Zaczynamy zabawę. Kto zostanie następcą Jose Mourinho?

Wtorkowe przedpołudnie zostanie zapamiętane na długo przez kibiców „Czerwonych Diabłów”. Manchester United po ponad 2.5 roku pracy z Jose Mourinho, pożegnał się z portugalskim szkoleniowcem. Czas zatem wybrać następcę „The Special One”. Na tę posadę mamy kilku poważnych kandydatów. 

Z pewnością kibice Manchesteru mają nadzieję, że do klubu przyjdzie w końcu taki trener, który przywróci lata świetności zespołu z Old Trafford. Sympatycy United chcą także w końcu zobaczyć na murawie ofensywną grę swojej ulubionej drużyny. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków, zarząd klubu musi odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie. Czy Manchester United przejmie trener tymczasowy, czy „Czerwone Diabły” rozpoczną budowę zespołu już teraz.

Postawić na „swojego”

Z posadą trenera łączeni są dwaj byli piłkarze klubu. Michael Carrick oraz Ole Gunnar Solskjaer, bo o nich właśnie mowa, są wymieniani jako jedni z faworytów do przejęcia sterów zespołu. Anglik bardzo dobrze zna sytuację drużyny. To właśnie były pomocnik „Czerwonych Diabłów” był asystentem Jose Mourinho w trakcie obecnego sezonu. Niewykluczone, że Carrick otrzyma ofertę tymczasowego trenera, do momentu, aż zarząd Manchesteru nie dojdzie do porozumienia z innym szkoleniowcem.

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 110 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!

Dość niespodziewanie, „The Telegraph” przedstawiło innego kandydata na stanowisko trenera. Jest nim Ole Gunnar Solskjaer. Norweg od października 2015 roku prowadzi zespół Molde FK z ligi Eliteserien. Drużyna byłego piłkarza „Czerwonych Diabłów” zajmuje obecnie drugie miejsce w lidze ze startą pięciu punktów do Rosenborg. Warto zaznaczyć, że w trakcie swojej trenerskiej kariery, Solskjaer nie prowadził żadnego topowego zespołu. Wystarczy powiedzieć, że w swoim CV Norweg ma takie drużyny jak Molde, Cardiff i Manchester United U-23.

Do tej kategorii możemy podpiąć innego, byłego piłkarza United, którego doświadczenie jest znacznie bardziej imponujące. Laurent Blanc to kolejny kandydat na posadę trenera „Czerwonych Diabłów”. Francuz występował w ekipie z Old Trafford od 2001 do 2003 roku. Laurent od ponad dwóch lat pozostaje bez pracy. Pod koniec czerwca 2016 roku, szkoleniowiec został zwolniony z Paris Saint-Germain. W trakcie letniego okna, Blanc był przymierzany do posady trenera Chelsea. „The Blues” ostatecznie zdecydowali się na Maurizio Sarriego.

Trenerzy bez pracy

Teoretycznie o wiele łatwiej zakontraktować trenera, który aktualnie nie jest związany z żadnym klubem. Zarząd danego zespołu unika jakichkolwiek negocjacji z pracodawcą szkoleniowca. Problem w tym, że „Czerwone Diabły” muszą przekonać wielkie nazwiska, by nagle w trakcie sezonu podjęły się bardzo trudnego wyzwania.

Dwaj „bezrobotni” łączeni z Manchesterem United to Zinedine Zidane oraz Antonio Conte. Obaj panowie już jakiś czas temu przymierzani byli do przejęcia funkcji trenera zespołu. Dla kibiców klubu z Old Trafford o wiele bardziej atrakcyjną opcją wydaje się Zidane. Francuz zakończył swoją przygodę z Realem w efektowny sposób, wygrywając po raz kolejny Ligę Mistrzów.

Włoski szkoleniowiec może negatywnie kojarzyć się kibicom Premier League. Conte opuścił bowiem Stamford Bridge w bardzo negatywnej atmosferze. Niektórzy sympatycy Manchesteru mogą obawiać się, że Antonio będzie prowadził zespół w bardzo podobny sposób jak Jose Mourinho.

Londyńskie marzenie

Listę kandydatów zamyka Mauricio Pochettino. Argentyński szkoleniowiec jest niewątpliwie bardzo atrakcyjnym trenerem na piłkarskim rynku. O Pochettino zabiegał jakiś czas temu Florentino Perez. Działacz sportowy zniechęcił się jednak w momencie, kiedy Tottenham przedstawił swoje wymagania. To właśnie warunki „Kogutów” mogą spowodować, że Mauricio ostatecznie nie trafi na Old Trafford. Argentyńczyk ma ważną umowę z klubem aż do 2023 roku. W związku z tym, zarząd londyńskiego zespołu może oczekiwać bardzo wysokiej kwoty odstępnego za trenera.

Który z wymienionych szkoleniowców pasuje do Manchesteru United najbardziej?

Kliknij i odbierz zakład bez ryzyka 110 zł + 10 zł na START + 400 zł od depozytu!

Komentarze

komentarzy