Zakłady dalej w modzie – Turan bez brody, łysy ter Stegen?

Trudno powiedzieć, żeby Barcelona w obecnym sezonie zachwycała. Co jakiś czas, gdy Real Madryt traci punkty, na Camp Nou pojawiają się wzniosłe głosy, mówiące, że „znów zależymy tylko od siebie, nie może być więcej wpadek”Oczywiście niedługo po tym taka wpadka nadchodzi. Sezon byłby już praktycznie stracony, gdyby nie heroiczny powrót w meczu z PSG. Nic więc dziwnego, że piłkarze szukają sposobów na poprawienie gry.

Rok temu Gary Lineker zapowiedział poprowadzenie programu w samej bieliźnie w przypadku zdobycia mistrzostwa przez Leicester, na początku obecnego sezonu Mario Balotelli zadeklarował latanie helikopterem nad Niceą, jeśli ta zdobędzie tytuł. Czemu takie zakłady służą? Głównie motywacji i jeszcze mocniejszemu dążeniu do celu. W większości przypadków mają oczywiście humorystyczne podłoże, ale często dodają kilka punktów w rubryce mobilizacja.

Z takiego właśnie założenia wyszli zawodnicy Barcelony. Na boisku nie zawsze jest tak, jak się oczekuje, więc trzeba trochę szczęściu pomóc. W tym przypadku chodzi o rozgrywki Ligi Mistrzów. Wpis Ardy na Twitterze pojawił się już jakiś czas temu, jednak po remontadzie z PSG i zbliżającym się dwumeczu z Juventusem uderza ponownie.

Wszystko zaczęło się od prowokacyjnego wpisu niemieckiego bramkarza, który chwaląc strzelecki dorobek Turka, spytał, czy zgoli brodę, jeśli dobije do 20 trafień.

Turan na zaczepkę kolegi zareagował najlepiej, jak mógł, czyli zwiększając wagę stawki i rzucając wyzwanie również bramkarzowi. Na propozycję ogolenia głowy bramkarz już nie raczył odpowiedzieć, jednak można przypuszczać, że w razie ostatecznego triumfu Turan będzie naciskał. Prawdopodobne efekty? Nie wiadomo, czy bardziej śmieszne, czy straszne.

Dzisiejsze spotkanie na Juventus Stadium być może przybliży nas do poznania rozwiązania. Faworytem meczu mimo wszystko pozostaje Juventus, który na własnym obiekcie jest wręcz zabójczy. Barcelona po ostatniej nieudanej wizycie w Paryżu będzie musiała wyciągnąć wnioski, by nie powtórzyć tak koszmarnego meczu. Co więcej, nastroje wcale nie są dobre po wstydliwej porażce z Malagą i kolejnym oddalonym widokiem na mistrzostwo kraju. Liga Mistrzów rządzi się jednak swoimi prawami i nigdy nie wiemy, co nam przyniesie. Początek – mamy nadzieję – emocjonującego spotkania już dziś o znanej wszystkim kibicom godzinie – 20:45. Jak myślicie, kto będzie w lepszej sytuacji przed rewanżem?

Komentarze

komentarzy