Zakaz odwołany, a transferów nie było. Frank Lampard sfrustrowany postawą zarządu!

Praca Franka Lamparda na Stamford Bridge nie jest łatwa do oceny. Anglik przyszedł do klubu w bardzo trudnym momencie, gdy z Chelsea odchodził Eden Hazard, a drużyna musiała mierzyć się z zakazem transferowym. Po 24 kolejkach, zespół plasuje się na dobrym, czwartym miejscu. Oczywiście pojawiają się pewne wyraźne mankamenty, jak forma „The Blues” na własnym obiekcie. Jednego możemy być pewni. Zarząd klubu nie pomaga Lampardowi.

Tuż po tym jak w mediach pojawiło się oficjalne potwierdzenie, iż zakaz transferowy londyńskiej ekipy został odwołany, wszyscy dziennikarze jednogłośnie informowali, iż Chelsea ruszy z hukiem na rynek. Plany były ambitne. Oczywiście, sprowadzenie takich graczy jak Werner, Sancho czy Chilwell wydawało się wręcz niemożliwe w styczniu. Mimo to, wymieniano kilka nazwisk, które mogły zawitać na Stamford Bridge.

Ostatecznie klub nie pozyskał nikogo. Frank Lampard liczył przede wszystkim na wzmocnienie pozycji napastnika. Tammy Abraham radzi sobie w tym sezonie bardzo dobrze, jednakże zespół nie posiada odpowiedniego zmiennika. Rozczarowuje Michy Batshuayi, natomiast do Oliviera Giroud szkoleniowiec „The Blues” nie jest do końca przekonany. Dlatego też, zarówno kibice (dla dobra samego Giroud), jak i sztab liczyli na to, iż z klubem pożegna się Francuz, natomiast na Stamford Bridge zawita nowa dziewiątka.

Tak się jednak nie stało, a rozczarowanie tym faktem nie zamierza kryć sam Lampard. Już na konferencji prasowej, która miała miejsce w deadline day, Anglik wyglądał na człowieka sfrustrowanego poczynaniami zarządu na rynku. Na potwierdzenie tej tezy warto przytoczyć słowa Franka z ostatniego wywiadu – Najprawdopodobniej staliśmy się underdogami walki o czołową czwórkę. Zespoły mające ten sam cel dokonały wzmocnień. To jest fakt. Nie zamierzam nic ukrywać, więc jestem szczery w tym co mówię. 

Cudotwórca?

Trudno nie przyznać Lampardowi racji. Od początku sezonu Frank nie ma łatwej pracy. Wydawało się zatem, że trener otrzyma odpowiednie wsparcie w styczniu chociażby za utrzymanie drużyny w czołowej czwórce. Tym samym Lampard w drugiej części sezonu stoi przed jeszcze trudniejszym wyzwaniem. Zakończenie rozgrywek w TOP4 będzie dużym sukcesem klubu. O sytuacji drużyny wiele mogą powiedzieć spotkania rozegrane w tym miesiącu. Chelsea zmierzy się bowiem w lidze z Leicester, Manchesterem United i Tottenhamem. Dodatkowo klub będzie rywalizować w LM z Bayernem.

 

Komentarze

komentarzy