Bida i korupcja, a gdzieś obok… awans na Euro

Piłkarze reprezentacji Macedonii U21 wraz z prezydentem Gjorge Ivanovem | Fot. president.gov.mk
Piłkarze reprezentacji Macedonii U21 wraz z prezydentem Gjorge Ivanovem | Fot. President.gov.mk

Dwa miliony ludzi, czyli mniej więcej tyle, ile liczy Warszawa z okolicznymi miejscowościami. Kraj, w którego historii pojawia się postać Aleksandra Wielkiego. Jednocześnie kraj, który niedawno nawiedziła powódź, a we wrześniu świętował dopiero 25. rocznicę niepodległości. W światowych rankingach fatalnie wygląda pod względem korupcji i wolności prasy, a mimo to ma swoje pięć minut. O kim mowa? Oczywiście o Macedonii, którą nie zainteresowalibyśmy się, gdyby nie awans reprezentacji U21 na Euro 2017 w Polsce.

Teraz pora na zadanie szkolne i trochę wyobraźni. Gdyby poprosić przeciętnego polskiego kibica, by dokończył zdanie „Piłka nożna w Macedonii kojarzy mi się z…”, to prawdopodobnie usłyszelibyśmy dwie, a może trzy odpowiedzi, które wyczerpałyby cały temat:

A) Goran Pandev
B) Cementarnica Skopje-GKS Katowice
C) Shkendija Tetovo-Cracovia

Jak widać, nie ma w tym gronie sukcesów klubowych, bo trudno za takowe uznać wyeliminowanie ekip z Polski. Nie ma również sukcesów reprezentacyjnych, bo na Bałkanach trudno znaleźć słabszą kadrę narodową, a w kraju brakuje szkółek produkujących piłkarzy hurtowo jak w Belgradzie czy Zagrzebiu. Kolejnym pytaniem w naszych zadaniach szkolnych byłoby o wskazanie drużyn byłej Jugosławii, które miałyby awansować na polskie Euro. Na pewno Chorwaci, ale tutaj klops, bo grupa ze Szwecją i Hiszpanią była zbyt trudna i musieli zadowolić się trzecim miejscem, podobnie jak Czarnogórcy i Słoweńcy. Bośniacy skompromitowali się doszczętnie, zajmując ostatnie miejsce i dając się wyprzedzić nawet Kazachom! Bliscy występu w Polsce są Serbowie, którzy ograli Norwegię w pierwszym meczu barażowym 2:0 i we wtorek mogą już świętować awans.

Dwa dni temu, w czwartek, mieli rozegrać towarzyski mecz przeciwko Polsce, ale kłopotem okazały się zbyt dobre występy młodzieżowców, gdyż trener dorosłej kadry, Igor Angelovski, zabrał Blagoji Milevskiemu tylu zawodników z drużyny U21, że ten nie był w stanie zebrać składu i mecz… odwołano. Dla drużyny źle, ale dla chłopaków, którzy „awansowali” wyżej, to wielka nobilitacja, wszak dzisiaj mecz z Hiszpanią.

Po raz pierwszy w eliminacjach wzięli udział w 1994 roku. Od tamtej pory rozegrali równe 100 spotkań, w których zanotowali 23 zwycięstwa, 19 remisów i 58 porażek. To oznacza, że średnio zdobywali 0,88 pkt/mecz. Bilans słaby, ale dysproporcje pokazuje fakt, że przed ostatnimi eliminacjami mieli na swoim koncie 0,74 pkt/mecz. Zaś w obecnych eliminacjach ugrali 21 oczek, co daje 2,1 pkt/mecz. Gdyby iść tym tropem i obliczyć, ilu meczów potrzebowaliby na ugranie 88 punktów, gdyby zawsze punktowali, jak w tych eliminacjach, to z prostej matematyki wychodzą nam ledwie 42 spotkania! Porażająca przepaść, a raczej progres, jaki udało się zanotować pod wodzą Blagoji Milevskiego.

Dotychczas najlepszy wynik osiągnęli w eliminacjach do turnieju w 2013 roku. Wtedy zgromadzili 12 punktów i zajęli trzecie miejsce w grupie, tyle że 10 z 12 oczek zgromadzili w meczach z Irlandią Północną i Wyspami Owczymi. Pozostałe dwa z Serbią i Danią.

Wszystko rozpoczęło się jeszcze w czerwcu 2015 roku, gdy na dzień dobry Islandia ograła Macedonię 3:0. Wtedy wydawało się, że nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego, ale to błąd. Od tamtej pory „Czerwone Lwy” nie przegrały meczu, co więcej pokonały dwa razy Ukrainę, Szkocję i Irlandię Północną. Remis domowy z Islandią oraz dwa remisy z Francją dały zwycięstwo w grupie.

11 października było już wszystko jasne i potomkowie Aleksandra Wielkiego mogli świętować awans, tyle że niezbyt mocno, bo dzień później cała ekipa była podejmowana przez prezydenta kraju Gjorge Ivanova.

– W tym roku świętujemy 25-lecie swojej niepodległości, a wy daliście nam wspaniałą zabawę. Wasz sukces pokazuje, że razem możemy być zjednoczeni i dumni z Macedonii. Dziękuję każdemu z was za to zwycięstwo, szczególnie trenerowi i każdemu, kto się do tego przyczynił – powiedział prezydent.

Jego słowa miały jeszcze większe znaczenie, gdyż zostały wygłoszone w Dzień Rewolucji, który upamiętnia powstanie z 1941 przeciwko nazistowskiej koalicji.

Bohaterzy

Czy znajdziecie kogoś znanego wśród młodych Macedończyków? Niekoniecznie. Oczywiście, jeśli komuś nieobcy jest futbol młodzieżowy, to niemal na pewno zetknął się z Davidem Babunskim. Dzisiaj podstawowy zawodnik Crveny Zvezdy Belgrad, ale w CV może sobie zapisać niemal dziesięcioletni pobyt w młodzieżowych zespołach Barcelony, z ekipami rezerw włącznie. Co ciekawe, Babunskiego mogło w ogóle w tej kadrze nie być, gdyż na początku pracy Milevskiego powiedział, że jego interesują wyłącznie powołania do dorosłej kadry. Trener jednak honorem się nie uniósł i sukcesywnie powoływał swoją największą gwiazdę i osiągnął gigantyczny sukces.

David ma również brata, Doriana, który także próbował swoich sił w Hiszpanii, tyle że w… Realu Madryt. Obaj zasłynęli również swoją akcją na rzecz uchodźców, wśród których spędzili Boże Narodzenie 2015 na granicy grecko-macedońskiej.

Szukając dalej, dostajemy całą baterię nikomu nieznanych zawodników. Daniel Avramovski jest kolegą klubowym Davida Babunskiego, ale w stolicy Serbii praktycznie nie gra, a najlepiej w jego życiorysie wyglądają testy sprzed czterech lat, które odbył w Liverpoolu. Absurdem jest obecność Mevlana Muratiego, który grał w reprezentacji Macedonii U17 i U19, ale później uznał, że warto wrócić do korzeni i zagrać z młodzieżówce Albanii, z której zrezygnował po… roku i wrócił do kadry Macedonii, która przypadkiem była bliska awansu na Euro.

Jest kilku innych zawodników, którzy ocierali się o zachodnie kluby – Viktor Angelov terminował w młodzieżowych ekipach Borussii Dortmund i Schalke, ale obecnie jest zawodnikiem Ujpestu Budapeszt, czyli standard. Można powiedzieć, że słabszy klub, to okazja do regularnej gry. Nic bardziej mylnego!

Ten fakt jeszcze bardziej ukazuje ogrom sukcesu Macedończyków i przeczy wszystkim futbolowym prawdom o sensie regularniej gry w klubie, która jest kluczem w reprezentacji. Wszystko w pięknym stylu podsumował Goran Pandev na swoim instagramowym profilu.

Oddałbym wszystkie nagrody klubowe, wszystkie strzelone gole, byle tylko przeżyć z narodową kadrą to, czego doświadczyli zawodnicy kadry U21!