Rekord wszech czasów na smutno po brazylijskim popisie. Piękne gole, hattrick Paulinho i „Canarinhos” są już (prawie) na mundialu!

brazylia

Wyobraźcie sobie 168 meczów w reprezentacji jako piłkarz. Trudne przedsięwzięcie, ale wydaje się, że w roli szkoleniowca jeszcze trudniejsze do zrealizowania, a właśnie taki wynik minionej nocy osiągnął Oscar Tabarez, selekcjoner Urugwaju. Wszystko byłoby super, gdyby nie jeden, ale dość istotny, szczegół, a mianowicie dotkliwa porażka z Brazylią 1:4. Cieszyć się mógł Tite, czyli pierwszy szkoleniowiec, który wygrał osiem kolejnych meczów eliminacyjnych w Ameryce Południowej!

Tabarez pobił rekord Seppa Herbergera, który prowadził reprezentację Niemiec 167 razy w latach 1936–1964! Po raz pierwszy trenerem „Charruas” był w latach 1988–1990, a obecna „kadencja” trwa od 2006 i za kilka lat będzie można mówić o pontyfikacie na stanowisku… Śmiało można go nazwać „nadtrenerem”, bo jego robota nie ogranicza się do selekcji zawodników oraz prowadzenia pierwszej reprezentacji. Jest również koordynatorem młodzieżowych reprezentacji – U-15, U-17 i U-20. W Urugwaju prowadzony jest ciekawy program, w którym zawodnicy z lokalnych klubów dwukrotnie w tygodniu trenują pod okiem Tabareza w ośrodku reprezentacji, który znajduje się pod Montevideo. Stolica kraju jest tutaj punktem wyjścia, bo swoją siedzibę w tym mieście ma 15 z 16 pierwszoligowych klubów, dzięki czemu organizowanie tego typu przedsięwzięć jest proste i ma sens.

Czwartkowy mecz był świetną wizytówką południowoamerykańskich eliminacji, mimo że zabrakło jednego z głównych aktorów – Luisa Suareza – który był zawieszony za kartki. Wszyscy liczyli na pojedynek Cavani kontra Neymar i obaj panowie strzelili po bramce, ale to było nic w porównaniu z wyczynem Paulinho. Trzy gole, w tym przepiękna bomba z dystansu, zamknęły usta krytykom powołań zawodników z ligi chińskiej. Swoją drogą to ewenement i wielki triumf trenera Tite, którego niemal każde powołanie, nawet pozornie kontrowersyjne, broni się w najlepszy możliwy sposób, czyli dobrymi, a w tym wypadku wybitnymi, występami. Poniżej możecie ocenić, który gol był lepszy – Paulinho na 1:1 czy Neymar na 3:1:

 

Trzeba przyznać, że liczby „Neya” robią z każdym spotkaniem coraz większe wrażenie:

Leo Messi, wykorzystując rzut karny przeciwko Chile, strzelił swojego 18. gola w eliminacjach do mistrzostw świata i dzięki temu zrównał się z Marcelo Salasem. Przed nimi są Hernan Crespo i Luis Suarez, którzy strzelili o jedną bramkę więcej. Najważniejsze jednak, że Leo zapewnił „Albicelestes” wygraną nad Chile, dzięki czemu kadra Bauzy awansowała na trzecie miejsce w tabeli. W niej właściwie tylko Brazylia może powiedzieć o spokoju, bo o pozostałe cztery miejsca – wraz z barażem – walczy sześć ekip i ostatnie kolejki będą pasjonujące!

Kolumbia–Boliwia 1:0

Urugwaj–Brazylia 1:4

Paragwaj–Ekwador 2:1

Wenezuela–Peru 2:2

Argentyna–Chile 1:0

Tabela Ameryka Południowa
Tabela strefy CONMEBOL po 13 kolejkach (Źródło: Soccerway)

A na koniec jeszcze jedno piękne trafienie – Romulo Otero z Wenezueli: