Killer Pellè, bracia BBC, pożegnanie Conte – Włosi wchodzą do gry o EURO!

Późnym wieczorem do walki o europejskie marzenia dołączą piłkarze z Półwyspu Apenińskiego. Podobnie jak cztery lata temu tak i teraz, cała Italia podchodzi do turnieju z umiarkowanym optymizmem. Włoskie media nie szukają na siłę nowych pomysłów czy wskazówek dla menadżera. Jesteśmy Włochami!, Włóżcie w to serce – takie i zbliżone hasła rzucają się w oczy z pierwszych stron tamtejszych dzienników. Ale czy jest się czym zamartwiać? W końcu Azzurri to drużyna turniejowa i już nie raz przekonali nas o swoim mistrzostwie… w zwyciężaniu 1:0.

Jak spiszą się w tegorocznym turnieju? Czy defensywne trio BBC zdoła udźwignąć reprezentacyjny ciężar? Czy Antonio Conte zapłaci frycowe za dyskusyjne powołania?

Zapraszam do przeczytania krótkiej euro-pogawędki z Piotrem Zającem – założycielem i głównym redaktorem serwisu napoli24h.pl oraz redaktorem naczelnym magazynu Forza Italia.

Wokół włoskiej kadry narosło ostatnio sporo pesymizmu. Kontuzje Verrattiego i Marchisio, brak wielkich nazwisk w linii ataku. Cztery lata temu Włosi byli rewelacją turnieju rozgrywanego w Polsce i na Ukrainie, sięgnęli wtedy po srebrny medal. Myślisz, że w tym roku mają szansę powtórzyć niedawny sukces?

Rzeczywiście, środek pola Italii, po tych kontuzjach, został zdezelowany. Tak duża ilość urazów spowodowała, że spodziewałem się powołania dla Jorginho, który moim zdaniem wpasowałby się w taktykę Conte wspaniale. Niestety, ostatecznie pomocnik nie pojechał do Francji i w tej formacji możemy mieć dość wybuchową mieszankę. Włosi pokazywali jednak już naprawdę nie jeden raz, że potrafią radzić sobie w trudnych sytuacjach. Przed poprzednim EURO, ale także w dalszej przeszłości, mieli oni spore problemy tuż przed turniejem. Potem okazywało się, że zostawali czarnym koniem bądź przynajmniej osiągali zadowalający wynik. Tym razem może być podobnie. Dlatego problemy mogą zostać przezwyciężone przez kadrę i spodziewam się pozytywnego rezultatu na koniec Mistrzostw.

Masz rację, Azzurri to drużyna turniejowa, która nawet wobec słabszej formy potrafi pozytywnie zaskoczyć na większej imprezie. Nawiązałeś do powołań. To prawda, zabrakło miejsca dla Jorginho, natomiast Napoli reprezentuje Lorenzo Insigne… Czy to on według Ciebie może być najjaśniejszym punktem w ofensywie Italii?

Jednoznacznie może! Ma za sobą niesamowity sezon, grał fantastyczne mecze, a dobrze wiemy, jak bardzo poważnie traktuje grę dla kadry narodowej. Conte przekonał podczas meczu z Hiszpanią, gdzie był najlepszy na boisku. Nie wiem jednak, ile selekcjoner Italii będzie potrafił wykrzesać z tego młodego skrzydłowego i czy w ogóle będzie chciał postawić właśnie na niego. Jednego jestem pewien – Lorenzo stać naprawdę na wiele i może pokazać to na Euro.

Selekcjoner nie zapomniał o gwieździe Napoli, trzeba jednak przyznać, że kilka z jego powołań jest dość kontrowersyjnych. Zabrakło chociażby miejsca dla najskuteczniejszego Włocha w Serie A – Pavolettiego (14 goli). Dużo mówiło się też o powołaniach dla młodych zawodników oraz huczało od plotek na temat zabrania na turniej Pirlo i Giovinco. Co sądzisz o decyzjach Conte, czyli odrzuceniu graczy z MLS, a także pozostawienia w Italii m.in. Donnarummy, Ruganiego i Berardiego?

MLS to całkiem inny futbol. Tam gra się całkiem inaczej, głównie dla pieniędzy. Wydaje mi się, że czasy tych graczy w wielkiej piłce minęły dokładnie wtedy, gdy opuścili Europę. Natomiast jeśli chodzi o młodych zawodników to byłbym zwolennikiem dania im szansy. Przede wszystkim Donnarumma mógłby pojechać na ten turniej. Trzeci bramkarz tak naprawdę nie ma szans na grę, a taki młody gracz mógłby zobaczyć, jak wyglądają mistrzostwa od kuchni. W pozostałych przypadkach Conte może obronić się tym, że chce mieć szeroki wybór, ale sądzę, że ci gracze również nie zmniejszaliby znacznie jakości swojego zespołu.

Wspomnieliśmy trochę o braku jakości w ofensywie. Łatwo więc wywnioskować, że gra Italii opierać się będzie głównie na weteranie Buffonie i defensywnym tercecie BBC. Czy to wystarczy, aby pokonać faworytów turnieju – Belgów?
Czemu nie! Włosi słyną ze świetnej defensywy, mogą zatrzymać każdy zespół, nawet rozpędzonych Belgów. Do zwycięstwa potrzeba jeszcze jednak bramek. Takowych spodziewałbym się z kontr albo stałych fragmentów, gdzie również zabłysnąć mogą defensorzy. Nie skreślałbym jednak Italii, gdyby przegrali lub zremisowali z W. W końcu to dopiero pierwszy mecz, a te dwa zespoły są pretendentami do wyjścia z grupy. Cztery lata temu Włosi zaczęli od remisu, by w finale ponownie spotkać się z Hiszpanią.

belgia-wlochy

W eliminacjach EURO 2016 Włosi wygrali 7 i zremisowali 3 spotkania, dzięki czemu pozostają niepokonani od 50 spotkań kwalifikacyjnych do ME(!). Statystyka napawa optymizmem, martwi jednak kolejny sprawa – już teraz ogłoszono odejście Conte do Chelsea. Myślisz, że takie decyzje FIGC w jakimś stopniu przełożą się na zaangażowanie zespołu i jego morale?

Wynik imponujący, ale zdarzały się im wpadki, jak np. w meczu z Bułgarią (wyjazdowy remis 2:2), który dobrze pamiętam. Eliminacje zaliczyli dobrze jeśli chodzi o liczbę zdobytych punktów i końcowy rezultat, ale gra niekiedy przyprawiała o ból oczu. Co do zmiany stanowiska przez Conte mógłbym mówić sporo, ale podam tylko wymowny przykład – Luis Van Gaal i Holandia na MŚ 2014.

Który z młodych graczy zostanie najdłużej zapamiętany po tegorocznym turnieju? Wczoraj z dobrej strony pokazał się Kapustka, ale kandydatów jest wielu: Emre Mor, Rashford, Coman…

Oczywiście, pod wrażeniem Bartka są już legendy angielskiej piłki, jeśli dalej tak będzie się prezentował to może się zrobić naprawdę ciekawie. Akurat z wymienionej trójki jest jeden gracz, na którego naprawdę liczę. Mam na myśli Kingsley’a Comana, który gra u siebie, a w Bayernie prezentował się świetnie. W inauguracyjnym meczu też pokazał się dobrze, choć grał krótko. Ciekaw jestem też co pokaże Renato Sanches, który już jest graczem Bayernu. Portugalia ma dobry środek pola, ale sądzę, że on może tam wnieść jeszcze więcej. Zobaczymy jakie plany ma wobec niego trener.

Na początku rozmowy wspomniałeś, że Italia może być czarnym koniem EURO 2016. Osiągnięcie którego turniejowego szczebla byłoby dla nich powodem do zadowolenia? Jak daleko zajdą?
Włochy są przede wszystkim nieprzewidywalne. W 2012 byli finalistami Euro, a w 2014 nie wyszli z grupy na MŚ. Celem minimum powinien być przynajmniej ćwierćfinał. Wyjście z grupy przy takich zasadach to żaden sukces. Italia jednak jest jednym z czołowych europejskich zespołów. Aby traktować ich w kategorii czarnego konia musieliby dojść przynajmniej do półfinału, choć to raczej nikogo by nie zdziwiło. Natomiast obecność Włochów w finale, bez skrępowania moglibyśmy nazwać sensacją.

Zostawmy na chwilę EURO. Włoskie media prześcigają się w podawaniu informacji dotyczących przyszłości Piotra Zielińskiego. Mówiono o dopiętym transferze do Liverpoolu, potem przyszła cisza, a teraz do akcji wkroczyła drużyna z Neapolu. Od początku twierdziłem, że w hierarchii Piotrka na tę chwilę topowe włoskie kluby odgrywają ważniejszą rolę niż wyjazd za granicę. W kuluarach krążą jednak plotki, jakoby Polak był już dogadany z Kloppem i miał ogłosić swoją decyzję po EURO. Uważasz, że transfer Zielińskiego do Napoli to w tej chwili realna opcja?

Ciężko odnieść się do tej sprawy, ale dopóki nic nie jest oficjalnie potwierdzony, to możemy spodziewać się wszystkiego. Zmiana ligi mogłaby wpłynąć na Piotrka dobrze, ale częściej takie transfery kończyły się jednak spadkiem formy. Sam zawodnik podobno powiedział, że woli Liverpool, a decyzja należy głównie do niego.

Jakie są twoje wspomnienia związane z występami Polaków i Włochów na dużych turniejach? Wspominasz częściej lepsze czy gorsze momenty?

Niestety, nie jestem aż tak wiekowy, aby pamiętać sukcesy naszej reprezentacji na dużych imprezach. Choć zdarzało mi się obejrzeć powtórki. Z kadrą Polski na razie kojarzy mi się koniec turnieju po fazie grupowej. Mam nadzieję, że tym razem się to zmieni. Z kolei Włochy to oczywiście Mundial 06′. Tamten finał wpisał mi się w pamięć. Fantastyczne 120 minut i niesamowity konkurs jedenastek. Tak samo nasze polsko-ukraińskie Euro. Tego się nie da zapomnieć, a to co robili Włosi to była poezja. Szczególnie zapamiętałem mecz z Anglią i Niemcami. Popis Supermario i ta jego cieszynka [śmiech]. Chyba mam skłonność do pamiętania pozytywnych momentów .

Za nami już 3 dni zmagań. Śledzisz poczynania innych drużyn?

Staram się śledzić wszystkie mecze, ponieważ to będzie jeden z ostatnich dużych turniejów z takim „nastrojem”. Za dwa lata w Rosji może być naprawdę różnie. W 2020 ME będzie rozgrywane w kilku krajach, a Mundial 2022 odbędzie się w zimie. To już nie to samo. Pozytywnie zaskoczyła mnie Polska. Nie wiedziałem czy podołają presji, poradzą sobie z kontuzjami. Nawałka dał radę i mamy te niezwykle ważne trzy punkty. Rozczarowała mnie Irlandia Północna, która w ataku nie pokazała naprawdę nic. Więcej spodziewałem się też po Słowacji. Przegrali ważny mecz, a upatrywałem ich w kategorii czarnego konia turnieju. Teraz będzie im ciężko walczyć z Rosją i Anglią. Zobaczymy, jeszcze bym ich nie skreślał.

Radja Nainggolan i Dries Mertens zapewne doskonale orientują się w specyfice włoskiego futbolu. Czy pojawienie się ich w wyjściowym składzie Belgów będzie dużym atutem Wilmotsa?

Jednoznacznie tak. Są to gracze, którzy znają ten styl gry, a przede wszystkim są fantastcznymi grajkami. Sądzę, że w każdej reprezentacji znalazłby się dla nich miejsce, przynajmniej jako pierwszych zmienników. Liczę, że pokażą, to co robią najlepiej.

I ostatnie pytanie, którego nie mogło zabraknąć. Kto wygra EURO?

Jest to najtrudniejsze pytanie, ponieważ mamy faworytów, a tak naprawdę żaden zespół nie jest na poziomie mistrza. Zawsze liczą się Niemcy i gospodarze. Ja do tej dwójki dołączyłbym właśnie Belgię. Są też obrońcy tytułu – Hiszpanie. Wybór jest ciężki, a wiemy, jak Euro może być nieprzewidywalne. Przypomnijmy sobie tylko Grecję 04′. Jednak jeśli muszę na kogoś postawić, to moim typem będzie kadra Niemców. „Nie ważne jak ktoś będzie pięknie grał, i tak wygrają Niemcy” [śmiech].