Mecz o coś więcej niż trzy punkty

boniek i nawalka

W te wtorkowe jesienne popołudnie wszyscy z niecierpliwieniem wpatrujemy się w zegarki. Odliczamy do 20:45, kiedy to po raz kolejny w akcji będziemy mogli oglądać nasze Orły. Że grają tylko z Armenią i trzy punkty to formalność? Z grzeczności nie zaprzeczę, jednak to spotkanie to coś więcej, niż tylko odbębnienie obowiązku. To przede wszystkim powinność zdobycia trzech punktów, ale także szansa. Szansa dla poszczególnych piłkarzy, by odbudować się, by pokazać trenerowi, by przypomnieć o sobie. 

Mistrzostwa Europy we Francji udowodniły nam, że czasy, kiedy to musieliśmy wstydzić się za reprezentację biało-czerwonych minęły. Czy bezpowrotnie? Oby. Adam Nawałka stworzył zespół odpowiedzialny, świadomy swoich wad i potrafiący korzystać ze swoich zalet. Mecze z Kazachstanem i Danią pokazały jednak, że dobrze funkcjonujący mechanizm od czasu do czasu miewa problemy z prawidłowym funkcjonowaniem.

Kamil Glik, który z przytupem wszedł do ligi francuskiej, ładując gola za golem, będąc jednocześnie podporą defensywy AS Monaco, z Danią zagrał po prostu źle. To spotkanie od samego początku mu się nie układało, a zwieńczeniem tego wszystkiego był samobójczy gol, który pozwolił Danii uwierzyć, że w tym meczu można jeszcze coś ugrać. Na szczęście dla Kamila, dla nas, a przede wszystkim dla naszej reprezentacji, udało się dowieźć zwycięstwo i zgarnąć trzy punkty. Piekielnie ważne trzy punkty. Kamil jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, iż jeden nieudany mecz nie namiesza mu w głowie. Kadrze przychodzi jednak zmierzyć się z Armenią – drużyną słabą, która w sobotę pozwoliła Rumunom wbić sobie pięć goli. Idealny zespół do podbudowania swojej pewności siebie. Kamil, po prostu rób swoje.

Grzegorz Krychowiak przechodzi w ostatnim czasie trudne chwile. We Francji był mózgiem drużyny Adama Nawałki. Świetnie się ustawiał, odbierał, rozgrywał, podpowiadał – po prostu dowodził. Dziś, po transferze do PSG, jest cieniem samego siebie. Nie potrafi przebić się do podstawowego składu paryskiej drużyny, co odbija się na jego formie i tym samym na grze dla kadry. Spływa na niego krytyka, że nie jest już tak pewny, jak jeszcze niedawno. Niektórzy zapominają, że Grzegorz to nie robot i ma prawo do gorszych spotkań, ale jego słabsza forma jest po prostu faktem. Mecz z Armenią będzie dla niego doskonałą okazją, by wysłać do Paryża wiadomość – chłopaki, wracam do gry.

Piotr Zieliński to chłopak, na którego od dłuższego czasu liczy cała Polska, a on wciąż nie potrafi pokazać swoich prawdziwych umiejętności na kadrze. Palec boży, iż selekcjonerem Polaków jest Adam Nawałka, który kiedy jest pewien umiejętności danego zawodnika, uparcie na niego stawia, aż w końcu ten mu się odwdzięcza dobrą grą. Trzeba przyznać, iż cierpliwość selekcjoner ma nie z tej ziemi. Piotrek z całkiem niezłej strony pokazał się dopiero w meczu z Danią. Może nie był to świetny występ, ale na pewno lepszy od poprzednich jego występów dla Polski. Śmiało możemy założyć, że mecz z Armenią będzie toczył się pod dyktando biało-czerwonych i pole do popisu będzie miał właśnie Piotrek. Powszechnie wiadomo, że Zieliński to po prostu bardzo dobry rozgrywający, a jego umiejętności w meczu z cofniętą Armenią będą nieocenione. Wystarczy, że pokaże to, co zwykł pokazywać w barwach klubowych.

I na końcu mecz z Armenią to przede wszystkim szansa dla dublerów, których na pewno nie zabraknie. Adamowi Nawałce nie można wiele zarzucać, ale kiedy ktoś już próbuje się tego podjąć, argumentuje to brakiem zmian, brakiem rotacji i ogólne przywiązanie do wąskiej liczby graczy. Dziś wieczorem na pewno nie zagrają Arkadiusz Milik i Łukasz Piszczek, czyli tak zwani piłkarze nie do ruszenia. Nie wiemy jeszcze, kto pojawi się za nich na boisku, wszak możliwych wariantów jest mnóstwo. Czy będzie to Linetty, Rybus, Teodorczyk, Lewczuk, a może jeszcze ktoś inny; dla nich będzie to niepowtarzalna szansa, by pokazać trenerowi Nawałce, że są w kadrze od czegoś więcej, niż tylko statystowania. I szansę tę wykorzystać muszą.

Mecz z Armenią wygrać trzeba i basta. Inna opcja, niż spokojne trzy punkty, po prostu nie wchodzi w grę. Sytuacja pojedynczych piłkarzy jest jednak taka, iż z całą pewnością nie zlekceważą dziś rywala. Wszak dla nich to mecz przede wszystkim o trzy punkty, ale także o ich własną pozycję w zespole i o psychiczny komfort.

forbet728x90

Odbierz darmowe 20 zł w nowym polskim bukmacherze forBET. Graj za darmo!

Takie promocje dla Polaków nie zdarzają się często. Żeby odebrać bonus wystarczy założyć konto >>> Z TEGO LINKU

Więcej informacji na temat nowego bukmachera. 

Komentarze

komentarzy