Dobra zmiana? Tomasz Hajto nie skomentuje finału Euro U-21

Finał Euro U-21 zwieńcza nam dobrze zorganizowaną imprezę, z której zapamiętamy nie tylko mecze, nie tylko piłkarzy, ale i komentarz meczowy. Zwłaszcza ten Tomasza Hajty, który kilkanaście dni temu wzbudził niemało kontrowersji. No właśnie, dziś finał, a Hajty na stanowisku komentatorskim nie będzie – dlaczego, kto za niego i czy to dobra zmiana? 

Tomasz Hajto jako komentator kojarzy się przede wszystkim z bezpośrednimi zwrotami do piłkarzy, poradami, ale podczas meczu polskiej młodzieżówki ze Szwecją dało się wyczuć również podwyższony ton, wywołany może bezsilnością, a może zwyczajnym zdenerwowaniem. Po prawdzie to nawet trudno było się wtedy nie irytować, patrząc na grę niektórych piłkarzy, ale czy komentatorowi to przystoi? W ostatnim meczu Polaków przeciwko Anglii Hajto był już dużo spokojniejszy, ton jego mowy bardziej wyważony, mimo że wynik przecież nie lepszy. I to był ostatni mecz komentowany na tym Euro U-21 przez byłego obrońcę m.in. Schalke, a w półfinale obok Mateusza Borka zasiadł obecnie bezrobotny trener Czesław Michniewicz – a podobnie będzie i dziś podczas finału. Czy taka zmiana była wywołana oburzeniem części widzów?

– Absolutnie nie! Już wcześniej założyliśmy, że Tomek będzie komentował mecze Polaków. Dopóki będą grali. No, a że nie grają w finale, to i Tomka nie ma. Nie ma innego powodu, przecież Hajto to mój ulubieniec! – wyjaśniał „Super Expressowi” Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.

Trener Michniewicz informując o dobrej/niedobrej (niepotrzebne skreślić) nowinie, jednocześnie zabawił się w typera – jak widać, nie trafił.

W momencie podania do wiadomości publicznej składu komentatorów na półfinał i finał Twitter zawrzał. Jedni, zwolennicy Hajty, zastanawiali się, dlaczego go nie ma (to kilka dni później w cytowanej wyżej wypowiedzi wyjaśnił Kmita) i ubolewali nad jego brakiem. Bo choć Tomaszowi Hajcie zdarzy się przesadzić z opinią czy pomylić nazwiska, to ludzie cenią go za naturalność. No i za praktyczną wiedzę, a tej mu nie sposób odmówić. Można mówić o nim wiele, ale pierwszym z łapanki nie jest.

Spora część Internetu jest jednak zadowolona wyborem akurat Czesława Michniewicza jako eksperta u boku Mateusza Borka.

Wnioski są takie, że obaj panowie mają niemałe piłkarskie doświadczenie. Obaj dobrze potrafią przeprowadzić analizę pojedynczej akcji czy części meczu, wszystko bierze się oczywiście z lat spędzonych przy piłce. Z jedną różnicą, trener Michniewicz jest bardziej lubiany przez odbiorców, może dlatego, że nie popada w największe skrajności? No i trzeba też przyznać, że akurat jemu zdecydowanie rzadziej zdarzają się wpadki. Jego komentarz przypadł do gustu sporej grupie odbiorców już po skomentowaniu finału Pucharu Polski. Czy to dobra zmiana? Oceńcie sami!

forBET – Zarejestruj się z kodem ZZAPOLOWY, wpłać 100zł, a na Twoim koncie pojawi się 250zł!