Aaron Lennon chciał popełnić samobójstwo? Piłkarz Evertonu ma poważne problemy psychiczne

Screen-shot-2015-02-03-at-16.04.37
Aaron Lennon podczas pierwszej sesji w roli zawodnika Evertonu

Bycie piłkarzem to dla wielu spełnienie marzeń. Zawód najlepszy z możliwych – olbrzymie pieniądze, sława, kibice, wielbicielki, bycie idolem dla wielu młodych chłopaków. Niemal każdy znajdzie tu coś dla siebie. Często zapominamy o tym, jakie niesie to za sobą konsekwencje, i o tym, że stres bywa nie do udźwignięcia. Przypominają nam o tym takie przypadki jak ten Aarona Lennona.

Piłkarz Evertonu wczoraj po południu został zatrzymany przez policję z uwagi na jego podejrzane zachowanie. Lennon spacerował wzdłuż ruchliwej autostrady w hrabstwie Greater Manchester. Wyglądał na niepewnego, a jego poczynania wzbudziły podejrzenia wśród kierowców, którzy zawiadomiły odpowiednie służby.

Policja została wezwana około 16:35 w niedzielę 30 kwietnia 2017 roku do mężczyzny, co do którego istniały obawy o jego stan psychiczny. Oficerowie się pojawili i mężczyzna został ujęty na podstawie paragrafu 136 ustawy o zdrowiu psychicznym, a następnie przewieziony do szpitala na zdiagnozowanie – powiedział rzecznik policji.

Pierwsze interpretacje jego zachowania sugerują, że chciał popełnić samobójstwo. Everton w specjalnym komunikacie poinformował dzisiaj, że 30-latek jest już pod opieką lekarzy, którzy stwierdzili u niego chorobę na tle nerwowym. Klub oferuje swoje wsparcie, a rodzina prosi o uszanowanie prywatności. Lennon od długiego czasu musiał radzić się ze sporym stresem. Po raz ostatni na murawie pojawił się podczas lutowego starcia z Middlesbrough, a później tylko raz jego nazwisko znalazło się w protokole meczowym. Brytyjskie media spekulują, że Aaron Lennon zmaga się depresją, ale nie wiadomo, czy jej genezą są problemy zawodowe, czy niepowodzenia w życiu prywatnym.

Niewątpliwie w karierze piłkarskiej parę razy wiodło mu się zdecydowanie lepiej, ale czy kłopoty z wywalczeniem miejsca w składzie zaprowadziłby Lennona na ruchliwą ulicę? Wydaje mi się, że piłkarze potrafią radzić sobie z takimi sprawami, w przeciwnym razie trenerzy sadzający zawodnika na ławce rezerwowych podpisywali by wyrok śmierci. Oczywiście pod warunkiem, że w ich życiu pozapiłkarskim wszystko dobrze się układa. W opinii psychologów to nawarstwiające się problemy są najczęściej przyczyną depresji. Z perspektywy trybuny zazwyczaj widzimy tylko jedną stronę medalu – bogatych kolesi, którzy są tam, gdzie my sami chcielibyśmy być. Z delikatną zazdrością spoglądamy na facetów, którzy są bogaci, mają piękne kobiety, które czekają na nich w domu lub dziesiątki dziewczyn czekających w dyskotece. To pewne wyobrażenie, które nie zawsze pozwala nam dostrzegać ciemne strony tego zawodu. Sława jest fajna, ale bywa męcząca. Kibice i dziennikarze są w tym świecie potrzebni, ale nakładana przez nich presja może przygnieść. Doprowadzić do ściany, którą czasami jest barierka przy autostradzie, a innym razem sznurek czy garść tabletek. W piłkę gra się nie tylko nogami. Pozostaje mieć nadzieję, że wczorajsze popołudnie było punktem zwrotnym, a dośrodkowania Aarona Lennona jeszcze nie raz przyniosą nam oczekiwane punkty w Fantasy Premier League.

 

Fortuna: Odbierz 110 zł na zakład bez ryzyka + do 400 zł bonusu!