Polska-Rosja: remis po pierwszej połowie!

Jakub Świerczok, Polska-Rosja
Fot. screen TVP Sport

Reprezentacja Polski do przerwy remisuje z Rosjanami 1:1. Chociaż na początku gra podopiecznych Paulo Sousy mogła się podobać, rywale znaleźli na nich sposób – najpierw wyrównali, a potem zaczęli dominować na boisku.

Dobry początek, potem było trochę gorzej…

Po pierwszych minutach mogliśmy odnieść wrażenie, że oglądamy zupełnie inną reprezentację niż w marcu. Z jednej strony – Paulo Sousa zdecydował się postawić na kilku rezerwowych, ale z drugiej – na początku meczu pressing Polaków mógł naprawdę cieszyć oko. Szczególnie, że jego dopełnieniem była bramka zdobyta już w czwartej minucie. Podanie w pole karne od Mateusza Klicha przeciął Przemysław Frankowski, a następnie przyjął ją niepilnowany Jakub Świerczok, który skierował piłkę do bramki.

Po pierwszym kwadransie Polacy jednak oddali inicjatywę Rosjanom. Efektem tego była bramka Wiaczesława Karawajewa w 21. minucie. Tymoteusz Puchacz nie przypilnował rywala, a następnie Łukasz Fabiański nie zachował się odpowiednio na linii bramkowej.

Chociaż do przerwy na tablicy wyników mamy remis 1:1, to Rosjanie mają optyczną przewagę. Spójrzmy na posiadanie piłki – 59 do 41 procent na korzyść rywali nie jest dla Polaków dobrym prognostykiem.

 

Jak się spisują nasi reprezentanci? Wyróżniającą się postacią jest Jakub Świerczok, który nie tylko strzelił gola, ale także oddał groźny “centrostrzał”. Poza tym należy go pochwalić za ustawienie w ofensywie, czego nie można powiedzieć o Dawidzie Kownackim. Pierwszą połowę na minus może zaliczyć także debiutujący Tymoteusz Puchacz, który nie tylko miał udział przy bramce rywali, ale także pozwalał Rosjanom na otwarcie kilku akcji.

Nie wszystko wyglądało źle, ale nie ukrywajmy – może być lepiej. Może druga połowa przyniesie nieco lepszą postawę “Biało-czerwonych”? Pierwsze minuty meczu były jednak dobrym prognostykiem, dlatego nie należy skazywać podopiecznych Paulo Sousy na negatywny wynik.

Fot. screen TVP Sport