Ruchy społeczne? Ronaldo: „Mnie nikt nie bronił, kiedy nazywali mnie grubym”

Ronaldo Nazario to postać niezwykle barwna. Niegdyś wybitny piłkarz, ogromny kobieciarz, idol milionów dzieciaków na całym świecie. Wraz z wiekiem zachwytów było jednak coraz mniej, pojawiały się natomiast… docinki.

Zarejestruj się z kodem GRAMGRUBO i graj BEZ PODATKU!

Brazylijczyk już w trakcie późniejszych lat kariery nie grzeszył sylwetką Adonisa i widać było, że zamiast siłowni wybierał raczej restauracje. Szacunek wśród fanów wyrobił sobie już wcześniej, jednak pojawiało się coraz więcej osób, które zamiast na dokonania wolały patrzeć na tuszę zawodnika.

Były piłkarz, a obecnie właściciel Realu Valladolid, porozmawiał niedawno z dziennikarzami, poruszając nie tylko temat utrzymania jego zespołu w La Liga.

– „Teraz są ruchy z wielu powodów. Jeśli jesteś czarny, jeśli jesteś gejem… Nie przypominam sobie, by ktokolwiek mnie bronił, kiedy nazywano mnie grubym” – stwierdził „Il Fenomeno”.

Nie da się ukryć – w obecnych czasach, jeśli obrywa się komuś znanemu i szanowanemu, momentalnie pojawiają się akcje mające na celu obronę danej osoby. Mamy dziesiątki hasztagów, których używa się w sieci, by wyrazić swoją dezaprobatę, wsparcie, czy zrozumienie. Już widzimy, jak Ronaldo stałby się nagle twarzą np. „#MeFat”.

Całe szczęście, Ronaldo Nazario ostatnio wygląda dość dobrze (choć mogłoby być lepiej) i w porównaniu do zdjęć z przeszłości, które można znaleźć w sieci, nie ma się czego wstydzić. Zamiast tego cieszy się emeryturą i nowymi wyzwaniami. Brazylijczyk niedawno stwierdził, że utrzymanie się Realu Valladolid to najlepszy dzień w jego życiu. Odważnie, zważywszy na to, że w trakcie kariery trochę ich było…

Zarejestruj się z kodem GRAMGRUBO i graj BEZ PODATKU!

Komentarze

komentarzy