Niepotrzebne nerwy

Mówiąc kolokwialnie reprezentacja Polski wygrała dzisiaj mecz o 6 pkt. Nie mamy wątpliwości, że to właśnie z Danią i Rumunią będziemy bić się o pierwsze miejsce w grupie. Wykonaliśmy bardzo ważny krok w stronę Mundialu w Rosji, ale nie obyło się bez niepotrzebnych nerwów. 

Na początku zaczniemy od pochwał, bo w gruncie rzeczy był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Nie sposób nie wyróżnić tutaj Kamila Grosickiego, który po prostu pozamiatał. Po jego zagraniach padły dwie bramki, a na tym nie poprzestał. Szczerze mówiąc zawsze gdy miał piłkę, Duńczycy trzęśli portkami ze strachu i nic w tym dziwnego. Nie przesadzimy chyba jeśli powiemy, że to był najlepszy mecz Grosika w kadrze.

Oczywiście świetnie zagrał też Robert Lewandowski, który zaliczył trzy trafienia. Pierwsza bramka to świetne zachowanie w polu karnym i wykończenie w stylu rasowego napastnika. Następnie Lewy zamienił rzut karny na bramkę i trzeba przyznać, że to również zrobił po profesorku. Panie Mueller ucz się pan i podziwiaj jak Robert będzie to robił przez cały sezon, a może zagracie tym razem w finale Ligi Mistrzów. Trzecie trafienie to już rajd w stylu Luisa Suareza. Przechwycenie piłki i pchnięcie jej głową przed siebie, a później to już popis siły i szybkości. Na końcu precyzyjne wykończenie. Nie odkryjemy Ameryki mówiąc, że mamy w reprezentacji jednego z najlepszych piłkarzy świata.

Żeby nie było tak kolorowo, to musimy też wystawić parę nagannych ocen, bo po raz kolejny z wygranego meczu zafundowaliśmy sobie nerwy do samego końca. Coraz bardziej ta drużyna przypomina nam piłkarzy ręcznych, a to wcale nie jest takie fajne. Oczywiście horrory w sporcie świetnie się ogląda, ale tylko jeśli są wygrane. Jeśli aspirujemy do najlepszych, to nie możemy przy wyniku 3:0 grać totalnego piachu i bać się o wynik do samego końca. Przecież w 70 minucie było już 3:2, gdyby padła bramka na 3:3, a dobrze wiemy, że mogło tak być, to teraz mówilibyśmy o frajerach, a nie herosach. Mówiąc w skrócie powróciły demony z Kazachstanu.

Bardzo słabo zagrał Kamil Glik i trzeba jasno sobie powiedzieć, że to on wyciągnął rękę do tonących Duńczyków. Bez tej bramki w tym meczu nic by się już raczej nie wydarzyło. Obrońca Monaco dał im nadzieję, a oni z niej skorzystali. Poza tym błędem, przez całe spotkanie grał bardzo słabo. Jeśli chodzi o jego kolegę ze środka obrony, to trzeba powiedzieć, że zagrał solidnie, ale nie popadajmy w huraoptymizm, że mamy kolejnego stopera z najwyższej półki.

Kompletnie nie było dzisiaj widać Błaszczykowskiego, ale Grosik grał na tyle dobrze, że przeszła ta absencja bez echa. Milik nie zdążył za dużo pokazać w pierwszej połowie. Co prawda karny po faulu na nim, ale większa w tym zasługa Grosika, który dograł na tzw. patelnię. Cała reszta zagrała w miarę na dobrym poziomie. Minimalną pochwałę jesteśmy w stanie wystawić Zielińskiemu, który wreszcie miał okresowe przebłyski, ale to dalej nie jest to.

Parę słów jeszcze o trenerze Nawałce, który po raz kolejny dokonał zmian nie takich jakich oczekuje kibic sprzed telewizora. Domyślamy się, że każdy po kontuzji Milika krzyczał do odbiornika „Dawaj Teo, zaraz im dosadzi na 3:0”. Gdy zobaczyli wchodzącego Linettego, to zapewne krzyczeli „No to ja już kurwa nie wiem, po co on tego Teodorczuka powołuje?!”. Szczerze mówiąc wcale nas ta zmiana nie zdziwiła. Nawałka od początku stawia na sprawdzone konie, a Karol w Serie A radzi sobie nadzwyczaj dobrze i ta zmiana jest w pełni uzasadniona.

Wygraliśmy i zdobyliśmy bardzo ważne 3 pkt i to jest dzisiaj najważniejsze. Jednak musimy uważać żeby nie stracić awansu w dziwnych okolicznościach w ostatniej minucie. Gramy dobrze w piłkę, ale potrzeba też więcej dojrzałości. Czekamy na kolejny mecz naszych Orłów z wielkimi nadziejami, bo nie wypada by było inaczej po tym, co chłopaki pokazują od dwóch lat. Do zobaczenia we wtorek!

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy