Pojedynek ZZP: Atletico Madryt – Bayern Monachium

Czas na mecz drugiej pary półfinału Ligi Mistrzów. Atletico będzie podejmować u siebie Bayern i mamy tylko nadzieję, że ten mecz będzie stał na wyższym poziomie, niż ten wczorajszy. Zapraszamy Was na pojedynek ZZP, gdzie nasi dwaj redaktorzy będą bronić każdej ze stron. Niech zacznie się bitwa! 

Bartek Gregorczyk – przegląd formacji Bayernu

Bramkarz

Manuel Neuer – człowiek instytucja w bramce Bayernu to gwarancja najwyższej jakości oraz pewności siebie.  Dodatkowym aspektem potwierdzającym klasę tego zawodnika jest fakt, że aż 20 razy zachował czyste konto w tym sezonie Bundesligi. Bramkarz Bayernu Monachium pobił tym samym najlepsze osiągnięcie w historii niemieckiej ekstraklasy, które do tej pory należało do Olivera Kahna, a pamiętać należy, że do końca rozgrywek pozostały jeszcze 3 spotkania, więc rekord może zostać jeszcze bardziej wyśrubowany. Teraz przyszedł czas, aby to w Champions League reprezentant Niemiec mógł wykazać się nieprzeciętnymi umiejętnościami bowiem okazji to interwencji może mieć naprawdę sporo. Jestem przekonany, że przy pełnej koncentracji jest on w stanie „wybronić” Bayernowi wejście do finału Ligi Mistrzów.

Obrona

Od początku rundy wiosennej ta formacja została najbardziej przetrzebiona kontuzjami, jednak Pep Guardiola umiejętnie załatał dziury w bloku defensywnym ekipy z Monachium. Na prawej stronie defensywy wystąpi kolejny piłkarz, którego nie trzeba przedstawiać – Philipp Lahm. Kapitan Bayernu rozegrał wszystkie spotkania w tej edycji Ligi Mistrzów, a dodatkowo będzie wypoczęty ponieważ nie grał w ostatnim ligowym meczu przeciwko Herthcie. Parę stoperów tworzyć mogą Dawid Alaba, Joshua Kimmich, Javi Martinez oraz Mehdi Benatia. Pewniakiem do pierwszego składu wydaje się Austriak, czyli chyba najbardziej uniwersalny piłkarz na świecie. Bez względu czy jest to lewa obrona, środkowa pomoc czy środkowa obrona, Dawid potrafi bez problemu przestawić się na grę na innej pozycji. Kimmich, nominalnie środowy pomocnik, również całkiem nieźle spisywał się na pozycji stopera, jednak w tak ważnym meczu potrzebny jest ktoś, kto będzie w stanie walczyć w powietrzu z rosłymi obrońcami oraz napastnikami Atletico. Z tej roli znakomicie mogą wywiązać się wracający po kontuzji Benatia bądź Martinez. Lewa strona defensywy zarezerwowana będzie najprawdopodobniej do Juana Bernata. Wszystko zależy od personalnych wyborów szkoleniowca Bayernu, jednak w każdym z możliwych układów, obrona gości będzie wyglądać bardzo dobrze. Statystyki mówią jasno – ostanie trzy mecze Bawarczyków to gra „na zero z tyłu”. Dlaczego więc ta passa nie miałaby zostać przedłużona?

Pomoc

W tej formacji na koniec sezonu Bayern ma kłopot bogactwa. Na lidera wyrasta Arturo Vidal, który w ostatnim czasie spisuje się naprawdę rewelacyjnie. Idealnie bilansuje działania defensywne z ofensywnymi, dzięki czemu Bayern w środku pola jest wręcz nie do powstrzymania. Ważne trafienia oraz asysty w starciach z Schalke, Herthą, Benficą oraz Werderem pokazują, że Chilijczyk jest w absolutnie topowej formie. Obok byłego gracza Juventusu w tej formacji zobaczyć możemy Thiago Alcantarę, który swoją szybkością oraz zwinnością może wywieźć w pole obronę Los Colchoneros. Na skrzydłach atakować będą Douglas Costa (w ostatnim ligowym starciu wpisał się na listę strzelców po atomowym uderzeniu z lewej nogi), powracający do optymalnej formy Franck Ribery oraz Kingsley Coman, który wraz z Thiago przesądził o losach dwumeczu z Juventusem w ¼ LM. Bez wątpienia skrzydłowi Bayernu mogą być najsilniejszą bronią w starciu z Atletico. W obwodzie trener Bawarczyków ma jeszcze Xabiego Alonso oraz wracającego do regularniejszych występów Mario Götze. Ten pierwszy może znaleźć się w pierwszej jedenastce w wypadku bardziej defensywnego ustawienia zespołu.

Atak

Duet marzeń każdego trenera na świecie. Robert Lewandowski oraz Thomas Müller na boisku rozumieją się bez słów, a każdy atak przeprowadzany przez tych graczy może zakończyć się golem dla Bayernu. Obaj zawodnicy w tym sezonie pobili swoje strzeleckie rekordy, a łącznie we wszystkich rozgrywkach dla FCB strzelili 69 bramek i zanotowali 19 asyst. W Champions League obaj zagrali we wszystkich spotkaniach tej edycji – każdy z nich ma na koncie po 8 trafień. Te kosmiczne wręcz liczby nie pozostawiają złudzeń kto z tej pary półfinalistów dysponuje większą siłą ognia. Nawet jeżeli Bayernowi gra nie będzie się układała, zawsze mogą liczyć na niemieckiego snajpera, który mając nawet pół sytuacji potrafi zdobyć gola na wagę złota. Dodatkowym aspektem przemawiającym za tym, że duet Lewy-Müller mogą zaskoczyć Atletico jest absencja Diego Godina – filaru defensywy drużyny Diego Simeone. Również w tym wypadku statystyki nie kłamią – Bayern strzelał przynajmniej jednego gola w 10 ostatnich spotkaniach. Przypadek?

Podsumowanie

Z pewnością będzie to ekscytujące starcie dwóch drużyn ze ścisłej europejskiej czołówki. Za Bayernem przede wszystkim przemawia świetnie spisująca się w ostatnim czasie pomoc z Arturo Vidalem na czele, niebezpieczni skrzydłowi mogący w każdej chwili skrzywdzić rywala oraz zabójczy atak mający w sobie gen zdobywania goli w najtrudniejszych sytuacjach. Na wyjeździe drużyna z Monachium nie przegrała od 11 spotkań, a gdy na boisku rywala prowadzi 0:1 wygrywa 80% meczów. Wszystkie składowe prowadzą do wniosku, że to Bayern Monachium ma większe szanse na awans do finału Ligi Mistrzów.

Jacek Walkiewicz – Wierząc w heroizm Atletico

Nie ma się co oszukiwać. W meczu Atletico-Bayern, dla większości osób faworytem są oczywiście goście z Monachium. Jednak nie oznacza to, że zespół Diego Simeone jest całkowicie pozbawiony jakichkolwiek szans. Warto zauważyć, że już w ćwierćfinale mówiono, że Atletico trafiło najgorzej jak tylko mogło. Ta wielka Barcelona miała być zaporą nie do przejścia, tymczasem w rewanżu na Vicente Calderon, wielkie trio Messi-Suarez-Neymar praktycznie nie istniało. Atletico z kwitkiem odprawiło obrońcę tytułu, a chwilę potem odrobiło straty do liderującej w Primera Division, Barcelony. W Atletico (no może poza Griezmannem) nie ma głośnych nazwisk, czy kosmicznych tygodniówek. Diego Simeone stworzył zgrany i waleczny kolektyw, składający się z ludzi, którzy gotów są pokroić się za swój klub. Upór, waleczność, ambicja i determinacja – to cechuje ekipę z Vicente Calderon. „Los Colcheneros” to zmora każdego przeciwnika, a najboleśniej przekonała się o tym najlepsza drużyna w tym roku, jaką niewątpliwie była Barcelona.

Jeżeli mówimy o tym co stoi za drużyną Atletico w tym meczu – na pewno będzie to atut własnego boiska, który dzisiaj trzeba wykorzystać maksymalnie. Pokazał to doskonale ćwierćfinał Ligi Mistrzów – mądra defensywa na własnym terenie (a na tym fachu piłkarze Simeone znają się wręcz perfekcyjnie) często potrafi być kluczem do sukcesu. Widać to w lidze hiszpańskiej, gdzie Atletico ma najmniej straconych bramek spośród wszystkich drużyn Primera Division. Słoweniec Jan Oblak zaledwie 16 razy został zmuszony do wyjęcia piłki z siatki. Dla porównania – Barcelona straciła 29 goli, Real Madryt – 32. Statystyka ta potwierdza fakt, że zawodnicy Atletico posiadają nieprzeciętne umiejętności bronienia dostępu do własnej bramki. Solidna postawa w defensywie będzie bardzo istotna w kontekście dzisiejszego spotkania – w końcu na Vicente Calderon przyjeżdża nie byle kto – Bayern Monachium, posiadający zabójczy atak. Dużym problemem może okazać się jednak prawdopodobna absencja Diego Godina, który doznał urazu prawego uda, podczas meczu z Athletic Bilbao. Co by jednak nie mówić, obrona Atletico to najmocniejszy atut tej drużyny. Można by wręcz powiedzieć, że zupełnie odwrotnie, niż w przypadku mistrzów Niemiec – tam defensywa jest dość chwiejna i Atletico może to na pewno wykorzystać, zwłaszcza że oprócz świetnej obrony, ma również kim postraszyć. Kluczową postacią jest oczywiście ten, którego nie trzeba przedstawiać. Antoine Griezmann to jeden z najlepszych piłkarzy całej Primera Division. Obrońcy Bayernu muszą się mieć zatem na baczności. Równie dużym zagrożeniem dla defensywy Bayernu może być także Fernando Torres, który coraz częściej trafia do bramki rywali. Odważniej zaczynają pukać do pierwszego składu Saul Niguez oraz Angel Correa. Ci zawodnicy o niebywałym potencjale grają coraz lepiej i również mogą być tajną bronią Simeone. Tyły ubezpiecza zaś niezniszczalny tytan z żelaza – Koke. Widać więc, że nawet na papierze Atletico ma czym postraszyć Bayern. I choć nie ma tak głośnych nazwisk, czy takich pieniędzy, to znamy historie, gdzie Dawid pokonywał Goliata. Pytanie tylko czy Atletico możemy nazwać Dawidem, a Bayern Goliatem. Wydaje mi się, że te drużyny prezentują coraz bardziej podobny poziom.

Atletico ma też za sobą dobrą serię – 5 meczów wygranych z rzędu, a byłoby jeszcze więcej gdyby nie wpadka ze Sportingiem Gijon. Atletico chce zagrać po raz kolejny w finale Ligi Mistrzów i nie chce popełnić tego błędu co dwa lata temu – kiedy już  jedną ręką trzymało puchar, a w 93 minucie cały plan legł w gruzach za sprawą Sergio Ramosa.

Atletico dla wielu nie jest faworytem, to zrozumiałe. Jednak może wykorzystać atut własnego boiska, zawziętość swoich zawodników i jeżeli tylko nie straci bramki na Vicente Calderon, możemy być świadkiem bardzo ciekawego dwumeczu. Pep Guardiola zdaje sobie sprawę, że przed nim zadanie niełatwe. Nie można zlekceważyć takiego rywala jak Atletico i nieśmiało mogę nawet stwierdzić, że nie zgadzam się z twierdzeniem, że to Bawarczycy są faworytami tego spotkania. Przed nami wielka bitwa, w której zespół Diego Simeone wcale nie stoi na straconej pozycji.