Grupa C: Niemcy, Irlandia Północna, Polska, Ukraina

Po wczorajszej zapowiedzi grupy B, pora na 'polską’ grupę C. Niemcy, Irlandia Północna, Polska i Ukraina. Kto awansuje dalej, a kto obejdzie się smakiem? 

Analiza grupy

Z naszej perspektywy jest to bardzo ciekawa grupa – przede wszystkim dlatego, że grają tu Polacy. Poza tym jednak, odbędzie się tu sporo interesujących spotkań. Czy Niemcy dadzą radę wyjść z pierwszego miejsca bez straty choćby punktu? Czy Polacy wyjdą z grupy? Z jakiej pozycji? Przed czy za Ukraińcami? A może zaskoczy Irlandia Północna i utrze nosa faworytom?

Trudno bawić się w przewidywania, wiadomo, że w Niemczech apetyty są ogromne, a faza grupowa to dla die Mannschaft  jak ostatnia faza eliminacji. Na przeciwnym biegunie jest Irlandia Północna. Irlandczycy od 1986 roku nie zagrali na żadnym turnieju rangi mistrzowskiej. W całej swojej historii trzykrotnie grali na mundialu, a w tym roku zadebiutują na EURO. Blisko awansu na wielką imprezę, kadra Norn Iron była już w 2009 roku – wtedy, na trzy kolejki przed końcem eliminacji, z 13 punktami zajmowała drugą lokatę w grupie. Jednak zaledwie 2 punkty zdobyte w trzech ostatnich meczach, skutecznie wybiły jej z głowy grę na mundialu. Tym razem już się udało. Tamtejsi kibice z pewnością z rozrzewnieniem wspominają 1958 rok, kiedy to ichniejsza kadra grała w ćwierćfinale mundialu. Dobrze na pewno wspominają również lata 80., kiedy to najpierw udało im się zakwalifikować do tzw. drugiej fazy grupowej, a cztery lata później zakończyć turniej już na fazie grupowej. I zapewne wiele by dano w Belfaście za to, by tamtejsza kadra co dwa lata kończyła rozgrywki w fazie grupowej wielkiego turnieju. Irlandia Północna na turniej jedzie więc bez presji. To właśnie może spowodować, że mocno namiesza.

Dla Polaków czy Ukraińców faza grupowa wielkiego turnieju ani nie jest chlebem powszednim, ani ogromnym sukcesem. W XXI wieku Polacy grali na dwóch mundialach, a teraz po raz trzeci wystąpią na mistrzostwach Europy. Ukraińcy na mundialu grali tylko raz, 10 lat temu. W Niemczech dotarli jednak aż do ćwierćfinału. Blisko pojechania na mundial byli również w 2014 roku, kiedy to odpadli dopiero po barażach z Francją. Kadra Żółto-błękitnych grała również, co oczywiste, w fazie grupowej EURO 2012. Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy czekają więc na coś więcej. Żadna z tych drużyn nie ma raczej szans na medale, ale na ćwierćfinał? Jak najbardziej. I to będzie dla obu drużyn celem. Zakładając, że z pierwszego miejsca w grupie wyjdą Niemcy, to batalia o drugie miejsce w grupie może być pasjonująca. Chyba znacznie lepiej w 1/8 finału trafić na Szwajcarów czy Rumunów niż na Francuzów?

Droga drużyn do finałów EURO:

Niemcy – tę historię doskonale znamy, Niemcy mierzyli się w grupie z reprezentacją Polski, Irlandii, Szkocji, Gruzji, a także Gibraltaru. Ciężką i wyrównaną grupę (z której ostatecznie aż trzy drużyny pojechały na mistrzostwa!) podopieczni Joachima Loewa ostatecznie wygrali, choć byli o zaledwie punkt przed reprezentacją Polski. Komplet oczek Niemcy zdobywali dwukrotnie w starciach ze Szkocją, Gruzją i Gibraltarem, natomiast Irlandia i Polska urwały mistrzom świata łącznie 8 punktów! Co prawda, większa zasługa w tym kadry Irlandii, która najlepszej drużynie świata wyrwała z gardła aż pięć, z możliwych sześciu, oczek.  Irlandczycy wygrali z die Mannscshaft w przedostatniej kolejce eliminacji w Dublinie, a wcześniej także urwali jej punkty, remisując w Gelsenkirchen. Polacy zaś, co doskonale pamiętamy, pokonali swoich zachodnich sąsiadów na Stadionie Narodowym w Warszawie w stosunku 2:0. Ostatecznie, Niemcy zakończyli grupę z 22 punktami i bilansem 7-1-2 i z pierwszego miejsca w grupie pojechali do Francji.

Irlandia Północna – kolejny zespół w tej grupie, który na EURO jedzie z pierwszego miejsca w grupie. Kadra dowodzona przez Michaela O’Neilla znalazła się w jednej z prostszych grup eliminacyjnych wraz z Rumunią, Węgrami, Finlandią, Grecją i Wyspami Owczymi. Tu w zasadzie każdy mógł mieć nadzieje na awans. Z szansy skorzystali, poza Irlandczykami, także Rumuni i Węgrzy. Sama kadra Irlandii Północnej zaliczyła w grupie identyczny bilans jak polska kadra w swojej – 6-3-1. Irlandczycy gubili punkty w domowych meczach z bezpośrednimi rywalami do awansu, remisując z Rumunią i Węgrami. Zremisowali także w Finlandii, a w Rumunii przegrali. Mieli to szczęście, że Rumuni upodobali sobie remisy – w 10 meczach, mimo żadnej porażki, punktami dzielili się aż 5-krotnie. Jednak nawet drugie miejsce starczyłoby do awansu, a nad zajmującymi barażową pozycję Węgrami, Irlandczycy, mający 21 punktów na koncie, mieli 5-punktową przewagę.

Polska – tej historii przypominać nikomu nie trzeba. Świetne eliminacje, w których nasza reprezentacja od pierwszego meczu, aż do szóstej kolejki i meczu z Niemcami we Frankfurcie, była liderem naszej grupy eliminacyjnej. Znamienne jest to, że ta kadra jedyny mecz w tych eliminacjach przegrała z mistrzami świata na wyjeździe. Czy można mieć tu jakiekolwiek pretensje? Chyba jedynym zastrzeżeniem mogą być spotkania ze Szkocją – te były dwukrotnie zremisowane. Zarówno w Warszawie, jak i w Glasgow, Polacy szybko objęli prowadzenie, tylko po to, by je stracić na rzecz rywali i w końcówce spotkania wyrównać. W spotkaniu wyjazdowym stało się to dosłownie w samej końcówce – w ostatniej akcji meczu, kiedy w polu karnym Szkotów był już nawet Łukasz Fabiański. I właśnie, gdyby Polacy wygrali choć raz ze Szkotami, byliby na pierwszym miejscu w grupie. Ostatecznie pojechaliśmy z drugiego miejsca, ale przy EURO na 24 drużyny nie ma to w zasadzie znaczenia. Awans przypieczętowaliśmy więc w Warszawie, 11 października pokonując 2:1 Irlandczyków. Równo w rocznicę pokonania w tym samym miejscu Niemców.

Ukraina – ostatnia z drużyn z tego zestawienia, drogę do EURO miała naprawdę wyboistą. Nasi wschodni sąsiedzi w grupie mierzyli się z aktualnymi mistrzami Europy, Hiszpanami, a także kadrami Słowacji, Białorusi, Luksemburgu i Macedonii. Grupa, wydawałoby się, idealna do pewnego zaklepania awansu z drugiego miejsca, zaraz za Hiszpanami. Tak łatwo jednak nie było, strata do Hiszpanów wyniosła 8 punktów. Jednak Żółto-błękitni skończyli grupę również a reprezentacją Słowacji. Nasi południowi sąsiedzi uciułali 22 punkty, Ukraińcy – 19. Grupę udało się oczywiście skończyć przed Macedonią, Luksemburgiem (obie drużyny po 4 punkty), a także przed Białorusią (11 punktów). I to właśnie dzięki obiciu dwukrotnie tych rywali, Ukraińcy zajęli miejsce na podium. Na 4 mecze przeciwko Słowacji i Hiszpanii, Ukraińcy zdobyli raptem jeden punkt, remisując w Żylinie ze Słowakami. W domowym meczu przeciwko tej drużynie, a także w obu meczach z Hiszpanami – trzy porażki. Wszystkie po 1:0. Ukraińcy zakwalifikowali się do baraży, w których zmierzyli się ze Słowenią. Pewna wygrana we Lwowie, a także remis w wyjazdowym meczu spowodowały, że nasi sąsiedzi bilety do Francji jednak odebrali.

Gwiazdy zespołów

Thomas Muller (Niemcy)  – Pomocnik (?) Bayernu skończy w tym roku 27 lat, a już ma na koncie 10 bramek na mundialach i tytuł króla strzelców mistrzostw świata. Z 9 golami na koncie był drugim najlepszym strzelcem całych eliminacji do tegorocznego EURO. Co by o niemieckim pomocniku nie mówić – kiedy przychodzi wielka impreza, umie trafiać do siatki. Na co dzień zresztą też umie, o czym może świadczyć 20 bramek wbitych w tym sezonie w barwach Bayernu w samej tylko Bundeslidze. Jeśli Niemcy mają wygrać te mistrzostwa, to nie stanie się to bez świetnej formy strzeleckiej gracza Bayernu.

Mueller - metro.co.uk

Kyle Lafferty (Irlandia Północna) – 28-latek to największa gwiazda zespołu Irlandii Północnej. Karierę ma mocno przeciętną, ale o tym, ile znaczy dla reprezentacji może świadczyć fakt, jak dużą panikę w obozie Irlandczyków wywołała jego kontuzja. Nie wiadomo, czy na EURO zagra, jednak jeśli tak się stanie, jednego możemy być pewni – będzie groźny. Irlandia nie jest może napakowana gwiazdami światowego formatu, ale naprawdę tworzy drużynę. Drużynę, w której za strzelanie bramek odpowiedzialny jest mierzący 193 centymetry napastnik Norwich City. W eliminacjach do EURO zdobył dla Norn Iron 7 bramek. W trakcie całego sezonu w klubie – jedną, podczas kwietniowego wypożyczenia do Birmingham. Najlepszy strzelecki rezultat w karierze? 11 goli w sezonie 2010/11 dla Glasgow Rangers i 11 bramek w Serie B zdobytych dla Palermo w sezonie 2013/14. Cóż, podobne liczby wykręca w kadrze, grając tam w ciągu roku trzy razy mniej.

Robert Lewandowski  – czy to trzeba komentować? Najlepszy strzelec eliminacji z 13 bramkami na koncie, król strzelców Bundesligi, strzelający 30 bramek w 32 meczach, drugi najlepszy strzelec tej edycji Ligi Mistrzów (9 bramek)… Piłkarz przed duże 'P’, jakiego Polska nie miała od lat. Odkąd zaczął współpracować z Adamem Nawałką, dobrą grę z klubu potrafi przełożyć również na kadrę. i tego życzymy mu również na EURO. Jeśli Robert będzie w formie, to nawet jeśli nie zagramy wybitnego turnieju, możemy spokojnie wyjść z grupy. To piłkarz z gatunku tych, którzy potrafią sami wygrywać mecze – jeden błysk geniuszu wystarczy.

LEEWY

Andryi Jarmolenko (Ukraina) – Jeśli kogoś mamy się obawiać w starciu z Ukrainą, to właśnie jego. To szalenie niebezpieczny skrzydłowy, który jest w stanie zaskoczyć każdą obronę. A jeżeli sobie przypomnimy, jak duże mamy problemy z obsadą lewej obrony na parę dni przed turniejem, to widzimy autostradę dla skrzydłowego Dynama Kijów. Może i nigdy nie wyściubił nosa poza Ukrainę, ale w rodzimej lidze ma status gwiazdy, ostatnio szósty sezon z rzędu zakończył z dwucyfrową liczbą bramek na koncie. Jeśli pokaże się również na EURO, jego wartość niebezpiecznie wzrośnie.

Przewidywania

Wydaje się, że grupę powinni wygrać Niemcy. Turniejowe doświadczenie i zwyczajnie lepsza od pozostałych kadra powinny zagwarantować pierwsze miejsce. Pytanie czy z kompletem punktów? Wiara w chłopaków Nawałki każe myśleć pozytywnie i liczyć na urwanie dwóch oczek. Tak, Polska awansuje z drugiego miejsca. Nieznacznie wygramy pierwszy mecz z Irlandią Północną, zremisujemy z Niemcami i pokonamy Ukraińców. Nasi sąsiedzi zajmą trzecie miejsce po dwóch porażkach i wygranej z Irlandią, a to pozwoli im awansować dalej. Z turniejem bez zdobycia punktów pożegnają się Irlandczycy.

Gabriel Hawryluk

Współpraca: Dawid Szymczak