Pionierski ruch Legii wkrótce stanie się faktem?

legia

Czasy, w których za sportowca uważano jedynie kogoś w krótkich spodniach, podkoszulku i trampkach na stopach powoli odchodzą do lamusa. Dziś mianem tym można określać także chłopaków (ale dziewczyny również) z kilkudziesięcioma kilogramami nadwagi, okularami i jeżdżących na wózku inwalidzkim. E-sport bowiem nie wymaga od swoich wielbicieli sylwetki gladiatora, a jedynie sprawnych rąk i mózgu.

Wielogodzinne ślęczenie przed monitorem komputera nie jest na pewno najzdrowszą rozrywką, ale coraz bardziej opłacalną. Kiedyś grano głównie hobbystycznie, obecnie jednak tzw. „gamerzy” traktują Counter Strike’a, FIFĘ czy League of Legends nie tylko jako świetną rozrywkę, ale niekiedy główne źródło utrzymania. Brzmi dziwnie? Dla starszych ludzi być może tak, ale młodsza część społeczeństwa na pewno zdaje sobie sprawę, że na międzynarodowych turniejach można poważnie zasilić swój budżet. Wystarczy wspomnieć, że w 2015 r. niejaki Wiktor TaZ Wojtas – członek grupy Virtus.pro  (CS) zarobił na różnego rodzaju turniejach offline oraz rozgrywkach internetowych prawie 103 tys. dolarów. A wszystko to bez większego fizycznego wysiłku.

Nic zatem dziwnego, że e-sport cieszy się coraz większą popularnością. Przeciwnicy tego typu rozgrywek twierdzą, że sportowcami nie należy nazywać młodych ludzi wpatrujących się w ekran monitora, gdyż jest to obraza dla tych – ich zdaniem – prawdziwych, którzy codziennie wylewają litry potu podczas treningów. Zapominają chyba jednak przy tym, że, by osiągnąć sukces w jakiejkolwiek grze komputerowej, także należy włożyć w to wiele wysiłku. Najlepsze zespoły mają swoich trenerów i poświęcają mnóstwo czasu na doskonalenie pewnych schematów. W ich przypadku rzeczywiście nie liczy się ciało, lecz umysł – podobnie jak u szachistów. A skoro Kasparow i jego koledzy po fachu są nazywani sportowcami, czemu miana tego nie przypisać Froggenowi i jemu podobnym?

Legia Warszawa o znacznych osiągnięciach w prawdziwej piłce może na razie jedynie pomarzyć, stąd też może pomysł jej władz o zainwestowaniu w e-sport. Warszawianie lubią uchodzić za pionierów na krajowym podwórku, nic zatem dziwnego, że jako pierwsi noszą się z zamiarem założenia sekcji komputerowej. Jakiś czas temu członek Team Kinguin MICHU pokazał na swoim facebookowym profilu zdjęcie, które może wskazywać na to, że już niedługo warszawski zespół oficjalnie ogłosi swoje partnerstwo drużyną specjalizującą się w grze w CS:GO. Fotel charakterystyczny dla gamerów na tle stadionu Legii – czy to oznacza, że Team Kinguin wzmocni mistrzów Polski?

dragonn
Sean Dragonn Allen w koszulce West Ham United podczas rozgrywania komputerowego meczu.

Na podobny ruch już dosyć dawno zdecydowały się niektóre zagraniczne  kluby piłkarskie. Widząc, że młodzi ludzie coraz częściej zamiast meczu na zielonej murawie wybierają potyczki komputerowe, zakładają e-sportowe sekcje, które mają potem możliwość uczestniczenia w różnych turniejach. Co z tego ma klub? Na pewno duży prestiż. Jeśli dany zespół zwycięży swoich rywali na międzynarodowym turnieju, informacja ta szybko idzie w eter. Poza tym jest to doskonały sposób na utożsamianie nastolatków ze swoimi barwami, gdyż członkowie sekcji e-sportowych zostają wyposażeni w stroje opatrzone herbem klubu, który reprezentują.

Na świecie istnieje już całkiem spora grupa e-sportowych zespołów, które od pewnego czasu startują w turniejach dzięki wsparciu znanych piłkarskich marek. Ostatnio głośną prezentację swojej sekcji komputerowej przeprowadziły władze Valencii CF. Hiszpański klub wkroczył w świat Internetu z przytupem inwestując jednocześnie w zawodników z trzech różnych platform. Młodzi przedstawiciele Nietoperzy od pewnego czasu rywalizują w na serwerach tak znanych gier, jak: FIFA, League of Legends oraz Hearthstone.

W maju tego roku Schalke 04 Gelsenkirchen także wkroczył na scenę e-sportową przyjmując pod swoje skrzydła zespół Elements, który jest jednym z najbardziej znanych wśród teamów specjalizujących się w „LoL-u”. Angielski West Ham postanowił zadziałać nieco bardziej tradycyjnie i zaprosił do współpracy fana serii FIFA. Sean Dragonn Allen został zaprezentowany przez klub niczym najlepszy piłkarz. Nie obyło się bez fotografii na stadionie Młotów oraz wręczenia młodzieńcowi koszulki z jego pseudonimem. Jednym z pierwszych klubów futbolowych, który postanowił zainwestować w drużynę e-sportową był VfL Wolfsburg. Od ponad roku barwy Wilków przywdziewają Benedikt Salz0r Salzer oraz Daniel Dani Fink. Pierwszy z nich może pochwalić się mianem mistrza Niemiec w grze w FIFĘ, drugi także nie jest anonimowym graczem, co zwiastuje zespołowi spore sukcesy.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy