„#XaviOut”. Hiszpan ma problemy, zanim na dobre zaczął

Xavi
Xavi

Z roku na rok przybywa nam coraz więcej nazwisk byłych świetnych piłkarzy, którzy w „nowym życiu” próbują swoich sił w trenerskim fachu. Z łatwością moglibyśmy wyróżnić co najmniej kilkunastu, którzy w ostatniej dekadzie zdążyli się już pojawić w europejskich ligach…

Wiele wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości będziemy mieli do czynienia z kolejnym takim przypadkiem. Wszystko za sprawą Xaviego, który po opuszczeniu Barcelony w 2015 roku nie tylko „odcinał kupony” grając w Al Sadd, ale także przygotowywał się do roli menedżera.

Po ogłoszeniu zakończenia kariery na początku maja, Hiszpan oficjalnie został trenerem drużyny. Katar prawdopodobnie nie jest najlepszym miejscem do próby nauczania zawodników wyrafinowanych taktyk i rozumienia skomplikowanych filozofii, jednak Xavi próbuje. Patrząc na suche wyniki, nie idzie mu najgorzej, choć jak na obecnego mistrza Q-League, pięć zwycięstw i trzy porażki to nie szczyt marzeń. Podobnie zaczynają uważać nawet kibice Al Sadd…

Tak – podczas ostatniego meczu, w którym Al Sadd podejmowało Qatar SC, miał miejsce mało spodziewany incydent. Kiedy zawodnicy obu drużyn schodzili z murawy na przerwę, z trybun dało się usłyszeć wyraźne „Xavi out”. Kilka słabszych występów i 0:2 do przerwy wystarczyło, by niezadowoleni fani stracili cierpliwość i żegnali Hiszpana z klubu, w którym spędza już piąty rok.

Cóż, jak widać nie tylko trenerzy w czołowych europejskich klubach mają takie problemy (ostatnio przekonuje się o tym choćby Unai Emery). Mimo wszystko nie spodziewaliśmy się, że Xavi już na samym początku, w dodatku w tak egzotycznym środowisku, natrafi na takie schody. Ciekawe, czy kiedy w końcu wróci do Europy (może do Barcelony?), będzie mógł liczyć na więcej wsparcia i zaufania…

Komentarze

komentarzy