Czas na kolejne zmartwychwstanie Wasilewskiego?

marcin-wasilewski

Po wczorajszym meczu Leicester City z Chelsea wiadro pomyj wylano na głowę Marcina Wasilewskiego. Niektórzy eksperci zdążyli już postawić na nim krzyżyk i wykopać piłkarski grób, do którego tak usilnie wpychają byłego reprezentanta Polski. Ja sądzę jednak, że na gotowanie się do pochówku Wasyla jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, tym bardziej, że już raz przecież zmartwychwstał.

Wszyscy doskonale pamiętamy jego koszmarną kontuzję sprzed kilku lat, którą odniósł jeszcze za czasów gry w Belgii w starciu z Axelem Witselem. Otwarte złamanie nogi, długa rehabilitacja i widmo przedwczesnego zakończenia kariery. Ale na szczęście udało się i Marcin wrócił na boisko w stylu głównego bohater filmu akcji, którego zabili, ale jednak nie do końca, bo w ostatniej chwili zdołał uciec. Powrót na boisko naszego rodaka zadziwił miliony kibiców na całym świecie, ale to była jedynie przystawka przed daniem głównym. Najlepsze miało dopiero nadejść.

 wasilewski-3

I nadeszło, ale już na angielskiej ziemi. Historyczny triumf w lidze Leicester City nie przyszedł może przede wszystkim dzięki fantastycznej grze Marcina, ale też nikt z drużyn Lisów nie powie, że ich kolega nie zasłużył na pamiątkowy medal. Ostatecznie defensor znad Wisły nie otrzymał go, ponieważ rozegrał za mało spotkań w ligowej kampanii, ale w głębi duszy mógł nazwać się zwycięzcą. To, że wrócił na boisku po faulu Witsela wydawało się cudem, mistrzostwo wywalczone z Leciester zaś w ogóle trudno określić słowami. Wspaniała, nieprawdopodobna historia, ale to i tak za mało, by opisać triumf drużyny Claudio Ranierego.

Nawet jeśli niefrasobliwe zachowanie Wasilewskiego w pojedynku z Chelsea rzuci się na jego karierze cieniem i zakończy wkrótce przygodę z Leicester, niewykluczone, że były gracz m.in. Lecha Poznań zdoła nas czymś jeszcze zaskoczyć. Nie chcę wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość, ale facet z takim charakterem miałby naprawdę duże szanse zrobić karierę jako trener. Już samym pewnie wyglądem potrafiłby sprawić, że żaden zawodnik nie pomyślałby nawet, by wychodzić na boisko z zamiarem grania na pół gwizdka. A gdyby jeszcze do tego ryknął w szatni, grać chcieliby dla niego pewnie nawet ci z połamanymi nogami.

wasilewski-2

Z pocieszaniem kontuzjowanych Wasyl także nie miałby problemu, a słowa otuchy w jego ustach brzmiałby zdecydowanie inaczej niż wypowiadane przez trenerów, dla części których najbardziej traumatycznym przeżyciem w życiu było pewnie pozdzieranie kolan na asfalcie, bo potem szybko dres zamienili na garnitur i nie mieli czasu poobijać się bardziej. Jeśli Marcin, a więc gość, którego kilka lat temu spotkało ogromne nieszczęście, powiedziałby graczowi z (na przykład) zerwanym więzadłami w kolanie, że wróci silniejszy, podając siebie za przykład, ten na pewno uwierzyłby swojemu coachowi i cierpliwie czekał na ten dzień.

Sukcesy boiskowe są, charakter jest, autorytet również. Czego chcieć więcej? Chęci zwyciężania? Z tym Marcin nie miałby problemów. Znajomości języków obcych? Skoro dogadał się w szatni Anderlechtu, gdzie jedni mówili po flamandzku, a inni po francusku, poradzi sobie wszędzie. Angielski też już zapewne zdążył poznać bardzo dobrze, a w dzisiejszych czasach to najważniejsze.

A zatem, czy czas już przygotowywać się na Wasyla w nowej roli? Czemu nie, ja jestem jak najbardziej za. Taki charyzmatyczny szkoleniowiec z wieloma sukcesami na koncie, w tym nie tylko sportowymi, ale też przede wszystkim życiowym (powrót po kontuzji), przydałby się niejednej drużynie, może nawet zagranicznej. Niemożliwe, by akurat Wasilewski objął stery zachodniego teamu? Po tym, jak zmartwychwstał i zdobył mistrzostwo Anglii z drużyną, po której nikt się tego nie spodziewał, słowo to na pewno nie istnieje w jego języku, więc poczekajmy cierpliwie na rozwój wypadków.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy