Inigo Martinez „łamie” transferowe tabu! Hitowy transfer w Kraju Basków

Inigo Martinez

Gdy kilka dni temu pisaliśmy o odejściu Aymerica Laporte’a do Manchesteru City kompletnie nie wierzyliśmy, że można go zastąpić zawodnikiem podobnej jakości. Przede wszystkim dlatego, że jedynym Baskiem na tym poziomie jest Inigo Martinez. Tymczasem minęło kilka dni i gwiazda Realu Sociedad przeprowadza się na San Mames! To prawdopodobnie najbardziej sensacyjny transfer zimy.

Trzeba przyznać, że obecne okienko transferowe w Hiszpanii wyjątkowo obrodziło w hity. Niby zima, niby mniejsza aktywność dla wielu klubów, a tymczasem, co kilka dni oglądamy kolejne przedstawienia z wyjątkowymi bohaterami. Tym razem chodzi o przełamanie tabu, którym były transfery na linii Real Sociedad-Athletic Bilbao. Wydawało się, że niemożliwym jest przejście największych gwiazd La Real do największego rywala. A jednak!

Nic się nie dzieje bez przyczyny. W tym wypadku wiele wydarzeń miało wpływ na ostateczną decyzję Inigo Martineza. Bask był niezadowolony z letniej sprzedaży Yuriego Berchciche do PSG i zastąpieniem go przez nieogranego Kevina Rodriguesa z drugiej drużyny. Dodatkowo Inigo był jednym z głównych celów transferowych Ernesto Valverde i nawet pożegnał się z kolegami w San Sebastian, ale ostatecznie do transferu nie doszło, w czym udział mieli mieć – według dziennikarza Nika Cuenki – Leo Messi i Javier Mascherano.

W całej operacji duże znaczenie miała agencja Idub, która utrzymuje dobre stosunki z Athletikiem, a także wujek Inigo. To on miał jako pierwszy poinformować Jokina Aperribaya – prezydenta Realu Sociedad – o planowanym odejściu do Bilbao.

Trzeba przyznać, że to gigantyczny sukces dla Los Leones, bo niemal w 24 godziny wytransferowali Aymerica Laporte’a, wykupili Inigo Martineza, a w kasie zostało się około 40 milionów zysku! Jakościowo nic nie stracili, a jedyna różnica jest taka, że zamiast 24-latka, będą mieli 27-latka na środku obrony. To oznacza trzy lata mniej w przyszłości, ale między innymi dlatego udało im się zarobić na całej operacji grube miliony.

Inigo podpisał kontrakt do czerwca 2023 roku, w którym widnieje klauzula odejścia na poziomie 80. milionów euro. Zarobki 27-letniego zawodnika mają wynosić nawet 5 milionów euro za sezon, dzięki czemu byłby najlepiej opłacanym zawodnikiem w zespole. Prezentacja odbędzie się dzisiaj wieczorem na San Mames, a debiut prawdopodobnie już w najbliższy weekend przeciwko Gironie.

Transfer Inigo Martineza dla Realu Sociedad jest kompletną katastrofą. Trudno to wydarzenie porównać z wyczynami boiskowymi, bo chyba musieliby przegrać na Anoeta 0:10 z Athletikiem, żeby móc postawić znak równości. Stężenie zdenerwowania w San Sebastian prawdopodobnie sięgnęło zenitu i kibice będą chcieli czyjejś „głowy”. Nie dość, że zespół gra fatalnie od dłuższego czasu, traci mnóstwo goli, to jeszcze traci największą gwiazdę zespołu. Przy okazji powtarza się scenariusz z 1995 roku, gdy wówczas 17-letni Joseba Etxeberria przetarł szlaki Inigo Martinezowi. Wtedy ówczesny prezydent La Real, Luis Uranga, zerwał wszelkie relacje z włodarzami Athletiku, ale widać historia lubi się powtarzać.

Utrata jednej gwiazdy to nie kłopot, ale pamiętajmy, że Athletic ma dużo pieniędzy w swoim skarbcu. W końcu po transferach Javiego Martineza czy Andera Herrery nie mógł sobie pójść, ot tak na zakupy. Teraz wpłynęła kwota za Laporte’a i połowa z niej została już wykorzystana na Inigo Martineza. Txuri-Urdin muszą uważać, żeby w Bilbao nie poszli krok dalej, bo są jeszcze inni Baskowie warci do wyciągnięcia – Alvaro Odriozola czy Mikel Oyarzabal. Ten drugi latem odrzucił ofertę rywala zza miedzy, ale skoro starszy kolega się zdecydował, to już nic nie jest pewne, tym bardziej, że w ostatnich tygodniach nie miał pewnego miejsca w zespole Eusebio Sacristana.

Do tej pory wydawało się, że największe gwiazdy z San Sebastian nie będą chciały przechodzić do największego rywala, a specjalne klauzulę „anty-Athletic”, ustawiane wyżej niż te zwyczajne i obligatoryjne, będą wentylem bezpieczeństwa dla Jokina Aperribaya i reszty władz La Real. Teraz jednak, gdy odchodzi jeden z symboli klubowych może rozpocząć się masowy exodus. Niedawno swoją przygodę zakończyli na Anoeta Yuri i Carlos Vela, teraz Inigo, w kolejce po dwie wyżej wymienione perełki już ustawiają się chętni, a przecież Willian Jose czy Asier Illarramendi to również wyróżniający się zawodnicy, na których chętnych nie brakuje. Gdy dodamy do tego zakończenie kariery przez Xabiego Prieto, ewentualny czarny scenariusz może oznaczać, że latem albo będzie trzeba zrobić duże zakupy, albo promować kolejne talenty z Zubiety. W tym drugim przypadku nie ma żadnej pewności, że kolejne Odriozole czy Oyarzabale w ekspresowym tempie zadomowią się w składzie.

Kepa i Inigo Martinez przed ostatnimi derbami Kraju Basków spotkali się na moście w rodzinnej Ondarroi (fot. Twitter.com/davidjaca)

Bohater transferu pochodzi z baskijskiego miasteczka Ondarroa, w którym urodził się również Kepa Arrizabalaga. Teraz sąsiedzi z małego, ośmiotysięcznego miasteczka, będą sąsiadami w szatni oraz na ulicach Bilbao.  Środkowy obrońca to wychowanek miejscowego klubu Aurrera, który jest jednym z filialnych zespołów Athletiku. Zresztą minionego lata Los Leones pozyskali stamtąd dwóch utalentowanych zawodników z rocznika 2001, grających do tej pory w reprezentacjach regionu.

Fortuna: Odbierz 100 zł na zakład bez ryzyka lub 20 zł ZA DARMO + bonus od depozytu do kwoty 400