Koniec ponad 30-letniej klątwy. Watford w końcu „to ma”!

Premier League w piątki to rzadkość, a co dopiero sytuacja, w której na otwarcie weekendu dostajemy aż dwa spotkania. Właśnie tak było wczoraj i trzeba przyznać, że wyszło lepiej, niż nieźle. Kibice nie mogli narzekać na brak bramek, a wyjątkowe świętowanie powinni sobie urządzić fani „Szerszeni”.

To właśnie Watford okazał się zdobywcą największej liczby bramek i rozbił na wyjeździe Cardiff aż 5:1. Poza oczywistymi korzyściami, takimi jak trzy punkty i wskoczenie na siódme miejsce w tabeli (przynajmniej do meczu Wolves), Watford skończył serię, którą ciągnęła się od… 1986 roku.

Odbierz darmowy zakład 20 zł

Chodzi o zestawienie hat-tricków na najwyższym poziomie wśród klubów obecnie grających w Premier League. Zdecydowana większość z nich takiego wyczynu dokonała w ostatnich sezonach, jednak zdarzyły się nieliczne wyjątki. Niedawno po wielu latach „trójpak” dla Wolverhampton zapewnił Diogo Jota, przyszła więc pora na Watford i… Gerarda Deulofeu.

To właśnie hiszpański skrzydłowy zaliczył prawdopodobnie występ życia i poza pierwszymi trzema bramkami spotkania dołożył także asystę przy trafieniu na 4:0. Dzięki temu Watford nie jest już klubem, który na hat-tricka w angielskiej elicie czeka ponad 32 lata (wcześniejszy w październiku 1986 roku).

Jak się okazuje, piątkowy hat-trick Deulofeu jest wyjątkowy nie tylko dla niego samego i jego klubu, ale także dla całej Premier League. Trzeba przyznać, że czegoś takiego trudno było się spodziewać. Czapki z głów dla wszystkich, którzy postawili na wychowanka Barcelony w Fantasy Premier League. A jeśli jakimś cudem dali mu jeszcze opaskę… Tu już chyba trzeba Wyższej Szkoły Wróżb i Jasnowidzenia.

Odbierz darmowy zakład 20 zł

Komentarze

komentarzy