Dlaczego David Luiz nie trafił do Chin? „Mógłbym wybrać strefę komfortu…”

David Luiz

Fenomenalne spotkanie Daniego Ceballosa przeciwko Burnley nieco odsunęło na boczny tor debiut Davida Luiza w Arsenalu. Tymczasem Brazylijczyk udanie zaprezentował się na Emirates i póki co kibice mogą być zadowoleni z wydanych 8 milionów funtów na 32-latka.

Defensor nie miał oczywiście łatwego życia przeciwko Burnley. Ekipa Seana Dyche’a jest drużyną, która lubi agresywną grę i liczy w dużej mierze na stałe fragmenty gry. Na ich niekorzyść przemawia fakt, że to oczywiście także atut Luiza. Można zatem powiedzieć, że trafił swój na swego.

Ostatecznie „Kanonierzy” wygrali 2:1, a piłkarz po meczu wykazywał wielkie zadowolenie. Na pytanie od dziennikarzy, dlaczego postanowił opuścić Chelsea na rzecz Arsenalu, a nie np. Chin, odparł:

– Jestem facetem z ambicjami i dlatego się tutaj przeniosłem. Mógłbym wybrać strefę komfortu, zdobyć szybkie pieniądze i fajnie żyć. Ale ja zwyczajnie lubię nowe wyzwania w swoim życiu. To daje mi tlen i motywację.

– Wszyscy wiedzą, że byłem szczęśliwy w Chelsea. Zdobyłem tam wiele trofeów i szczerze rozmawiałem z Lampardem o mojej sytuacji, a on miał różne pomysły na ten rok. Tak więc najlepszym sposobem, abym nadal szanował klub, było przejście do kolejnego etapu w moim życiu. Arsenal jest wielkim klubem i czas pokaże, co mnie tutaj czeka. To mnie motywuje każdego dnia. Dlatego opuściłem rodzinę, gdy miałem 14 lat, aby spróbować nowych rzeczy na całym świecie.

Oczywiście w pierwszym spotkaniu Luiz nie ustrzegł się kilku błędów, ale jego współpraca z Sokratisem wyglądała obiecująco. Jak będzie w kolejnych spotkaniach? Kariera Luiza w Chelsea udowodniła, że jego gra to jedna, wielka sinusoida.

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

Komentarze

komentarzy