Październik miesiącem awansów polskich reprezentacji

Kadra U17 podczas treningu (fot. Twitter.com/kubapolkowski)

Gdyby nie czerwcowe Euro U-21, można by powiedzieć, że dla polskiej piłki najważniejszym miesiącem 2017 roku jest październik. Najpierw kadra Adama Nawałki, później reprezentacja U-19, a w piątek najmłodsi. Kadra rocznika 2001 dzisiaj zakończyła pierwszą fazę eliminacyjną na Cyprze, wygrywając grupę.

Reprezentacja Bartłomieja Zalewskiego trafiła na tropikalne warunki. Podczas gdy w Polsce powoli szykujemy zimowe kurtki, na Cyprze temperatura dochodzi nawet do 30 stopni Celsjusza! Kilkudniowa aklimatyzacja przyniosła pozytywne efekty i już po dwóch spotkaniach udało się zapewnić awans do rundy Elite. Mimo że trener Zalewski nie mógł skorzystać z wielu podstawowych zawodników. Na turniej ze względu na różne przypadłości zdrowotne nie polecieli: Mateusz Maćkowiak, Szymon Pankiewicz, Patryk Richert i Jakub Białczyk. Wśród kadry piłkarskiej ubytki, ale wzmocnienia dotyczyły sztabu szkoleniowego, bo wśród pomocników selekcjonera znaleźli się m.in. Marcin Dorna i Radosław Gilewicz.

Najwidoczniej były napastnik w sztabie natchnął zespół do strzelaniny w pierwszym meczu. 8:0 z San Marino robi wrażenie, tym bardziej że w tym roku ta kadra remisowała z Albanią czy Walią! Nasi reprezentanci wykonali wyrok i rozbili rywala w pył. Niemal wszystkie trafienia miały ten sam mianownik – egzekucja z najbliższej odległości. Jedynie druga bramka Jakuba Karbownika to w dużej mierze zasługa bramkarza rywali – Paoliniego.

Dopiero w drugim spotkaniu zaczęły się schody. Rozstrzygnięcie meczu, i eliminacji, przyszło w samej końcówce, w 78. minucie. Polacy pokonali cypryjskiego golkipera za sprawą Mikołaja Nawrockiego, choć trzeba przyznać, że szans na pokonanie Savvasa Nikolaou było wiele, jak choćby ta Olafa Kobackiego, gdy piłkę z linii bramkowej wybijał Charis Kapsos, lub główka Bartłomieja Bidy, który trafił w słupek.

Przed ostatnim meczem sytuacja była jasna – Polska miała awans, a Szwedzi tylko za sprawą cudu mogli go stracić. Tak się nie stało, ale stawką było zwycięstwo w grupie i lepsza pozycja przed losowaniem drugiej rundy kwalifikacji, a więc potencjalne uniknięcie najmocniejszych ekip w roczniku. Niewiele brakowało, by Polacy zdobyli komplet punktów w grupie, ale zabawę popsuł Rasmus Wikstrom, po pięknym golu z rzutu wolnego.

Ostatecznie Polacy uzyskali siedem punktów i awansowali z pierwszego miejsca, mając jednocześnie lepszą pozycję przed losowaniem Elite Round. Na drugim miejscu uplasowali się Szwedzi z pięcioma punktami, a na trzecim Cypryjczycy – z czterema. Ci ostatni jeszcze muszą poczekać na rezultaty z innych grup, ale istnieje duża szansa, że załapią się do czwórki najlepszych ekip z trzeciego miejsca. Jak na razie wyprzedzili siedem drużyn, a lepszym bilansem może pochwalić się jedynie Macedonia.

Polska – San Marino 8:0 (Kobacki, Czyż, J.Karbownik x2, Żuk x2, Bida, M.Karbownik)
Polska – Cypr 1:0 (Nawrocki)
Polska – Szwecja 1:1 (J.Karbownik – Wikstrom)

Tradycyjnie na turnieju nie zabrakło znanych nazwisk. Wśród Szwedów pojawił się Noah Alexandersson – syn Nicklasa, 109-krotnego reprezentanta Trzech Koron. Na ławce trenerskiej gospodarzy zasiadł Ioannis Okkas (a więc jedna z legend piłki rodem z Wyspy Afrodyty), który reprezentował wielkie greckie kluby – PAOK, AEK czy Olympiakos, a przez jeden sezon grał dla Celty Vigo.

Fortuna: Odbierz 110 zł na zakład bez ryzyka
+ do 400 zł bonusu