To ja, narcyz się nazywam… i tym razem przegiąłem

Każdy, kto interesuje się piłką nożną i śledzi informacje na temat kariery Cristiano Ronaldo, z pewnością trochę o nim wie. Z talentem trzeba się urodzić i nie można go Portugalczykowi odmówić. Znalezienie się na absolutnym szczycie zawdzięcza jednak głównie tytanicznej pracy, profesjonalnemu podejściu i manii perfekcyjności. Widzimy to m.in. wtedy, kiedy po nieudanej akcji Ronaldo macha rękami i robi dziwne miny – to po prostu uzależnienie od doskonałości. Mimo oczywistych zalet piłkarskich część z nich przekłada się na sytuacje życiowe, które zostawiają po sobie niesmak.

Wszyscy kochamy piłkarzy wybitnych, którzy mimo szokowania nas kolejnymi zagraniami pozostają skromni. Iniesta, Ronaldinho, Buffon – trudno u nich było o przechwałki. Jednak lubimy też piłkarzy, którzy na boisku pokazują dużą pewność siebie, jeśli ta przekłada się na ich dobrą grę. Przykład? – Chociażby Dele Alli. Z drugiej strony, mało kto lubi zawodników, którzy na prawie każdym możliwym kroku podkreślają, jacy są genialni, nawet jeśli to prawda. Na ich czele stoją Zlatan Ibrahimović (robi to z humorem) i Cristiano Ronaldo, który bierze to do siebie ze śmiertelną powagą. I dorzucając do tego swoją arogancję, zdecydowanie przegina…

– Ludzie mi zazdroszczą, bo jestem piękny i bogaty.
– Ludzie kochają mnie obrażać, a ja kocham tę nienawiść w ich oczach.
– Jestem wart więcej niż 94 miliony euro
(po transferze do Realu).
– Też chciałbym grać przeciwko 10-osobowej drużynie, tak jak Messi (po dwóch golach Messiego w półfinale LM).

Po tych kwiatkach przyszła pora na rok 2015 i stwierdzenie, że jest najlepszym piłkarzem na świecie. Rok później uważał już, że jest najlepszym piłkarzem ostatnich 20 lat. Piąta Złota Piłka zmieniła mu jednak mniemanie o sobie…

– Nigdy nie widziałem nikogo lepszego niż ja. Zawsze tak uważałem. Żaden piłkarz nie potrafi zrobić tego co ja, nie ma zawodnika bardziej kompletnego ode mnie. Gram dobrze obiema nogami, jestem szybki, silny, dobrze gram głową. Strzelam gole, asystuję. Niektórzy wolą Neymara lub Messiego, ale nie ma piłkarza bardziej kompletnego niż ja – dodał piłkarz, którego nie da się nazwać ikoną skromności.

Was też „lekko” zemdliło? Po tym opisie można tylko utwierdzić się w opinii o spędzaniu przez Portugalczyka minimum godziny przed lustrem, podziwiającego swoje piękno i muskulaturę. Jednak jakby tego było mało, mamy więcej. I ostrzegamy – tylko dla wytrwałych.

– Nikt nie wygrał tak wielu indywidualnych trofeów jak ja, nie mówię tylko o Złotej Piłce. To o czymś świadczy, prawda? To nie tylko wynik pracy na siłowni, jak niektórzy uważają. To suma wielu składników. Aby być na szczycie i na nim pozostać, trzeba mieć więcej talentu niż inni. Wygrałem Złotą Piłkę wcześniej niż Messi, a potem on zdobył tę nagrodę cztery razy z rzędu. Byłem smutny i zły. Byłem zdemotywowany i nie chciałem chodzić na gale. Bycie tam tylko dla zdjęcia mnie nie interesowało. Później dzięki najbliższym przekonałem siebie, że w życiu jest początek i koniec, a w piłce liczy się to, co jest na końcu. Byłem cierpliwy i wygrałem kolejne cztery Złote Piłki.

To można podsumować kolejnym cytatem Portugalczyka pt. „jestem smutny”. Jak widać, smutek przeszedł, a Ronaldo Złotymi Piłkami, które od jakiegoś czasu nie są nagrodami indywidualnymi, połechtał swoje ego. Gdzie te czasy, w których wygrywał Ronaldinho, bo był najbardziej widowiskowy. Gdzie te czasy, kiedy wygrywał Kaka, choć wcale nie strzelał worków bramek. Chociaż nawet ich przedzielił Cannavaro, wygrywając kosztem Henry’ego tylko dzięki mistrzostwu świata. Rok temu Ronaldo wygrał dzięki Realowi i Portugalii, w tym roku również zaowocowały bramki w Lidze Mistrzów i końcowy triumf. Coraz mniej liczy się to, jak danego zawodnika odbierają kibice, jaką jakość wprowadza do swojej drużyny i jak regularnie utrzymuje swój genialny poziom. W tym temacie jednak nigdy nie będzie zgody i trzeba się z tym oswoić – co roku rozważania i spory wyglądają niemal identycznie. Ronaldo jest wielki, dla wielu najlepszy. Wszystko, co osiągnął, zawdzięcza tytanicznej pracy, przez lata nie zobaczymy piłkarza, który przez tyle sezonów będzie tak imponował skutecznością. Mimo wszystko samouwielbienie, które pomaga Portugalczykowi w karierze, jest po prostu mało przyjemne dla oczu i uszu poza boiskiem. Zresztą – i na nim powoduje często kwasy…

Fortuna: Odbierz 100 zł na zakład bez ryzyka lub 20 zł ZA DARMO + bonus od depozytu do kwoty 400