraz Liverpoolu. Nie mogło zabraknąć także rewelacji z Sunderlandu, która rozbiła Manchester United. Na szpicy oczywiście niezawodny Diego Costy, mogący pochwalić się 8. bramkami w 10. ostatnich spotkaniach Premier League. Bestia wraca do gry.

[socialpoll id=”2333239″] [socialpoll id=”2333240″] [socialpoll id=”2333242″]