Gdzie ci mężczyźni?

ezoktkqturbxy9hndiznjk1ytawmtaznwnmzwm0ztmwndlhngi2ytllzc5qcgvnkzmczqnsaa

Thriller zakończony happy endem. Zwycięstwo wydarte w ostatniej akcji. Podobnie jak w pamiętnym meczu ze Szkocją, ostatnie słowo należało do RL9.

Armenia? Przed meczem cisnął się na usta tylko jeden komentarz. Klasyczny cytat z Franciszka Smudy: „chu.. grają, opierdoli.. ich”. Dodatkowo miała pomóc nieobecność piłkarza Manchesteru United – Henricha Mychitariana. Nastroje przed meczem były bardzo pozytywne. Głosy mówiące, iż nie będzie łatwo, można było policzyć na palcach jednej ręki. I co? I futbol po raz kolejny pokazał swoją naturę.

Mecz zaczął się dobrze dla Polaków. Stworzyliśmy kilka sytuacji strzeleckich. Nie były to sytuacje stuprocentowe. Nie były pewnie nawet 80%. Dawały jednak poczucie, że Ormianie niedługo zostaną napoczęci. A później ? Później to już z górki oczywiście. Druga żółta a w konsekwencji czerwona kartka pokazana Andonianowi za faule na Teodorczyku, tylko utwierdzała kibiców w tej tezie. Do przerwy jednak utrzymał się wynik 0:0. Po przerwie szybko strzelona bramka miała ustawić wynik spotkania. Jednak zamiast pójść z ciosem, kadra straciła bramkę na 1:1. Przede wszystkim zabrakło koncentracji. Tak cenionej przez Tomasza Hajtę. Wtedy rozpoczął się dreszczowiec. Armenia broniła się całym zespołem. Z coraz większą pasją i zaangażowaniem. Groźnie kontrowała. Co najmniej dwie z tych kontr mogły zakończyć się tragicznie w skutkach dla gospodarzy spotkania. Ormianom brakowało jednak wykończenia. Znamiennym jest fakt, iż mogli zakończyć spotkanie parę chwil przed bramką Robert Lewandowskiego.

Wygraliśmy, ale co dalej?

Martwić może fakt, że pomimo tylu ofensywnych zawodników nie potrafiliśmy stworzyć kilku groźnych akcji.Po zejściu Jędrzejczyka mieliśmy na placu 7 zawodników o usposobieniu ofensywnym. Pomimo tego gra była prowadzona raczej w wolnym tempie. Dużo kontaktów z piłką i podań do boku. Dużo prostych błędów, szczególnie na początku drugiej połowy przełożyło się na płynność gry.

Jest to kolejny mecz w którym tracimy bramkę w dziwnych okolicznościach. Trzeci mecz w tych eliminacjach i trzeci raz Polska ma problem z dobiciem rywala. Czy przyczyny należy szukać tylko w braku koncentracji?

Po raz kolejny drużynę ratuje Robert Lewandowski. 5 bramek strzelonych w 3 meczach musi robić wrażenie. Po raz kolejny można odnieść wrażenie, że gwiazdor Bayernu ciągnie tę kadrę na plecach.

Cionek dostał żółtą kartkę wykluczającą go z kolejnego spotkania, ale przy tym zawodniku dalej jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Wiadomo, że zwycięstwo Polaków jest raczej radośnie odbierane. Jednak przez chwilę, zwyczajnie po ludzku, zrobiło mi się żal Ormian. Grających w dziesiątkę, momentami słaniających się na nogach, kradnących czas w każdej możliwej sytuacji. Piłkarsko o klasę gorszych. Nadrabiających jednak wszystkie słabości zaangażowaniem i walką.

Lewy

 

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU <<<, uzupełnić wszystkie potrzebne dane, a bonus zostanie automatycznie dodany do konta.

Więcej informacji na temat nowego bukmachera.