Do niedawna chciała go europejska elita, skończył w Championship

Neves jest blisko przejścia do Wolverhampton (Zdjęcie: SkySports.com)

Gdy sezon 2015/2016 dobiegł końca, Ruben Neves był jednym z głównych celów transferowych największych klubów. Barcelona widziała w nim potencjalnego następcę Iniesty, Liverpool nowego rozgrywającego, zaś Juventus partnera dla Khediry. Neves zdecydował się jednak szlifować swoje umiejętności w Porto i jak się okazało, była to fatalna decyzja. Sezon 2016/2017 może spisać na straty, a jego efektem będzie transfer do Championship.

Talent Nevesa eksplodował jeszcze za czasów rządów Julena Lopeteguiego. To właśnie wtedy środkowy pomocnik stawiał pierwsze kroki w pierwszej drużynie i odważnie dyrygował grą swoich kolegów z zespołu. Postawa Nevesa zaimponowała trenerom do tego stopnia, że już w wieku 18 lat grywał z opaską kapitańską. Wiarę w umiejętności młodego Portugalczyka podzielał również późniejszy szkoleniowiec Porto – Jose Pesiro. Wszystko układało się zgodnie z planem Nevesa, a gdy w listopadzie 2015 roku zanotował debiut w dorosłej reprezentacji, transfer do większego klubu wydawał się nieunikniony…

… i wówczas klub objął Nuno Espirito Santo. O relacjach Nevesa z trenerem portugalska prasa rozpisywała się niemal w każdym tygodniu. Nuno abolustnie nie ufał umiejętnościom Nevesa i nie zamierzał budować drużyny z tak niedoświadczonym zawodnikiem. W efekcie w sezonie 2016/2017 Neves rozegrał w lidze zaledwie 626 minut, zaś w Lidze Mistrzów tylko 103. W porównaniu do poprzednich rozgrywek, kiedy to Portugalczyk na przestrzeni sezonu spędził na murawie 2 243 minuty – był to ogromny krok wstecz.

Neves wraz ze swoim agentem, który do niedawna był bardziej popularny od samego zawodnika, postanowili poszukać nowego klubu. Jorge Mendes – bo o nim mowa – próbował początkowo znaleźć swojego klientowi bezpieczną przystań w stabilnym i silnym europejskim zespole. Żaden z potentatów, którzy interesowali się Nevesem jeszcze dwa sezony temu, nie był ponownie zainteresowany kupnem Portugalczyka po tak nieudanej kampanii. Mendes był jednak pewien, że odejście z Porto jest jedyną szansą dla Nevesa na uratowanie jego kariery, więc wynegocjował jego transfer do… Wolverhampton.

Kierunek początkowo może dziwić, ale po dłuższym zastanowieniu nie ma w tym działaniu nawet krzty przypadku. Mendes sprowadził już do ekipy „Wilków” Silvio, Ivana Cavaleiro i Heldera Costę. Jego dobre relacje z właścicielem Wolverhampton mają wpływ na losy jego klientów. Powiedzmy sobie szczerze – kierunek Championship nie jest szczególnie atrakcyjny dla grających przyjemną dla oka piłkę Portugalczyków. Jednak za dobrą radą Mendesa większość z nich decyduje się spróbować.

Na odejściu Nevesa do Wolverhampton skorzysta wielu. Porto zarobi około 20 milionów, które pomogą klubowi w trudnej sytuacji finansowej. Mendes otrzyma niebanalną prowizję z transferu, zaś „Wilki” zyskają świetnego rozgrywającego. Pytanie, gdzie w tym wszystkim interes głównego zainteresowanego, czyli samego piłkarza? Pod względem sportowym transfer do Championship jest krokiem wstecz. Neves w takim wieku oraz przy swoich warunkach fizycznych wcale nie musi z łatwością zaadaptować się do trudnych warunków gry na Wyspach. To wszystko jednak nie obchodzi Mendesa, który swoje zarobił, a losy jego klienta na zesłaniu na zapleczu Premier League najpewniej nieszczególnie go interesują.

forBET – Zarejestruj się z kodem ZZAPOLOWY, wpłać 100zł, a na Twoim koncie pojawi się 250zł!