Z Ameryki Południowej do Europy. Tych 11 nazwisk niedługo powinieneś się spodziewać na Starym Kontynencie

Transfery i idące za nim pieniądze są chyba najbardziej emocjonującą częścią futbolu poza wydarzeniami boiskowymi. Wiadomo pieniądze to emocje, a im większa kasa, tym większe oczekiwania, zainteresowanie i zniecierpliwienie. Największy szum zawsze towarzyszy dobrze znanych nam piłkarzy, ale również w przypadku dużych transferów związanych z piłkarzami, których jeszcze nie poznaliśmy. Dlatego stworzyliśmy listę potencjalnie najciekawszych piłkarzy z Ameryki Południowej, których chcielibyśmy zobaczyć niedługo w Europie.

Zastanawiałem się nad tym rankingiem pod kilkoma względami. Czy ująć same młode talenty? Jeśli tak, to jaką granicę wiekową sobie wyznaczyć?… Dlatego też zwyciężyła inna myśl. Pomysłem było zebranie TOP11 piłkarzy, którzy zasługują na to, by przenieść się do Europy, a my chcielibyśmy ich obejrzeć na Starym Kontynencie. Wiek tutaj odgrywał pewną rolę, ale nie kluczową, choć wiadomo, że im piłkarz bliżej 30. roku życia, tym jego szansę na duży transfer do Europy są mniejsze, a i ewentualna kwota leci na łeb, na szyję, z każdą przeżytą wiosną w górę.

O zdanie zapytałem kilka osób, które regularnie obserwują rozgrywki w Ameryce Południowej i są aktywne na Twitterze. Głównymi ekspertami zostali Michał Borowy – przede wszystkim Argentyna oraz użytkownik o nicku Neurophate – głównie Brazylia. Nie mam wątpliwości, że ich wiedza w połączeniu z wieloma obejrzanymi meczami dała dużo większe spektrum. Niemniej jednak ranking jest kompletnie subiektywny. Są tutaj talenty urodzone już w XXI wieku, które wchodzą do seniorskiej piłki, są zawodnicy, którzy mimo młodego wieku rozegrali już mnóstwo meczów na kontynencie, a także są ważnymi ogniwami swoich reprezentacji, ale są też zawodnicy, którzy albo się odbili od Europy, albo nieco zasiedzieli w Ameryce Południowej.

Krótko mówiąc w przypadku jednych płacimy za „tu i teraz”, a u innych dostajemy „produkt” do oszlifowania z dużą dozą prawdopodobieństwa, że mamy brylant. Kłopot w tym, że za każdego z nich trzeba trochę pieniędzy wysupłać z kieszeni.

Zanim zaczniemy pora na ostatnie wyjaśnienie. Nie ma na liście Nicolasa Domingueza czy Exequiela Palaciosa. Prawdopodobnie znaleźliby się w tym gronie, ale obaj już powoli z Ameryki Południowej wyjeżdżają. Ten pierwszy latem został wykupiony przez Bologne z Velezu Sarsfield, ale jeszcze wysłany na roczne wypożyczenie, a drugi lada dzień zasili Bayer Leverkusen, dzięki czemu dołączy do innego byłego zawodnika River, Lucasa Alario.

Bruno Henrique (Flamengo, 90)

Trochę pechowiec, bo… nie ma nazwiska. Przed chwilą mieliśmy Klubowe Mistrzostwa Świata, tymczasem gdy przychodził temat Flamengo wszyscy wymieniali albo plejadę zawodników, którzy w Europie swoje pograli, albo Gabigola. Tak jakby kompletnie zapominając, że Bruno Henrique w tym sezonie strzelił aż 35 goli dla Fla! Lada moment skończy 29 lat, odbił się już od Europy, bo przecież rozegrał pełny rok w barwach Wolfsburga – 17 meczów – ale mówimy o piłkarzu, który ma za sobą absolutnie genialny sezon, który okrasił powołaniem i dwoma występami w reprezentacji Canarinhos! Ma też potężny gaz w swoich nogach i dzięki temu mnóstwo określeń dotyczących szybkości. Na Youtube można znaleźć filmiki podpisane „Bruno Bolt”, „Pure speed” czy porównanie szybkości z Garethem Balem. W zakończonych rozgrywkach – dla Brazylijczyków – pobił rekord szybkości ligi. W 25. minucie meczu z Internacionalem Porto Alegre podczas jednego z pojedynków biegowych wykręcił aż 38 km/h!

Co ciekawe, wracając do jego pobytu w Niemczech, dla klubu z miasta Volkswagena zaliczył zaledwie dwie asysty, ale jedna z nich, i prawdopodobnie najlepszy mecz, przypadła na ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Realem Madryt i zwycięstwo 2:0. To swego rodzaju paradoks, że 40% występów w podstawowym składzie Wilków – 2 z 5 – zaliczył właśnie przeciwko Królewskim…

Wartość wg Transfermarkt: 6,5 miliona euro

 

***

Giorgian De Arrascaeta (Flamengo, 94)

Kolejny, o którym nie można powiedzieć młodzian, ale jednocześnie kolejny, którego chciałoby się obejrzeć, w którejś z topowych lig Europy. Jeszcze kilka lat temu wszyscy uznawali, że reprezentacja Urugwaju po odejściu Diego Forlana, i wraz ze starzeniem się Luisa Suareza oraz Edinsona Cavaniego, będzie miała ogromny kłopot. Tymczasem jest kłopot, ale bogactwa, dla trenera Oscara Tabareza w środku pola. Fede Valverde wzorowo rozwija się w Realu Madryt, Rodrigo Bentancur gra w Juventusie, do tego Lucas Torreira w Arsenalu, Matias Vecino w Interze czy Gaston Pereiro w PSV. Obok nich właśnie Giorgian De Arrascaeta, a więc jedyny, który zasiedział się w Ameryce Południowej. Zasiedział, ale każdy kolejny sezon w jego wykonaniu mówi, że czas na Stary Kontynent. Urugwajczyk, podobnie jak Bruno Henrique, może mówić, że jest w cieniu bardziej popularnych zawodników. Statystyki za miniony rok ma kosmiczne, zwłaszcza jeśli mowa o Brasileirao. 13 goli i 14 asyst robi wrażenie, tym bardziej, że dokonał tego na przestrzeni 23 meczów(1815 minut), a średnio, co 67 minut ma bezpośredni udział przy golu Flamengo!

Wartość wg Transfermarkt: 19 milionów euro

Thiago Almada (Velez Sarsfield, 01)

Jeden z tych piłkarzy, którego poleciło dwóch naszych ekspertów, więc… nie sposób było go pominąć w tym zestawieniu. W Velezie Sarsfield nie jest pewniakiem do gry, bo właściwie dopiero końcówka roku to regularne występy od pierwszej minuty. Nie został powołany na Mundial U20 w Polsce, a mimo tego znalazł się tutaj… Pora oddać głos osobom, które miały okazje wielokrotnie go oglądać w akcji.

Rzadko się o tym mówi i pisze, ale akademia Velezu, mimo że nie nie najnowocześniejsza, to płodna w talenty. W przypadku Thiago mówimy tu o rozgrywającym nowego pokolenia. Szybki, dynamiczny i technicznie wyśmienity. Choć nie jest jeszcze dostatecznie silny na odpowiednie utrzymanie się na nogach, gdy jest kopany lecz to wyjątkowy odpowiednik tego, jak drużyna może z nim w zespole skorzystać. Mimo rozczarowującego występu na Sudamericano U20, który spowodował, że nie pojawił się na mundialu w Polsce, warto go mieć w swoim notesie skauta – wspomina Borowy i jego słowa potwierdza kolejny z naszych ekspertów. – Pomimo tego, że potrafił zagrać nieregularnie, nadal jest to bardzo ogromnie utalentowany piłkarz ze stajni argentyńskiego Velezu. 18-latek już był w kręgu zainteresowań Manchesteru City czy Sportingu, więc w niedalekiej przyszłości powinien zmienić barwy. Jeden z tych piłkarzy, którego trzeba ściągnąć jak najszybciej – opisuje Argentyńczyka Neurophate.

Wartość wg Transfermarkt: 20 milionów euro

***

Matias Zaracho (Racing Club, 98)

Aktualny mistrz Argentyny, co prawda w Europie nie jest tak popularny, jak Boca czy River, ale w ostatnich latach kilku ciekawych zawodników wypromował, a La Academia – przydomek Racingu – parę milionów euro zarobiła. Marcos Acuna w Sportingu, Luciano Vietto i Rodrigo de Paul do Valencii czy ostatnio Juan Musso do Udinese i reprezentacji kraju oraz Renzo Saravia do Porto. Ale najgłośniej było rzecz jasna o Lautaro Martinezie, który za 30 milionów europejskiej waluty trafił do Interu. Tyle za Matiasa Zaracho Racing raczej nie dostanie, ale przynajmniej 1/3 powinna wpaść do kasy klubu ze stadionu imienia Juana Perona. – 21-letni rozgrywający to właściwie drugi Almada – są nawet tego samego wzrostu – 171 cm – tylko że starszy o trzy lata. Właściwie różnica polega na pojedynkach siłowych – Zaracho ma lepszą koordynację ruchową i nie daje się od tak przepchnąć w biegu z piłką. Gra wolniej, ale odpowiedzialnie i z lepszym wyczuciem momentu przyspieszenia. Właściwie to zawodnik, który dziś mógłby już właściwie wyjechać w poszukiwaniu szczęścia i rozwoju siłowego i technicznego, chociaż trochę za bardzo opiera się na dwóch-trzech dryblingach. – mówi Michał Borowy o zawodniku, który w marcu kończącego się roku zadebiutował w pierwszej reprezentacji Argentyny.

Wartość wg Transfermarkt: 17,5 miliona euro

***

Wuilker Farinez (Millionarios, 98)

Jedyny w naszym zestawieniu golkiper, który w dodatku nie ma zachwycających warunków fizycznych. Nawet nie tyle zachwycających, co przeciętnych, jak na bramkarza… Dwa miesiące temu pisaliśmy o nim na łamach Futbolnews.pl, więc żeby się nie powtarzać, zacytujemy wspomniany tekst.Farineza jeszcze w Europie nie ma, ale jeśli nie wydarzy się nic, co negatywnie wpłynie na jego rozwój, to prawdopodobnie rok, może dwa, i będziemy świadkami kolejnego młodego golkipera, który na Starym Kontynencie będzie rozchwytywanym “towarem”. Wenezuelczyk wydaje się być racjonalnym człowiekiem, bo wielu nastolatków chciałoby z Wenezueli uciekać od razu do Europy i zapewnić sobie wysoki kontrakt. Tymczasem Farinez wyznaje zasadę Leo Beenhakkera “step by step” i dlatego wybrał Millonarios. Liga kolumbijska jest dużo mocniejsza, trafił dodatkowo do wielkiego klubu – najpopularniejszego w stolicy i jednego z największych w kraju – więc dalej będzie otrzaskany z atmosferą presji

Sukcesów na boisku również nie brak i to tych reprezentacyjnych! Brązowy medal Copa America U20 w roku 2017, gdy Wenezuela za swoimi plecami zostawiła m.in. Argentynę i Brazylię! Kilka miesięcy później zostawili niemalże wszystkich rywali… Niemalże, bo jedynie Anglia okazała się lepsza w finale mundialu do lat 20 mająca w swoim składzie Ademole Lookmana, Dominików Solanke i Calverta-Lewina czy Fikayo Tomoriego. Farinez znowu błysnął, bo w mistrzostwach kontynentu puścił zaledwie siedem goli w dziewięciu meczach, a na mundialu stracił zaledwie trzy gole w siedmiu spotkaniach! Żeby było lepiej Farinez był jednym z bohaterów zwycięskiego meczu z Vanuatu(7:0), gdy… sam strzelił gola po rzucie karnym!

Wartość wg Transfermarkt: 5 milionów euro

***

Yeferson Soteldo (Santos, 97)

Soteldo to jeden z członków wicemistrza świata do lat 20 z 2017 roku, gdy Wenezuela miała naprawdę kapitalny zespół. Wtedy Farinez, Soteldo i Yangel Herrera byli trzonem i największymi gwiazdami. Ten ostatni dość szybko przez City Football Group dostał się do Europy, a pozostałą dwójkę mamy w naszym zestawieniu. Można powiedzieć, że podobnie do Farineza podażą drogą „step by step”. Najpierw rodzima liga, później transfer do ówczesnego mistrza Chile, Huachipato. Po chwili roczne wypożyczenie do lokalnego giganta, Universidad de Chile, by ostatni rok spędzić w Santosie pod okiem Jorge Sampaoliego. Liczby, co najmniej przyzwoite – 9 goli i 6 asyst – ale przede wszystkim rozwój piłkarski pod wodzą byłego selekcjonera Argentyny i Chile.

Co go wyróżnia? Kapitalna technika użytkowa, panowanie nad piłką i… wzrost. Nie, nie jest wieżowcem, a wręcz przeciwnie. Niecałe 160 centymetrów niech nikogo nie zwiedzie, bo to naprawdę  – Piłkarz, który imponuje już od występów z reprezentacją w Sudamericanie w 2017 roku. Pierwszy sezon w wielkim klubie pokazał, że oczekiwania przerósł. Nominowany do rewelacji sezonu, niski, zwinny, znakomity przy piłce. Mały magik – powiedział o Wenezuelczyku Neurophate

Wartość wg Transfermarkt: 10 milionów euro

***

Adolfo Gaich (San Lorenzo, 99)

Przeciwieństwo Soteldo pod wieloma względami. Typ wysokiego napastnika – 190 cm wzrostu – do tego jeden z beneficjentów tegorocznych mistrzostw w Polsce, no i ma za sobą debiut w pierwszej reprezentacji! Trzy minuty w wygranym 4:0 meczu z Meksykiem było bardziej symboliczne, ale robi wrażenie, bo mówimy o zawodniku, który w momencie debiutu dla Albicelestes, miał na swoim koncie zaledwie 14 meczów seniorskich! 2019 zakończył czterema bramkami w czterech meczach i jasnym sygnałem, że być może kolejny ciekawy napastnik znad La Platy pojawił się na rynku.

Przy okazji Argentyny, nie mogliśmy nie zapytać o zdanie Michała Borowego, który również uważa go za gracza z wielkim potencjałem, przy okazji stosując porównanie do pewnego polskiego napastnika. – To gracz, który w odróżnieniu od pozostałych jest nie tylko napastnikiem, ale też czołgiem. Pod względem siłowym, motoryki i gry tyłem do bramki – jest zdecydowanie graczem jednym z najwyższych potencjałem do rozwinięcia w wersję, która do złudzenia może przypominać Roberta Lewandowskiego. Myślę też, że młodzieżowy mundial w Polsce wypadł dość dobrze w jego wykonaniu a ligowy postęp też myślę powinien stopniowo go zaznajamiać z przyszłością europejskiego futbolu. Przy czym, ten transfer to inwestycja w potencjał niż materiał gotowy do podbijania własnej ligi – kończy.

Wartość wg Transfermarkt: 12 milionów euro

***

Pedrinho (Corinthians, 98)

Niecałe trzy lata temu pisałem o tym chłopaku, gdy jeszcze grał w juniorskiej drużynie Corinthians podczas Copa Sao Paulo Junior, czyli nieoficjalnych mistrzostwach Brazylii juniorów, które są jednocześnie jednym z największych młodzieżowych turniejów klubowych na świecie. Wtedy Pedrinho i Vinicius Junior byli największym odkryciami turnieju, ale ich drogi nieco się rozeszły. Vinicius szybko wybrał transfer do Realu i po krótkim epizodzie w seniorach Flamengo, powędrował do Madrytu. Pedrinho pozostał w Sao Paulo i jego kariera nieco wolniej się toczy, ale i tak niedługo powinniśmy się go spodziewać na Starym Kontynencie.

Prawy napastnik, choć bez problemu zagra jako ofensywny pomocnik, Corinthians zdążył już się ukształtować w pierwszej drużynie i po wielu dobrych występach powinien pomyśleć już o zmianie otoczenia. Statystycznie najlepszy sezon – drugi pełny rok z seniorami – i kluby pokroju Ajaxu, czy BVB powinny zadbać o jego podpis – mówi Neurophate i niejako wskazuje drogę skrzydłowemu Timao. A ta była nieco wyboista, bo żeby dotrzeć do Corinthians, musiał pokonać ponad 2500 km z rodzinnego Maceio. – Mając 13 lat wyjechałem z domu, by grać w Vitorii. Na początku było bardzo trudno, a po dwóch miesiącach płakałem niemal każdego dnia i chciałem wracać, ale rodzice przypomnieli mi, że przecież realizuje swoje marzenia i lepiej będzie zostać – mówił kilka lat temu sam zainteresowany.

***

Reinier (Flamengo, 02)

Drugi najmłodszy w naszym zestawieniu, ale i drugi pod względem wartości. W przeciwieństwie do Gabriela Verona, nie ma na swoim koncie tytułu Mistrza Świata do lat 17, a to dlatego, że na występy w turnieju nie zgodziło się Flamengo, podobnie jak Barcelona w przypadku Ansu Fatiego. W tym czasie Reinier występował w pierwszym zespole i całkiem nieźle na tym wyszedł. Pierwszy sezon seniorski zakończył w lidze z 14. meczami, w których strzelił 6 goli i zaliczył dwie asysty, dzięki czemu na udział Reiniera przy jednym golu średnio kibice muszą czekać 88 i pół minuty. Wynik już teraz bardzo dobry, ale w Rio de Janeiro wiedzą z jakim talentem mają do czynienia, więc w przyszłym sezonie możemy oczekiwać tylko lepszych liczb.

Zacytujmy nasz tekst z Futbolnews tuż przed finałem Copa Libertadores, w którym Reinier został wymieniony jako jeden z tych, którzy przyniosą w następnej kolejności duże pieniądze do kasy Flamengo.

Reinier już dzisiaj budzi zainteresowanie wielu klubów, chociaż w ostatnich dniach było głośno o… obniżeniu klauzuli do 35 milionów euro. To efekt kończącego się w przyszłym roku kontraktu młodego zawodnika Fla. Wybór włodarzy Flamengo był prosty – albo zadowalamy młodego, dla którego niższa klauzula to możliwość szybszego transferu do Europy, albo zostajemy przy swoim i od 1 lipca Reinier przebiera w ofertach, a Flamengo pieniądze za swój wielki talent ogląda co najwyżej przez szybę

Na potwierdzenie tych słów oddajemy jeszcze głos jednemu z naszych ekspertów. – Kolejny po Viniciusie wielki talent z Flamengo. Podobnie jak w przypadku gracza Realu, spędził w młodym wieku już relatywnie dużo minut na boiskach pierwszej ligi – z imponującymi wynikami. Inteligentny, kreatywny ofensywny pomocnik – powiedział nam Neurophate, a jakby na potwierdzenie jego słów może być wartość wg portalu Transfermarkt. Oczywiście, często są to liczby od czapy, często niedopracowane, ale 25 milionów euro w okienku wartość przed osiągnięciem pełnoletności robi wrażenie i basta.

Wartość wg Transfermarkt: 25 milionów euro

***

Gabriel Veron (Palmeiras, 02)

Zdecydowanie najmniejsze doświadczenie seniorskie, ale w przyszłym sezonie powinien już kręcić liczby wyłącznie w pierwszej drużynie Palmeirasu. Zadebiutował, co prawda przeciwko Fluminense, ale to mecz z Goias będzie najlepiej pamiętał. Ekipa z Goianii na początek okazała się być bardzo łaskawa. Jorge Jesus w debiucie na ławce trenerskiej pokonał ich 6:1, a Gabriel Veron strzelił przeciwko nim premierowe gole. Dokładnie dwa, do których dorzucił asystę, a to wszystko w przeciągu 32. minut, na które wszedł! Wcześniej 3 gole i 3 asysty podczas Mistrzostw Świata U17, na których zgarnął tytuł najlepszego zawodnika oraz złoty medal. W zasadzie obok niego można wpisać Kaio Jorge’a z Santosu, ale kogoś trzeba było odrzucić, dlatego ostatecznie zawodnik Verdao został kosztem kolegi z kadry. – Wonderkid. Najlepszy piłkarz ostatnich mistrzostw świata U17. Kontrola, drybling, szybkość, technika, wykończenie – posiada wszystko. Za jakiś czas rozpocznie się licytacja – opisuje następce Gabriela Jesusa Neurophate

Wartość wg Transfermarkt: 7 milionów euro

***

Everton

Najwięcej warty, ale też chyba zawodnik, którego już w Brazylii nie powinno być. Latem najwięcej skorzystał na braku Neymara w kadrze w Brazylii podczas Copa America. Wraz z Jose Paolo Guerrero został królem strzelców mistrzostw kontynentu, a popis dał w finale, gdy jego gol oraz asysta zapewniły zwycięstwo Brazylii. Sezon ligowy dobry, choć bez błysku, bo jednak o tego typu zawodnika wymaga się nieco więcej niż 11 goli na przestrzeni całych rozgrywek. Nie mówię tutaj, żeby robił takie liczby jak we wrześniu – 4 gole i 4 asysty – ale jednak przydałaby się większa regularność w zdobywaniu bramek. Niedawno była plotka, że wśród potencjalnych kupców jest angielski… Everton.

Wartość wg Transfermarkt: 35 milionów euro

***

Rafał Szyszka