Juventus chce zbić cenę za Pogbę. Szykuje się wielki powrót do Premier League?

Paul Pogba

Obecny sezon jest najprawdopodobniej ostatnim dla Paula Pogby w Manchesterze United. Mino Raiola co jakiś czas stara się o tym przypominać za pomocą mediów, a długa nieobecność piłkarza w kadrze angielskiego zespołu tylko to potwierdza.

Włochy to dla Paula drugi dom i nie miałby nic przeciwko, aby wrócić do Juventusu – stwierdził kilka dni temu przedstawiciel mistrza świata z 2018 roku. Taki przekaz jest jasny, Pogba ponownie w letnim okienku postara się wymusić na władzach z Old Trafford swoje odejście.

Do „Królewskich” tym razem dołączy także Juventus. „Stara Dama” bierze pod uwagę nie tylko stronę sportową piłkarza, ale także marketingową. Największą przeszkodą w umowie będą finanse, a Manchester United prawdopodobnie zażąda około 100 milionów funtów za ten transfer. To o kilkadziesiąt milionów mniej aniżeli oczekiwali w ubiegłym letnim okienku.

Taka cena może zostać poniekąd zbita za pomocą włączenie w transakcje Adriena Rabiota lub Aarona Ramseya. Ten drugi dzięki temu zaledwie po roku wróciłby do Anglii. Jego przygoda w Serie A kompletnie nie wypaliła i do tej pory rozegrał dla „Starej Damy” zaledwie 800 minut. Wspomniana wymiana z dowolnego zawodnika pozwoliłaby zbić ten transfer o około 25-30 milionów euro.

Potencjał marketingowy

Juventus jest jednak gotowy przeznaczyć wielkie pieniądze na transfer Pogby. Władze klubu wiedzą, że Francuz przez ostatnie cztery lata nie dokonał wielkiego progresu pod kątem piłkarskim, ale mimo to mistrzowie Włoch chcą dokonać wielkiego zakupu, który posiada potencjał w negocjacjach ze sponsorami w perspektywie długoterminowej. Sam piłkarz powinien także być zadowolony z takiego ruchu i w Turynie raczej szybko wrócić do dawnej dyspozycji.

Licząc pensje na poziomie około 20 milionów euro rocznie, cały koszt tej transakcji przy pięcioletnim kontrakcie wyniosłaby ponad 150 milionów. Manchester United z chęcią pozbyłby się tego zawodnika, który w tym sezonie zagrał jedynie osiem spotkań. Rzekomo powodem jest tajemnicza kontuzja, ale może być to niejako tylko zasłona dymna i działanie na rzecz wymuszenia transferu.

Komentarze

komentarzy