Dziennikarze z Macedonii dla ZZP: O porażce z Hiszpanią, Euro U-21 i o rywalu Lecha w eliminacjach Ligi Europy [WYWIAD]

(Zdjęcie: Instagram Filipa)

Kilkanaście godzin po losowaniu pierwszych starć w Lidze Europy, kilka dni po srogim laniu od Hiszpanów. Mieszkając tuż obok dziennikarzy z Macedonii, nie mogliśmy przegapić takiej okazji i chwilę porozmawialiśmy o Euro U-21, losowaniu kwalifikacji Ligi Europy, ale nie tylko!

Martin Tanaskovski to dziennikarz Gol.mk i to on mówił znacznie więcej, bo drugi rozmówca – Filip Viranovski – stwierdził, że on jest tylko fotoreporterem. Ale i tak czasami już nie mógł się powstrzymać, popisując się wiedzą zza kulis.

***

Pierwszy raz Wasza reprezentacja uczestnicy w Euro U-21. Co czujecie w związku z tym?

Martin: Ta generacja ma potencjał, żeby w przyszłości zostać naprawdę dobrymi piłkarzami. W kwalifikacjach pokazali kawał dobrej piłki, chociaż nie zaczęliśmy dobrze, przegrywając z Islandią aż 0:3. Wszyscy od razu stwierdzili, że nie ma już czego zbierać, ale trener Milevski robił swoje i stworzył zgraną paczkę. I to mówimy o piłkarzach, którzy rzadko grają w klubach. To znaczy nie wszyscy, ale w większości. Wierzę, że przed macedońskim futbolem wreszcie dobra przyszłość.

W eliminacjach wyprzedziliście nawet Francję naszpikowaną gwiazdami.

Dwa remisy z zespołem, w którym jeden Adrien Rabiot jest wart tyle, co nasza cała kadra. Po tamtym kopniaku od Islandczyków zmieniliśmy myślenie, zapomnieliśmy o tym, co było, i robiliśmy swoje. Było o tyle łatwiej, że tę kadrę prowadzi dobry trener, co pokazał wcześniej, kiedy trenował Vardar, a teraz przełożył to na reprezentację. Jak nikt umie zmotywować piłkarzy.

Awans był dla Was sukcesem, a tu na inaugurację Euro zimny prysznic zaoferowała Wam Hiszpania. Zmniejszył się optymizm?

W zespole nie. Pokazali kawał dobrej piłki, ale Hiszpania zagrała jeszcze lepiej. Wiesz, sam fakt, że to my stworzyliśmy 21 okazji do zdobycia gola, oni tylko 11. Każdy, kto oglądał mecz, mówi, że nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Sam uważam, że mogliśmy strzelić co najmniej dwa gole. Ale tak jak mówię, Hiszpanie to już światowa półka – cztery piękne gole i jeszcze karny. U nich grał Asensio, który kilkanaście dni wcześniej strzelił gola w finale Ligi Mistrzów, a nasi piłkarze grają w mniejszych klubach, ale cieszy, że dali z siebie wszystko. Wynik może niepokoić, ale gra była na dobrym poziomie.

To jaki teraz jest cel na ten turniej?

Cieszymy się z faktu, że tu gramy. To nasz pierwszy taki turniej, trzy ciekawe mecze w grupie i nie poddajemy się – chcemy coś jeszcze wygrać, urwać komuś punkty. Nadchodzą derby Bałkanów, z Serbią będziemy jeszcze bardziej zmotywowani. Oceniają nas jako słabych debiutantów, ale chłopaki na to nie patrzą i wierzę, że dziś zagrają o zwycięstwo.

Kilkuset kibiców przyjechało do Polski, żeby kibicować, i robią to naprawdę dobrze, bo podczas meczu z Hiszpanią było głośno. W kraju ludzie masowo zasiadają przed telewizorami czy raczej mało kogo ten turniej obchodzi?

Oglądają, oglądają. Ostatnio żyjemy tylko tym turniejem, nawet bardziej niż dorosłą drużyną. To ciekawy czas dla całego kraju. W eliminacjach graliśmy z Francją, teraz Hiszpania, Portugalia. I co z tego, że Hiszpanie tak wysoko nas ogolili, te mecze zaprocentują w przyszłości. Ten turniej będzie ostatnim dla niektórych piłkarzy w tej drużynie. Angelov, Babunski, oni mają po 22, 23 lata. Chcą tworzyć historię, już ją stworzyli, przyjeżdżając do Polski.

Kto jest największą gwiazdą?

Ten zespół nie ma gwiazd. Chłopaki grają, trenują jako jedność, trenują dla całości. Chociaż wiesz, Babunski grał w Barcelonie, w La Masii, Nikolov z Vardaru, jest jeszcze Radeski. W nich jest potencjał.

Piłka nożna chyba nie jest u Was tak rozwiniętym sportem jak chociażby w Polsce.

No fakt, ręczna zdecydowanie lepiej. Mamy trzy kluby w Lidze Mistrzów: dwa męskie, jeden żeński. Vardar Skopje zdobywa tytuły, ludzie bardziej lubią ręczną, ale piłka i koszykówka też cieszą się popularnością. Ludzie interesują się tym, w czym odnosimy sukcesy. Jeśli chodzi o piłkę, to naszymi największymi sukcesami są remisy z Holandią, Anglią, no i to Euro.

A teraz przed Waszymi klubami jeszcze kwalifikacje europejskich pucharów.

Vardar Skopje gra w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i może trafić m.in. na Legię Warszawa, ale też Rosenborg, Malmoe czy FH Hafnarfjordur. Wierzymy, że w końcu zajdzie dalej. Rabotnicki zagra z zespołem z San Marino w kwalifikacjach Ligi Europy, Shkendija z Dacią Kiszyniów. A zdobywca Pucharu Macedonii FK Pelister zagra z Lechem Poznań.

Lech ma się czego bać?

Niekoniecznie, Lech jest zdecydowanym faworytem. FK Pelister to klub, który rozgrywał pierwszy po powrocie sezon w pierwszej lidze i sięgnął po puchar kraju, a w lidze skończył na czwartym miejscu. W dodatku nie mogą grać na swoim stadionie, bo ten nie spełnia wymogów UEFA, jest za mały i w zbyt złym stanie.

Filip: Co ciekawe, udziałowcem firmy, która jest właścicielem Pelistera, jest właściciel Vardaru – i piłkarskiego, i piłkarzy ręcznych. Gość się nieźle ustawił, bo w tym roku pozował już z medalami za zwycięstwa z trzema różnymi klubami. Pelister wygrał Puchar Macedonii, potem Vardar sięgnął po tytuł mistrza, a sekcja piłki ręcznej wygrała Ligę Mistrzów.

I jeszcze jedna rzecz. Grupa kibiców Pelistera jest zaprzyjaźniona z kibicami GKS-u Bełchatów. Wiem, że przyjechali do Polski na Euro.

Jakie pojedynki polsko-macedońskie pamiętacie?

Martin: Ostatni Cracovia–Shkendija. Cracovia mnie rozczarowała, pamiętam, że grała wolną piłkę. Dobrze sprawili się kibice, ale piłkarze słabo. Pamiętam mecz reprezentacji, w Turcji, w 2012 roku. I my, i Wy testowaliście piłkarzy z rodzimej ligi. Mecz towarzyski, 4:1 dla Polski.

(Zdjęcie: archiwum prywatne Martina)

Gwiazdą tamtego składu był młody Arkadiusz Milik. Wiesz, co się z nim teraz dzieje?

Jasne, gra w Napoli.

A jakich jeszcze polskich piłkarzy kojarzycie?

Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Wojciech Szczęsny, Kuba Błaszczykowski. Macie dobrą piłkarską historię. Pokazaliście, że macie dobrą drużynę, niedawno wygraliście po raz pierwszy z Niemcami, potem remis z nimi na Euro 2016. O, kojarzę jeszcze Michała Żewłakowa z Olympiakosu, Żurawskiego z Celticu.

Kto jest prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej?

Nie wiem.

Zbigniew Boniek, nie znasz?

Niee, ktoś ważny?

Legenda polskiej piłki. Kiedyś w Juventusie grał z Michelem Platinim, potem był jeszcze w Romie. A kto jest legendą macedońskiej piłki?

Darko Pancev, zdobył Złoty But w Crvenie Zvezdzie w 1991 roku, wygrał z nią Ligę Mistrzów. Zdecydowanie legenda. Teraz podobnie traktujemy Gorana Pandeva, który również wygrał Ligę Mistrzów z Jose Mourinho. Warto też powiedzieć o Bobanie Babunskim, ojcu młodego Davida. Najwięcej meczów w reprezentacji ma Goce Sadlovski, dziś trener Vardaru.

W sierpniu Superpuchar Europy, biorąc pod uwagę, że jeszcze nie graliście w Lidze Mistrzów w swojej historii – duże wydarzenie. Trwają już jakieś przygotowania?

Cały czas, całe miasto pracuje nad tym. Przygotowania są prowadzone na mieście, na stadionie. To największe piłkarskie wydarzenie w Macedonii, przyjeżdża Real i Manchester United. Chcemy dobrze wypaść.

Kto wygra Euro?

To nie jest takie proste. Włochy – Berardi, Bernardeschi, Donnarumma, to są już uznane nazwiska. To samo z Hiszpanią czy Portugalią, które będą się biły o pierwsze miejsce w grupie. Stawiam, że w półfinale będą właśnie Włosi, Hiszpanie, Portugalczycy, ale i Anglicy. I powiem ci, że nie ma zdecydowanego faworyta. Na tym turnieju gra dwanaście najlepszych reprezentacji i jako Macedończyk cieszę się, że i my jesteśmy w tym gronie.

Rozmawiał: Tomek Witas

forBET – Zarejestruj się z kodem EURO21, wpłać 100zł, a na Twoim koncie pojawi się 250zł!