Tournee jak z bajki, czyli Barcelona i jej letnia Liga Mistrzów

Jakiś czas temu pojawiła się informacja o możliwym towarzyskim klasyku, który byłby pierwszym takim od ponad ćwierćwiecza. Wszystko to miało mieć miejsce w ramach International Champions Cup – przedsezonowego tournee, na które prawie corocznie udają się najlepsze europejskie drużyny.

Początkowo trudno było wyobrazić sobie scenariusz, w którym Barcelona i Real Madryt chcą grać z sobą sparing. W końcu, delikatnie rzecz ujmując, obie strony za sobą nie przepadają i grają ze sobą tylko wtedy, kiedy muszą. M.in. dzięki temu ich pojedynki są tak emocjonujące i wyczekiwane. Jak się jednak okazało, organizatorzy turnieju przekonali obie ekipy i już 29 lipca na stadionie Hard Rock w słonecznym Miami będziemy świadkami wyjątkowego spotkania. Samo to jest dla kibiców nie lada gratką, ale kto wie, czy nie czekają nas jeszcze lepsze mecze z udziałem „Blaugrany”.

Jak donosi rozgłośnia radiowa RAC1 – czyli wiarygodne źródło, jeśli chodzi o Barcelonę – będziemy świadkami powtórek dwóch poprzednich finałów Ligi Mistrzów rozgrywanych przez katalońską drużynę. 22 lipca podopieczni Luisa Enrique (o ile jeszcze wtedy to on będzie trenerem) zmierzą się z Juventusem, a trzy dni później z Manchesterem United prowadzonym przez Jose Mourinho, tak krytykowanego za psucie stosunków na linii Real–Barcelona przed kilkoma laty. Dwie ostatnie drużyny będą miały chociaż małą okazję do odegrania się za przegrane finały Ligi Mistrzów, z 2011 i 2015 roku. Stawka żadna, ale emocje gwarantowane.

Bez nazwy-1

Tak więc w ciągu ośmiu dni będziemy świadkami trzech wyjątkowych spotkań, o których w normalnych warunkach marzy się w Lidze Mistrzów. Radość kibiców teoretycznie mogłaby popsuć myśl, że to sparingi, mecze o pietruszkę i klubu wystawią drugie składy. Nic z tych rzeczy. Pamiętajmy, że w tym roku nie ma żadnego dużego turnieju, a wyjątkiem jest Puchar Konfederacji, na którym zagrają m.in. Niemcy i Portugalia. Piłkarzy tych krajów możemy nie zobaczyć, ale reszta powinna być już zwarta i gotowa po wcześniejszych wakacjach. Z punktu widzenia fana piłki nożnej, chyba nie mogło być lepszej informacji. Latem nie można niestety emocjonować się klubowymi rozgrywkami na najwyższym poziomie. Turnieje takie jak ten chociaż na chwilę przywracają piłkarską karuzelę do życia.

Komentarze

komentarzy